wtorek, 12 czerwca 2012

Wszystkie usmiechy do Wloch

Kochani,
nasza akcja „Uśmiech dla Włoch” dobiega końca.


Zasypaliście nas pięknymi zdjęciami, od których zapychały nam się – z wielką radością – skrzynki mailowe. Bardzo dziękujemy – w imieniu swoim i Włoch!
Oto, jak wyglądamy wszyscy razem, gdy uśmiechamy się do Italii:


Sami przyznacie, że od naszych kolaży promienieje wiele pozytywnej energii, tak potrzebnej poszkodowanym w trzęsieniu ziemi!

Jak pamiętacie, aby umilić Wam udział w naszej akcji, dla autorów najpiękniejszych zdjęć przewidziałyśmy dwie nagrody – torbę na laptopa oraz czapeczkę. Dołączyła do nas także firma Monini – włoski producent oliwy z oliwek – która ufundowała dodatkowe nagrody w postaci trzech pędzelków do oleju.


Regulamin zabawy dostępny jest tutaj.

Poniżej zamieszczamy wszystkie zdjęcia, jakie do nas nadesłaliście. Zapraszamy do udziału w głosowaniu mającym na celu wybór najpiękniejszego uśmiechu! Głosować należy na jedno zdjęcie, podając jego numer.

Uwaga: Głosować można tylko raz, wybierając do tego celu platformę komentarzy na jednym z blogów (albo na viagiulia.pl, albo na blogu Oli Seghi). Głosowanie trwa do 18 czerwca 2012 do godziny 23:59. Ogłoszenie wyników nastąpi na obu blogach w dniu 19 czerwca.

A oto Wasze cudowne uśmiechy:

 1. Ania z Bajkorady wraz z dziecmi

2.Dag Mara z corka

3. Magda ze Slodkimi pieczonymi kasztanami

4. Bala Ba Ta Kombo

5. Ela

6. Grazyna

7. Helenka

8. Julia i Marta

9.Myszokrol z Kacika Babci Ani

10.Ania

11.Przemek

12.Wloskie Zlote Mysli

13. Andrzej

14.Bionda Italia

15.Maria

16.Malgorzata

 17.Uri

 18.Daria i Agnieszka

 19.Slodkie pieczone kasztany


20.Daria i Agnieszka


21.Lucyna


22.Ania z Walbrzycha


23.Grupa podkowianska


24.Kacper


25.Daria, Kacper, Paulina


26.Daria i Agnieszka


27.Daria i Kacper


28.Kacper, Paulina i Daria


29.Aga i Maluszek


30.Aga i Maluszek


31.Julcia


32.Alessandro


33.Loriano i Moreno

34.Andrea


35.Magda


36.Katarzyna


37.Ania


38.Zdjecie od Ani


39.Agata i Franciszek


40.Agnieszka z Libei


41.Antoni


42.Antoni


43.Andrzej, Ania i Jurek


44.Ania, Danuta, Andrzej


45.Paulina


46.Artur i Franciszek


47.Agata, Artur i Franciszek


48.Ania z Radosci


49.Malgosia


50.Madzia


51.Marta i Ania


52.Ania


53.Marta i Agata

 54.Ola i Magda


55.Marta, Agata,Ola i Magda


56.Ola i Magda


57.Agata i Slawek


58.Agata, Ola i Magda


59.Dzidzia, Slawek, Ania i Agata


60.Agata


61.Andrzej i Malgosia


62.Krzysiek, Aleksandra, Monika, Bogdan i Marysia


Poza konkursem prezentujemy zdjęcie Moniki oraz Doroty, które dotarły do nas po czasie, ale sa piękne i bardzo za nie dziękujemy!


Zapraszamy do glosowania!

poniedziałek, 11 czerwca 2012

100 tysiecy!!

Blog Moja Toskania doczekal sie 100.000 wejsc!
Wszystkim Czytelniczkom i Czytelnikom bardzo bardzo serdecznie dziekuje!!

Swieto Pinoli

W malutenkim miasteczku Chiesanuova, w Chianti organizowane jest Swieto Orzecha Piniowego. W tym roku przypada 36 edycja tego wydarzenia.


Przy samym wejsciu na teren, gdzie organizowane jest swieto, stoi ogromna szyszka (chyba) z terakoty.

