niedziela, 20 listopada 2011

Targ bio w Montemurlo

W kazda trzecia niedziele miesiaca, w miasteczku Montemurlo odbywa sie targ biologiczny. Mimo tego, ze rano nie jest jeszcze tak cieplo, to i tak przychodzi bardzo duzo osob. O godzinie 10 brakuje juz warzyw.

Puste stoisko warzywnicze

Sa tez stoiska z winem,oliwa, ciasteczkami oraz swieczkami, czapkami i ubrankami dla dzieci. Dzisiaj byla rowniez pani Antonella ze swoimi kiwi.


Spytalam sie czy to prawda,ze drzewa kiwi potrzebuja bardzo duzo wody. Podobno 30-40 litrow dziennie. Pani Antonella potwierdzila,ze drzewa musza byc nawadniane, ale nie w takich ilosciach i nie codziennie. W lecie podlewa je 3 razy w tygodniu, w duzych ilosciach.
Pani Antonella posiada 7 hektarow ziemi, na ktorej uprawia tylko i wylacznie kiwi. Oprocz sprzedazy owocow zajmuje sie wyrobem dzemow z kiwi. Ciekawostka: zamiast cukru dodaje miod. Musze sprobowac!

Dzem z kiwi

Na koniec wstawiam zdjecie sloiczkow z miodem. Zobaczcie, jakie piekne odcienie miodu, lsniace w sloncu!

sobota, 19 listopada 2011

Przyspieszona choinka

Wczoraj wchodze do mieszkania tesciowej, a na srodku stoi choinka!!


Zazwyczaj ubierala ja 8 grudnia.
W tym roku panuje jakis pospiech, ubierze ja 17 listopada!!
Przyznam sie szczerze lekko sie zdziwilam. Ale to nie koniec.
Przechodzac przez glowny plac Pistoi zauwazylysmy,ze wlasnie stawiaja choinke!! To chyba jakies miejskie, zbiorowe przyspieszenie?!


Ludzie przystawali i zastanawiali sie, dlaczego w tym roku tak wczesnie.

piątek, 18 listopada 2011

Warszawskie spotkanie w grudniu

Dla tych, ktorzy maja ochote na pogaduszki zapraszam do przeczytania:

Intrygujaca propozycja

Moj maz dostal emaila od pewnej osoby, z ktora laczy jedynie to, ze kupuja produkty spozywcze w jednej grupie G.A.S. (grupa zakupu solidalnego).
Zeby bylo jasniej: ten email doszedl do meza oraz pozostalych czlonkow grupy G.A.S.
Temat emaila: wymiana domu Paryz - Florencja
Tresc: przyjaciele owej osoby, ktory mieszkaja w okolicach Paryza chca wymienic sie domem na okres: 17-24 grudzien. Oni oferuja 4 miejsca, a chca 2 miejsca we Florencji lub okolicach.


Wiem,ze takie rzeczy dzieja sie w kinach. Pare lat temu pewna romantyczna komedia opowiadala wlasnie o wymianie mieszkan dziewczat z Ameryki i Szkocji (lub Irlandii). Cos tam kiedys slyszalam,ze dzieje sie tak i w realu. Ale niezbyt w to wierzylam. A tu prosze, jednak takie rzeczy istnieja!
I co Wy na to? Zamienilibyscie sie? Przyznam sie, ze musi to byc niezla przygoda. Chyba dreszczyk emocji powiazany z lekkimi nerwami.
Czy poszlabyscie na taki uklad?

czwartek, 17 listopada 2011

Ogloszenie wynikow konkursu

Jury mialo duzo do roboty.
Oto werdykt, cytuje:
"Kapituła konkursu, po żarliwych naradach i burzliwych dyskusjach postanowiła przyznać I miejsce wpisowi:

Minal ledwie jeden rok
A tu sie rozkrecil blog !
Zyskal wielu sympatykow
I przyjaciol ma bez liku.

Niech sie dalej swietnie kreci !
Czym nas Ola znow zaneci?

Zycze tysiaca "wejsc" dziennie,niewyczerpanej energii i dzielenia sie z nami zwyklym zyciem w niezwyklym regionie,jakim jest niewatpliwie Toskania.
Olu,tak trzymaj !

Uzasadnienie:
- w skondensowany sposób przekazuje naistotniejsze treści i wartości związane z wydarzeniem (rocznica bloga)
- zastosowana forma wiersza rymowanego nadaje wpisowi lekki, żartobliwy charakter
- dobry, krótki, treściwy tekst = nowoczesny przekaz odpowiedni w e-kontaktach".

Na zwyciezczynie czeka nagroda, ktora dzisiaj zostanie wyslana poczta.


Gratuluje!

środa, 16 listopada 2011

Zwykly dzien

Wczoraj z samego rana, idac w strone centrum, bylysmy swiadkami takiej oto sceny:
pewien starszy pan wyjezdzal z parkingu.A ze mial okragly brzuszek (co sie potem okazalo), to ciezko bylo mu skrecic glowe do tylu. Wyjezdzal wiec na "czuja". Traf chcial, ze z tylu mial slup. Calym impetem walnal w niego, az chrupnelo mu na cala okolice. Ulyszal ten dzwiek, zreszta poczul opor slupa. Wysiadl z auta, przeklnal (lekko) po toskansku i rzekl sam do siebie:
- Porca miseria (w lekkim tlumaczeniu swinska bieda), nie widzialem tego slupa!
Po czym wsiadl i odjechal.

 Slupek, ktorego nie widzial starszy pan

Jak sie przyjrzycie wloskim samochodom, szczegolnie tym starszej daty, sa obijane i zarysowanie ze wszystkich stron.
Wracajac z centrum zajrzalysmy do parku. Rodzina Barbapapà bardzo dobrze sie tam czuje.

 Foto by Julcia

To Julci przyjaciele, z ktorymi ostatnio sie w ogole nie rozstaje.
Bylo tak cieplo, ze ludzie porozkladali sie na lawkach i drzemali.


Jaka piekna pogoda trafila sie w tym roku, w listopadzie!

wtorek, 15 listopada 2011

Plac drogi obywatelu!

Od tego miesiaca we Wloszech wchodzi nowe prawo dotyczace jazdy samochodem. W terminie od 15 listopada do 15 kwietnia obowiazuje posiadanie lancuchow, ktore w przypadku sniegu zaklada sie na opony.


Nastepny pretekst, zeby wyciagnac pieniadze od obywatela!
Dla naszego przykladu podam Wam, ze w Pistoi pada snieg tylko jeden dzien w roku. Sypie godzinke, dwie, potem robi sie breja (bo jest plusowa temperatura) i na drugi dzien snieg to juz tylko wspomnienie. Wiadomo, jesli ktos mieszka w gorach, przygotowany jest na snieg i na jazde po nim. Oprocz lancuchow posiada rowniez zimowe opony oraz wozy 4*4. Ale w miescie, po co komu lancuchy?!!!!
Prawo to dotyczy calego kraju. Mandaty moga dochodzic do 270 euro.

Tak jak wszyscy zakupilismy lancuchy. Skromny wydatek w postaci 120 euro moze lekko zirytowac. Mamy samochod ciezarowy, osobowe moga liczyc na cos tanszego. Ale to jednak zawsze wydatek, dla wielu ludzi wyrzucone pieniadze!