wtorek, 8 maja 2012

Olmi w niedziele

W kazda piersza niedziele miesiaca odbywa sie eko targ w Olmi (Quarrata).


Tym razem przyjechal nowy producent, uprawiajacy karczochy! Przywiozl ulotki zawiadamiajace, ze przez nastepne dwa weekendy w Empoli bedzie odbywac sie swieto karczocha. Mysle, ze to wspaniala wiadomosc. Oczywiscie tam pojade!

Gabriella zastepowala dzis Gigia, wraz z siostra sprzedawaly sery.














 
Byl tez nowy producent mydla.















W kuchni spotkalam cala rodzine Sandry. Robili tarty z dzemami o smakach: owocow lesnych oraz brzoskwini.


I jeszcze kilka zdjec:
































Maz Sandry przygotowywal dla nas pizze z eko - maki zytniej. Oczywiscie pomidor i ser rowniez eko.


Na nasz wspolny obiad przygotowalam pandiramerino, czyli buleczki rozmarynowo-rodzynkowe oraz dwa ciasta marchewkowe.



Po targu wszyscy wygladali na wyglodnialych. Pizza rozeszla sie w kilka minut.

Po pizzy zajelismy sie obieraniem bobu i jedzeniem sera pecorino.


Oczywiscie nie zabraklo wina.


Jedlismy rowniez gotowana fasole z szalwia przygotowana przez Wilme.


Na koncu deser: ciasto marchewkowe, pandiramerino oraz pomarancze.


W niedziele brakowalo tylko ladnej pogody. Padalo przez caly dzien. Oby wypogodzilo sie w przyszly weekend, ktory zapowiada sie pelen wrazen. Czeka nas miedzy innymi strzyzenie owiec!

poniedziałek, 7 maja 2012

Sporchi da morire

Post musze zaczac od osobistego komentarza. Moj maz wraz ze znajoma postanowili, zeby do Pistoi sprowadzic film pt. Sporchi da morire (tlumaczenie doslowne musialoby byc: brudni do umarcia, ale to niepoprawne sformulowanie).


Film opowiada o spalarniach smieci i ich skutkach na nasze zdrowie.
Dostali poparcie oraz pomoc od 8 grup G.A.S. z Pistoi i okolic (G.A.S. - Grupy Solidarnego Zakupu). Wszyscy wolontariusze, zebrali fundusze, wydrukowali ulotki, plakaty, sprowadzili film. Co zrobily wladze? Nie daly zadnego lokum, gdzie moznaby wyswietlic film (stad musieli oni za pieniadze wypozyczyc sale). Co zrobily pewne grupy polityczne walczace o tzw.stolki w urzedzie? Przyszly sobie pod sale gdzie byla projekcja filmu i ochoczo prowadzily kampanie wyborcza. Wstyd!
Na szczescie troche mieszkancow Pistoi jest wrazliwych na tematy zdrowotne i przyszlo obejrzec film. Powiem nawet, ze podobno przyszlo wiecej ludzi niz 3 maja na projekcje we Florencji (tam burmistrz otwarcie popiera spalarnie).

Od lewej: moj maz, rezyser Marco Carlucci, Edi Mattioli i Guelfo (odpowiedzialny za sale, ktora zostala wynajeta)

Po projekcji filmu wystapil sam rezyser oraz dwie osoby z komitatow przeciw-spalarniom smieci.


Film szokujacy, powinien byc puszczony rowniez w Polsce. Wydaje mi sie, ze ten temat nie jest u nas w kraju w ogole poruszany.  To co kryje sie za spalarniami smieci to isnty koszmar. Wiekszosc chorob smiertelnych wlasnie pochodzi od nich. Dlatego mowimy NIE spalarniom smieci!

niedziela, 6 maja 2012

Swieto Dzika

Musze przyznac, ze malo wyszlo z reportazu o swiecie dzika. Po pierwsze padal deszcz. Po drugie mialo byc w Bagno a Ripoli.