 Obowiazkowe zdjecie

Zapytalam pana Franco, sprzedajacego Pinocchiate, dlaczego akurat orzechy piniowe. Okazalo sie, ze jeszcze 10 lat temu ludzie z okolicy zajmowali sie zbieraniem  tych orzechow. Nastepnie okropny robak ochrzczony nazwa "wampir" (ktory przybyl statkiem z dalekich stron) rozprzestrzenil sie na taka skale, ze wiekszosc sosen uschla.
- Orzechow piniowych juz tu nie znajdziecie - mowil ze smutkiem pan Franco - Kupujemy je na poludniu Wloch (szkoda, ze nie w okolich Pizy...)






    Ja, Franco i Giancarlo -  
         przyjaciele od lat







Podczas 10 dni swieta sprzedaje sie okolo 300 kg orzechow, z ktorych przyrzadzona jest Pinocchiata. To specjalne, tradycyjna, miejscowa slodycz.
Dopytuje sie, jak jest robiona.
-Cukier i orzechy - zdradza pan Franco.

 Franco pokazuje mi kuchenke, na ktorej przygotowuja wszystkie Pinocchiate

Moja Pinocchiata

Przez swieto "przechodzi" 3000-4000 tysiace osob.
Oprocz Pinocchiaty w restauracji-pizzerii "Il pinolo" mozna sprobowac dan z orzechami piniowymi lub zjesc pizze.
W barku obok lody, kawa oraz inne napoje.
O 17 spektakl przygotowany przez 4-latki! Rodzice, dziadkowie i sasiedzi ogladali z radoscia i duma.







Trzeba bylo sie jakos ratowac od slonca, ktore mocno grzalo



















Po godzinie 21 tance przy muzyce na zywo.
Oto jeszcze kilka innych zdjec ze swieta orzechowego:















Nie doczekalismy do tancow, gdyz na drzewie, na ktorym wisial ogromny plakat, przeczytalismy o innej fescie, tuz w poblizu. Tak wiec ruszylismy dalej...

niedziela, 10 czerwca 2012

Pizza w piatek

W kazdy piatek, w miesiacach od wrzesnia do czerwca mozna jesc u Bugiani'ego pizze i rozne inne pysznosci.
Na przyklad w zeszly piatek podawano seppie z zielonym groszkiem.


Z sali dochodzily slowa zachwytu, tak wiec danie musialo byc naprawde bardzo dobrze przyrzadzone.
My poszlismy na pizze. Przyszli tez znajomi: Moreno i jego zona Niemka: Andrea.
Moreno je zawsze pizze Napoli, moj maz zamowil Wegetarianska, a ja postanowilam wziasc cofaccino z rukola i swiezymi pomidorami (pizza ale bez sosu pomidorowego, zazwyczaj bez sera).



















Zajrzalam tez do kuchni, gdzie buchalo od goraca.

 

Szef lokalu - Alfredo przedstawil mi wszystkich i opowiedzial, kto za co jest odpowiedzialny.


Alfredo zna wszystkich, ktorzy przychodza na pizze: punktualnie, niemalze w kazdy piatek. Nasz znajomy Moreno jest jedym ze stalych gosci.

 Alfredo i Moreno

My tez tu czesto zagladamy.
Po pizzy skusily nas lody, mnie oczywiscie tez (dieta, dieta, dwa kilo zrzucone, a przez Bugiani'ego 1 kilo do przodu...).


Jak to sie mowi: od poniedzialku...

sobota, 9 czerwca 2012

Vania i Emilio

Na czwartkowym targu rekodzielniczym w Pistoi spotkalam Vanie i Emilio.


Mieszkaja pod Florencja i zajmuja sie produkcja przedmiotow z terracotty (tj. z gliny).
Znamy sie od ... lat, rok rocznie spotykamy sie na targach w Buonconvento.

 Emilio

Ciesze sie, ze zaczeli przyjezdzac do Pistoi, bedziemy miec wiecej kontaktu.
Na kilka godzin rozgoscilysmy sie w ich namiocie. Podczas siesty wszyscy sa w domach lub siedza w restauracjach i jedza. Wiec mielismy troche czasu na pogaduszki.

 Vania i ja (foto Julcia)

Przedstawiam Was stoisko Vani i Emilio:















Bardzo podobal mi sie wodopoj dla ptakow. Niestety zamiast od razu odlozyc go dla siebie, to sie ociagalam. Wynik taki: ze przyszla jedna pani i go wziela od reki! Ile razy sobie powtarzam: jak sie cos podoba, to trzeba od razu kupic, bo potem moze tego nie byc!

Przynajmniej zdazylam sfotografowac...