sobota, 15 stycznia 2011

"Z innej beczki"

Pistoia moze pochwalic sie kolektura totolotka, w ktorej wygrano 70 milionow euro. Wlasciciele powiesili ogromny napis obwieszczajacy te informacje i jestem pewna, ze przyciaga do wejscia do srodka i (ma sie rozumiec) do zagrania.
Wlosi bardzo lubia grac w przerozne gry hazardowe.
" We Włoszech Superenalotto istnieje od 3 grudnia 1997 roku. Rożni się od polskiego lotka tym, ze sześć cyfr możemy wybrać spośród cyfr od 1-90, co daje mniejszą możliwość wygrania. Stąd moi znajomi Włosi bardzo lubią grać w Dużego Lotka w Polsce, gdyż u nas zwiększa się nadzieja trafienia szóstki.
Również w Lotto można obstawić cyfry od 1-90. Należy jeszcze podać jedno z dziesięciu miast (Bari, Cagliari, Florencja, Genua, Mediolan, Neapol, Palermo, Rzym, Turyn, Wenecja), na które obstawiamy dany numer. Na jedno miasto można postawić najwyżej pięć cyfr. W sumie w jednej grze można zastosować dziesięć cyfr.
Za najstarszego przodka historycznego Lotto uważana jest “borse di ventura”, gra o której wzmianki pochodzą z Mediolanu z 1448 roku. Źródła literatury podają, że chodziło o siedem woreczków zawierających odpowiednio 20, 25, 30, 50, 75, 100, 300 dukatów. Płacąc jednego dukata dostawało się jeden bilet ze swoim imieniem, znajdujący się w pojemniku z wikliny. Płacąc więcej dukatów, dostawało się więcej biletów. Następnie na mediolańskim placu Sant'Ambrogio wystawiano również drugi pojemnik zawierający tyle samo biletów co w pierwszym, z czego siedem biletów odnosiło się do siedmiu wyzej wymienionych wygranych, reszta biletów była pusta.
Osoba odpowiedzialna za losowanie najpierw z pierwszego pojemnika losowała bilet z imieniem, a z drugiego bilet, który był odpowiedzialny za ewentualną wygraną
Poniżej przytoczę kilka rad dla grających w Lotto:
Gra w Lotto jest GRĄ i taką jest zawsze pojmowana; w Lotto wygrywa ten kto ma szczęście i tak jak we wszystkich grach jest bardziej prawdopodobne przegrać niż wygrać,:
  • Rozważnym jest obstawianie jednej cyfry co nie naraża własnych oszczędności.
  • Szczęście może nagrodzić zwykłe obstawienie za 1000 lirów.
  • Jeśli to możliwe lepiej jest obstawiać dany numer na każde z miast
  • Mała wygrana pozwoli odzyskać inwestycje i będzie mogła być przeznaczona na następne losowanie.
  • Gdyby ani za pierwszym razem ani za drugim żaden numer nie został wylosowany, radzi się powtórzyć to samo obstawienie trzy razy.
  • Dobrze jest podzielić grę na więcej kartek, które dadzą mniejszą sumę pienieżną niż obstawiać duże sumy na trzy, cztery lub pięć wygranych numerów
  • W niepewności na jakie miasto obstawić, wybrać to, na którym istnieją jedna lub więcej cyfr, które w danym mieśce nie wyszły od bardzo długiego czasu."

    Zacytowany fragment pochodzi z niewydanej jeszcze mojej ksiazki pt."W krzywym zwierciadle".

piątek, 14 stycznia 2011

Zagwostki rodzicielskie cz.II

Calodzienne bieganie po szkolach skonczylo sie bardzo szybko. Zmieniono reguly przyjmowania do szkol. Mozna przedstawic tylko 1 wniosek do szkoly panstwowej i 1 do szkoly nalezacej do urzedu. Zadnych wnioskow do kazdej istniejacej w okolicach szkoly.Dwie i koniec.

Ze szkola "urzedowa" nie bylo problemu. W moich najblizszych okolicach jest jedna, tak wiec te wybralam.Gorzej z panswtowa.Sa dwie,ktore mam "na oku":
1.w samym centrum Pistoi, latwo dojechac autobusem, ktory co 20 minut przejezdza kolo mojego domu. Szkola miesci sie w ogromnej kamiennicy, w ktorej miesci sie rowniez szkola podstawowa. Nie wiem czy jest chociaz skrawek ogrodu do zabawy. Male szanse na dostanie sie, gdyz szkola nie nalezy do mojego okregu, tak wiec dziecko bedzie rozpatrywane w "drugiej kolejce".Na pytanie: czy jest jakas nadzieja na dostanie miejsca,pani w sekretariacie odpowiedziala: " w zyciu nalezy ryzykowac bo "chi non rischia non rosica" (przyslowie z Sardynii: "kto nie ryzykuje nie lowi").
2.szkola poza centrum, poza miastem. W malym miasteczku polozonym 3 km od Pistoi.Dojazd fatalny - praktycznie tylko autem. Autobus jezdzi raz na godzine, a moze i mniej. Plusy: szkola miesci sie w niezaleznym budynku, jest ogromny ogrod z mnostwem zabawek. Szanse na dostanie sie sa - powiedzial mi dzis popoludniu sam dyrektor (bo dziecko nalezy do tego rejonu).
Ktora szkole byscie wybrali? Czekam z niecierpliwoscia na wasze komentarze.