A okazalo sie, ze w Capannuccia. Uchylilam calkowicie okna, by spytac sie pewnej pani na przystanku autobusowym i to byl moj blad. Padla eletryka i okno nie chcialo sie zamknac! Tak wiec reszte dnia przejezdzilismy z otwartym oknem, przez ktore wlewal sie deszcz (probowalismy jakos sie ratowac, owijajac okno w nieprzemakalny plaszcz, ale przy wiekszej predkosci nabieral wiatru w zagle i chcial odlatywac. Istna komedia!


Po czwarte w Capannuccia jest tylko jedna ulica i praktycznie zero miejsc parkingowych.


Maz zjechal jakas boczna uliczka i przycupnal w jakies uliczce pelnej blota. Z calym sprzetem powedrowalam do miejsca, gdzie odbywa sie swieto dzika.
A tam wszyscy na zewnatrz albo pala papieroska, albo sobie gadaja.


Otwieraja o 20 (byla 16). W srodku panowie kucharze grajacy w karty i niezbyt krzepiacy sie do rozmowy.


Po namowach wstali i udzielili krotkiego wywiadu. Choc prawde mowiac mowil tylko jeden z nich. Drugi kucharz zapytany o potrawy odpowiedzial, ze nie slyszy na ucho...
Nie wiem czy panowie tak do konca zrozumieli o co chodzi, mam nadzieje, ze wywiad sprawil im przyjemnosc. Patrzyli na mnie jak na ufo, ktore przylecialo na 5 minut, by porozmawiac z nimi.

Po lewej pan Lino, jedyny ktory udzielil wywiadu.


Niestety nie moglam zobaczyc zadnego dania zwiazanego z dzikiem. Wiem tylko, ze podczas jednego wieczoru panowie potrafia wydac do 520 porcji tego miesiwa.
Wszyscy tworzacy feste sa wolontariuszami. Martwia sie, gdyz mlodziez nie kwapi sie do tej pracy bez placy, stad przewiduja ze po 31 latach swieto bedzie musialo przestac istniec...

sobota, 5 maja 2012

Kto ma znow ochote na pizze?

Mysle, ze powinnam zostac recenzentka pizzy. W ostatnim tygodniu trzy wieczory spedzilam wlasnie w pizzeriach. Dokumentacja rosnie, mozecie podziwiac ja na facebooku, na profilu Moja Toskania w albumie pt."Troche pizzy".

Tym razem maz zabral mnie do Donchisciotte, w Serravalle Pistoiese.


Z restauracji - pizzerii rozciaga sie wspanialy widok na wieze w centrum historycznym miasta.


Przed lokalem postawiona stara "maszyne" do wyrobu oliwy z oliwek.















Niestety ze wzgledu na to, ze wczesniej padalo, nie moglismy zjesc na zewnatrz. Mysle, ze w lecie to wielka przyjemnosc.


Srodek lokalu Donchisciotte jest zrobiony z gustem i klimatem. Odbywaja sie tu rowniez wesela i chrzciny, stad mysle ze ten specyficzny wystroj zrobiony z bialego materialu.


Na przywitanie kelner przynosi kieliszek bialego wina musujacego, a w tle zapalone sa swiece. To bardziej restauracja niz pizzeria.


Mnie rowniez bardzo podobaly sie lustra "zrobione" na stare. Odbijala sie w nich cala sala lokalu.


Zza rogu podpatrywalam prace pizzaiolo, ktory robi najlepsza pizze w okolicy!

 

Uwielbiam pizze wnieregularnych ksztaltach, taka wlasnie wychodzi w Donchisciotte.  Taka duza, jak ekran telewizora.

Tym razem zamowilismy Pizze Bufalina (Margherita z mozzarella bufala), Donchisciotte (Margherita z pomidorkami czeresniowymi) oraz klasyczna Margherite.


A na deser goraca babeczka czekoladowa z bita smietana. Z wierzchu smakowala jak nasze ciasto murzynek, natomiast po przekrojeniu wyplywala z niego masa czekoladowa...


Co wy na to? Czas chyba na diete!