środa, 1 lutego 2012

Jeden dzien w roku ze sniegiem

W miescie Pistoi raz do roku pada snieg (w gorach pada czesciej i utrzymuje sie przez jakis czas). W nocy wialo i huczalo. Myslalam, ze zostaniemy w domu. Jednak chec zrobienia zdjec byla silniejsza. Tak wiec postanowilysmy przejsc sie do Giusy i Ezio i kupic kawalek pizzy.


Ulice wymarle, co jakis czas przejezdza auto z lancuchami na oponach.


Giusy zdziwiona, ze wyszlysmy z domu w taka pogode. Dzisiaj i jutro szkoly sa zamkniete.
- Ale teraz wracacie juz do domu? - pyta dla upewnienia.

 Foto by Julcia




















Na termometrze 0 stopni. Jutro bedzie juz po zimie...

Pada snieg!

No i pada rowniez w Pistoi! Wyskoczylam na taras zrobic to zdjecie, jutro popstrykam wiecej.

Karnawal na calego

W niedzielne popoludnie udalismy sie do Galcetello - malutkiej frakcji przy polnocnym Prato. Jeszcze nigdy tam nie bylam, stad nie wiedzialam czego sie spodziewac. Przez Galcetello przechodzi jedna duza ulica.

 Wiatr zerwal ubranie Elvisa

Na niedziele zostala ona zamknieta, ogrodzona metalowymi plotkami. Jeden bardzo starszy kierowca ich nie zauwazyl, wjechal w nie autem i jakby nigdy nic przejechal przez cala aleje (ciagnac za soba jeden plotek). Na jego widok ludzie stukali sie w glowe.


Przemarsz alegoryczny mial zaczac sie o 14.30. Jednak po uczestnikach nie bylo ani sladu ani slychu.


Zziebnieci weszlismy do jedynego okolicznego baru. Okazalo sie, ze siedzi tam pol okolicy i ogrzewa sie przez zimnem. Byla tez grupa mlodych ludzi w bialych kombinezonach. Potem staneli na czele karnawalowej parady.
Okolo godziny 15.15 zaczely zbierac sie okoliczne dzieci.






Pani przygotowujaca do wystepu wszystkie Myszki Miki


















 
Wszystkie przebrane i gotowe na obrzucanie sie konfetti i psikanie kolorowymi spray'ami. Ruszyla ciuchcia - atrakcja dnia.


Skompletowano tez uczestnikow parady i rozpoczeto karnawal w Galcetello.




Duze figury przypominaly mi ufoludki z filmu "Mars attack" 


























W ciagu godziny wiatr wszedl mi w plecy i mimo zimowej czapki poczlam dreszcze. Jak tylko parada sie zakonczyla ucieklismy do samochodu, by ruszyc w dalsza droge. Kierunek: swieto necci (nalesnika kasztanowego)...

wtorek, 31 stycznia 2012

Antykwariat w Montemurlo

W niedziele rano mialam przeczucie, ze na targu staroci w Montemurlo znajde cos ciekawego. Niestety szalal taki wiatr, ze zwiedzanie stoisk slalo sie prawie niemozliwe. Zreszta niekotrzy juz o godzinie 11 zbierali sie do domow. W taka pogode trudno jest wystac.
Przeszlam sie wzdluz i wszerz i znalazlam ksiazke kucharska toskanska. Bardzo sympatyczna, niektore nowe, apetyczne potrawy, ktorych do tej pory nie znalalam. Tak wiec bede gotowac!
Oto pare zdjec z targu, zrobionych w locie.

Zachwalanie przedmiotow

Sympatyczny konik na kolach

poniedziałek, 30 stycznia 2012

Nowosci w podrozowaniu z dziecmi

Serdecznie dziekuje Asi, ktora podzielila sie ze mna nowinkami ze swiata urzedow, biurokracji i znaczkow skarbowych.
Od 1 stycznia 2012 zmienily sie reguly podrozowania dzieci za granice i nie tylko. Mam na mysli dzieci urodzone we Wloszech. Przedtem wystarczyl dokument wystawiany przez kwesture, taki mini dowod osobisty dla niepelnoletnich z ogromna pieczecia z tylu i odrecznie pisanymi danymi.
Teraz dzieci musza miec prawdziwy dorosly dokument tozsamosci. Zeby tego bylo malo to do niego trzeba dolaczyc rowniez akt urodzenia dziecka.
Zgodnie z nowym rozporzadzeniem stawilismy sie w urzedzie miejskim i poprosilismy o wyrobienie dokumentu dla Julci. Po chwili byl gotowy, zajrzalam do srodka,a tam w miejscu zawod napis: studentka. Nie wierzylam wlasnym oczom. Julcia nie ma jeszcze 3 lat, a juz jest studentka?!


Uprzejmie zapytalam sie pana w okienku, skad taka regula. A pan odpowiedzial, ze nie odswiezyli jeszcze systemu komputerowego i zawod student/studentka jest jedynym zawodem, ktory mozna przypisac do dzieci.
-  Ale jak pani nie chce, to moge wykasowac - powiedzial pan.
- Nie,niech tak zostanie - odpowiedzialam.
Ale pan nie posluchal i wiecie co zrobil? Wyjal gumke do scierania i zaczal scierac druk z dokumentu!! Czyste szalenstwo! Krzyknelam do pana, zeby tego nie robil, bo przeciez wydrukowanego dokumentu nie mozna dotykac, tym bardziej poprawiac recznie. A pan dalej gumka... Poprosilam, zeby przeslal, bo bede miala problemy na grancicy. Przeciez to moze wygladac jak podrabiany dokument.
Na zdjeciu powyzej widac, ze napis jest nieco jasniejszy. To za sprawa pana urzednika...
ps.Nowy dowod osobisty nalezy zawsze nosic z aktem urodzenia. Tyczy sie to wyjazdow za granice, ale i pobytow w kraju. Jednym slowem jeszcze dwa nowe dokumenty do noszenia przy sobie.

sobota, 28 stycznia 2012

Tor wyscigowy w Mugello

Bedac w okolicach Mugello przejechalismy obok toru wyścigowego, ktory jest jednym z najslynniejeszych na calym swiecie. Chodzi o Autodromo di Mugello.  Jego długość wynosi 5,245 km, ma 15 zakrętów i długą prostą. Rozgrywane są na nim motocyklowe Grand Prix , min. Moto GP oraz niższe klasy. Jeszcze do niedawna tor wykorzystywany byl przez Ferrari, ktora szykowala sie do zawodow w Formule 1.
Oto kilka fotek:
Przed wejsciem na tory wyscigowe stoi ogromny czerwony kask