W czwartek po raz pierwszy sprobowalismy nowej oliwy.
Na kromke podpieczonego chleba polalismy oliwe i posypalismy delikatnie sola. Zrobilismy tzw. fettunte. Pychota!!
Sklepy na Placu Sali przescigaja sie w wystawianiu olejowego produktu. Oto relacja fotograficzna:
Jestw czym wybierac!
sobota, 3 listopada 2012
piątek, 2 listopada 2012
Coraz mniej amerykanskiego swietowania
Stwierdzam, ze w tym roku Halloween stracilo zainteresowanie. Malo witryn ozdobionych bylo tematycznie. Od kilku dni w Pistoi widoczne sa natomiast ozdoby bozonarodzeniowe. W jednym sklepie cala witryna obstwiona jest szopkami.
Tak wiec widocznie Halloween pod wzgledem handlowym stracil na waznosci.
Jedynie cukiernie zwabialy slodkosciami w ksztalcie dyni, nietoperzy, duchow czy trumien!
Tak wiec widocznie Halloween pod wzgledem handlowym stracil na waznosci.
Jedynie cukiernie zwabialy slodkosciami w ksztalcie dyni, nietoperzy, duchow czy trumien!
Witryna cukierni Armando w Pistoi
czwartek, 1 listopada 2012
Spotkanie z instrumentami
Cieszy mnie, ze w Pistoi dzieje sie tyle fajnego dla dzieci. W srode i
piatki chodzimy na tance. Czasem w czwartki do biblioteki na film. A
teraz doszedl poniedzialek: sluchanie muzyki. Przy ulicy Corso Gramsci
miesci sie Fundacja Tronci. W dwoch duzych salach zebrane sa wszystkie
mozliwie dziwne instrumenty. Prawie wszystkie pochodza z Afryki.
Na pierwszej lekcji zapoznalismy sie z dzwiekami, ktore wychodza z instrumentow zrobionych z drzewa, dyni lub eukaliptusa. To ostatnie bylo naprawde bardzo ciekawe. Wyobrazcie sobie, ze szkodniki wyjadaja drzewo od srodka. Tak to pozostaje tylko twarda "skorka" drzewa, na ktorym mozna grac. Podobno praktykuje sie tez inne metody: w takim eukaliptusie zamyka sie korniki, one wygryzaja srodek i robia jeszcze dziurki, zeby wyjsc na zewnatrz. Tak powstaje intrument (troche drastyczne to zamykanie, zeby kornik zrobil nam instrument). A oto jaki wydaje dzwiek:
Na instrumentach gral muzyk, ktory grywa z takimi slawami jak Anna Oxa. Dowiedzielismy sie tego dopiero po skonczonej lekcji.
Dzieciom bardzo podobala sie ta lekcja. Mogly dotknac wszystkich instrumentow i bobrzdekac.
Rowniez rodzice brali czynny udzial w lekcji. Moglismy poczuc wibracje jakie tworzyly niektore instrumenty.
W przyszlym tygodniu kolej na nastepne instrumenty do odkrycia :)
Na pierwszej lekcji zapoznalismy sie z dzwiekami, ktore wychodza z instrumentow zrobionych z drzewa, dyni lub eukaliptusa. To ostatnie bylo naprawde bardzo ciekawe. Wyobrazcie sobie, ze szkodniki wyjadaja drzewo od srodka. Tak to pozostaje tylko twarda "skorka" drzewa, na ktorym mozna grac. Podobno praktykuje sie tez inne metody: w takim eukaliptusie zamyka sie korniki, one wygryzaja srodek i robia jeszcze dziurki, zeby wyjsc na zewnatrz. Tak powstaje intrument (troche drastyczne to zamykanie, zeby kornik zrobil nam instrument). A oto jaki wydaje dzwiek:
Na instrumentach gral muzyk, ktory grywa z takimi slawami jak Anna Oxa. Dowiedzielismy sie tego dopiero po skonczonej lekcji.
Dzieciom bardzo podobala sie ta lekcja. Mogly dotknac wszystkich instrumentow i bobrzdekac.
Rowniez rodzice brali czynny udzial w lekcji. Moglismy poczuc wibracje jakie tworzyly niektore instrumenty.
W przyszlym tygodniu kolej na nastepne instrumenty do odkrycia :)
środa, 31 października 2012
Halloween
Sympatycznego wieczoru Halloween'owego zycze ja oraz Julcia, ktora jest autorka rysunku ponizej:
Dolcetto o scherzetto?
Dolcetto o scherzetto?
Przyrzadzimy zobaczymy cz.1
Piekarnik jeszcze cieply, bo wyszly z niego buleczki. Zajrzalam do lodowki: ogromna dynia, gruszki, maka... Co tu zrobic?
I tak narodzil sie moj nowy cykl: "Przyrzadzimy zobaczymy".
Oto moja pierwsza propozycja, akurat mamy wieczor Halloween. Wiec przepis jak znalazl.
Skladniki na farsz:
500 gram obranej dynii
2 duze gruszki
1 lyzka cynamonu w proszku
2 lyzki skrobi kukurydzianej (lub 2 jaja)
80 gram cukru trzcinowego
Skladniki na kruche ciasto:
250 gram maki
100 gram cukru pudru
2 jaja
100 gram miekkiego masla
Przygotowanie:
Ze skladnikow zagniatamy kruche ciasto. Owijamy w aluminiowy papier i wkladamy na godzinke do lodowki.