czwartek, 13 stycznia 2011

Zagwostki rodzicielskie

Jeszcze tak niedawno razem z mezem szukalismy ubranek dla wczesniakow (te na 43 cm), a juz bierzemy udzial w biegu na zapisy do szkoly.
Addio smoczusiu...
Julcia nie skonczyla dwoch lat, a we wrzesniu powinna isc do tzw.scuola dell'infanzia (szkoly dziecinstwa), dla dzieci w wieku 3-5 lat. Do sprawy podeszlismy bardzo spokojnie. W miare przychodzenia zaproszen na tzw.dni otwarte, odwiedzamy szkoly, ogladamy, pytamy o warunki. Dopiero potem podejmiemy decyzje.
Dzisiaj rano znajoma Daniela otworzyla mi szeroko oczy. Przedstawila, jak na prawde wyglada sprawa zapisow do szkoly. W wielkim skrocie: nalezy wziasc  adresy wszystkich szkol w okolicy i poza nia i skladac wnioski gdzie sie tylko da. A potem liczyc na szczescie i opatrznosc z gory, ze chociaz jedna z nich przyjmnie nasze dziecko. Czas skladania dokumentow praktycznie do konca stycznia (niektore przedluzaja do lutego).Zeby bylo prosciej: dokumenty pobiera sie i oddaje w innej siedzibie niz szkola.
Dzisiaj wieczorem zasiade przed komputerem, spisze wszystkie adresy szkol, siedzib ktore maja wnioski do poszczegolnych szkol, zrobie sobie mape, wlaczam dopalacz do nog i od jutra "ruszam w boj"!!

środa, 12 stycznia 2011

Baccalà


W kazda srode i sobote w Pistoi odbywa sie targ. Mozna kupic doslownie wszystko: ubrania, bielizne, buty, sprzet gospodarstwa domowego, obrusy, kwiaty i cos do jedzenia. Na malym placyku przy piekarni Fanti stoi stragan ze wszystkim na wage. Sa: oliwki, kapary, suszone pomidory, roznego rodzaju maki, fasola, cicerzyca, bakalie, anchois i na koncu dorsz (po wlosku baccalà). Ryba ta jest bardzo popularna w Toskanii. Wystepuje swieza, mrozona lub w solonych platach, tak jak wlasnie na straganie w dzien targowy. Zeby "odsolic" taka rybe potrzeba kilku dni moczenia jej w wodzie, wymiany wody i znow moczenia. Procedura jest dluga, bo platy ryby ogromne i stan zasolenia gigantyczzny.
Podaje przepis na dorsza, ktorego robili toskanscy chlopi mieszkajacy na terenach graniczacych z regionem Emilia Romagna.
Dorsz z porami
Skladniki na 3 osoby:
0,5 kg di baccalà
2 pory
150 gram obranych pomidorow lub pomidorow w puszce
3 lyzki oliwy z oliwek
2 zabki czosnku
1/2 peczka natki pietruszki
sol i troche peperoncino
biale wino (na oko)
Przygotowanie:
Na patelni rozgrzac 3 lyzki oliwy z oliwek, dodac posiekany czosnek, por. Posypac sola i peperoncino. Gdy por sie poddusi dodajac rybe, zalac go winem.Dusic. Na koncu wrzucic kawalki pomidorow. Dusic przez okolo 90 minut (!). Wszystko posypac posiekana natka pietruszka i podawac do spozycia.

wtorek, 11 stycznia 2011

Po Swietach

W centrum Pistoi wielkie porzadki. Z glownych uliczek ekipa zwija lampki swiateczne.

Wiekszosc barow jest zamknieta z powodu urlopu. U Francesco tez nieczynne, ale to dlatego, ze odnawia lokal. Z kolei bar w uliczce, ktora prowadzi do Placu Sali, "rozlozyl sie w lozku". Na spuszczonej "zaluzji" widnieje napis: "zamkniete z powodu grypy".

Szczerze mowiac, pierwszy raz w zyciu spotykam sie z takim napisem. Musialo sciac rowno wszystkich pracownikow. Ciekawe, kiedy otworza.
Poza tym w Pistoi po staremu. Niewiadomo tylko jak sie ubierac. Niby 12 stopni na plusie, ale jedni wciaz trzymaja sie ciezkich ubran zimowych i kozaczkow "na misiu", inni (tj.inne) natomiast czujac wiosne odslaniaja powabne dekolty...

poniedziałek, 10 stycznia 2011

Powiew wiosny zimowa pora

Wrocilam do Wloch, do Toskanii. 15 stopni na plusie i slonce przedzierajace sie przez nieliczne chmury. Musze sie do tego dostosowac. Zbyt duzy szok termiczny.
Przez ostatnie dni organizm przyzwyczail sie do "polarnych" temperatur, a tu zaczyna sie wiosna. Pierwszym plusem , ktory odczulam na wlasnej skorze byl fakt, iz pranie wywiesilam na zewnatrz. Dynda teraz na sznurze i byc moze juz jest suche??
Na przedpoludniowym spacerze zauwazylam, ze oliwki ktore jeszcze w polowie grudnia lezaly masowo na schodach ktore prowadza do parku Villone, obecnie pozostaly po nich tylko pestki. Jakie to zwierzatko urzadzilo sobie uczte? A moze Wigilijna kolacje?

sobota, 8 stycznia 2011

Ciasto bezowe

Odwiedzilam dzisiaj znajomych, u ktorych atmosfera rodzinnego ogniska jest przewspaniala. Pani domu zachwycila swoimi potrawami i sposobem ich podania. Wszystkie cukiernie swiata moga sie schowac na widok jej super ciasta bezowego z nadzieniem z sera mascarpone, platkow migdalowych oraz likeru (upss...zapomnialam smaku likieru...).
Zostalam i zostane jeszcze dlugo pod wrazeniem tego wspanialego domu oraz ich gospodarzy. Moi drodzy, do nastepnego spotkania!!