Dynie i gruszki kroimy na kawalki i gotujemy 20 minut na parze (do momentu kiedy zmiekna).
Miksujemy blenderem dodajac cukier, cynamon, skrobie kukurydziana (lub 2 jaja).
Na blasze, wysmarowanej maslem lub oblozonej papierem do pieczenia, rozkladamy ciasto (rowniez na brzegach).
Wlewamy farsz dyniowo-gruszkowy. Zalepiamy brzegi.
Pieczemy okolo 40 minut w temperaturze 180 stopni. Ciasto musi sie zarumienic.
I tak narodzil sie moj nowy cykl: "Przyrzadzimy zobaczymy".
Oto moja pierwsza propozycja, akurat mamy wieczor Halloween. Wiec przepis jak znalazl.
Tarta dyniowo-gruszkowa
Skladniki na farsz:
500 gram obranej dynii
2 duze gruszki
1 lyzka cynamonu w proszku
2 lyzki skrobi kukurydzianej (lub 2 jaja)
80 gram cukru trzcinowego
Skladniki na kruche ciasto:
250 gram maki
100 gram cukru pudru
2 jaja
100 gram miekkiego masla
Przygotowanie:
Ze skladnikow zagniatamy kruche ciasto. Owijamy w aluminiowy papier i wkladamy na godzinke do lodowki.
Dynie i gruszki kroimy na kawalki i gotujemy 20 minut na parze (do momentu kiedy zmiekna).
Miksujemy blenderem dodajac cukier, cynamon, skrobie kukurydziana (lub 2 jaja).
Na blasze, wysmarowanej maslem lub oblozonej papierem do pieczenia, rozkladamy ciasto (rowniez na brzegach).
Wlewamy farsz dyniowo-gruszkowy. Zalepiamy brzegi.
Pieczemy okolo 40 minut w temperaturze 180 stopni. Ciasto musi sie zarumienic.
wtorek, 30 października 2012
Szalwia po toskansku
Bedac w gorach u Cristiny zajrzelismy do jej sasiadow, ktorzy jeszcze kilka tygodni temu mieli piekne winogrona do zerwania. W ogrodku starszej pani rosla niesamowita szalwia.
- Wspaniale nadaje sie do smazenia - odpowiedziala mi.
Od tamtej pory "chodzi za mna" smazona szalwia.
W eko - skrzyneczce od rolnika znalazlam bukiet szalwi z ogromnymi liscmi.
- Nadszedl moment smazenia - zdecydowalam.
Skladniki:
25-30 duzych lisci szalwi
1 jajo
5-6 lyzek maki
100 ml mleka
sol
olej do smazenia
Przygotowanie:
Liscie szalwi dokladnie myjemy.
Rozbijamy jajo, roztrzepujemy je z mlekiem oraz szczypta soli.
Kazdy lisc obtaczamy w jajku, a nastepnie w mace.
Wrzucamy na goracy olej. Smazymy z jednej i drugiej strony.
Kiedy nasza panierka nabierze brazowawego koloru, wyjmujemy szalwie na talerz wylozony papierowym recznikiem.
Od razu podajemy do jedzenia.
- Wspaniale nadaje sie do smazenia - odpowiedziala mi.
Od tamtej pory "chodzi za mna" smazona szalwia.
W eko - skrzyneczce od rolnika znalazlam bukiet szalwi z ogromnymi liscmi.
- Nadszedl moment smazenia - zdecydowalam.
Szalwia po toskansku
Skladniki:
25-30 duzych lisci szalwi
1 jajo
5-6 lyzek maki
100 ml mleka
sol
olej do smazenia
Przygotowanie:
Liscie szalwi dokladnie myjemy.
Rozbijamy jajo, roztrzepujemy je z mlekiem oraz szczypta soli.
Kazdy lisc obtaczamy w jajku, a nastepnie w mace.
Wrzucamy na goracy olej. Smazymy z jednej i drugiej strony.
Kiedy nasza panierka nabierze brazowawego koloru, wyjmujemy szalwie na talerz wylozony papierowym recznikiem.
Od razu podajemy do jedzenia.
Szalwia po toskansku
poniedziałek, 29 października 2012
Tortelli i ravioli
Co jakis czas chodzimy do naszego ulubionego sklepu ze swiezym makaronem i zakupujemy ravioli ze szpinakiem i ricotta. Tym razem czekala nas mila niespodzianka. Oprocz tradycyjnego makarony przyrzadzono rowniez tortelli z dynia oraz tortelli z mozzarella bufala. Nie moglysmy sie oprzec i zakupilysmy wszystkiego po trochu (w sumie na 4 osoby).
Tesciowa rozpoczela karczochowy sezon i niemalze codziennie obdarowuje nas swoimi przetworami.
Mam nadzieje, ze w tym tygodniu zdaze przedstawic wam kilka nowych potraw toskanskich. W glownej roli wystapi por oraz szalwia.
Tesciowa rozpoczela karczochowy sezon i niemalze codziennie obdarowuje nas swoimi przetworami.
Karczochy w wersji z oliwa (po lewej suszone pomidory w oliwie)
Karczochy duszone na patelni
Mam nadzieje, ze w tym tygodniu zdaze przedstawic wam kilka nowych potraw toskanskich. W glownej roli wystapi por oraz szalwia.
Subskrybuj:
Posty (Atom)