Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pistoia Blues. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pistoia Blues. Pokaż wszystkie posty

sobota, 14 lipca 2012

Pistoia Blues 2012

Po raz pierwszy od 8 lat nie ma mnie w Pistoi na Festiwalu pt.Pistoia Blues. Zaluje, bo jestem do niego przywiazana. Ale w tym roku tak potoczyly sie losy, ze w lipcu jestem w Polsce.
Na pocieszenie wlasnej siebie wklejam zdjecie z zeszlego roku, na ktorym znajduja sie moje wloskie kolezanki: Giovanna, Linda, Daniela i Laura.


Odwiedzaja zawsze moje stoisko rekodzielnicze. W tym roku zaluja, ze mnie nie ma. Moje stoisko bylo punktem spotkan wszystkich znajomych. Nostalgia...

wtorek, 12 lipca 2011

Zwyczajny wtorek

Zmeczenie po dlugim weekendzie jeszcze sie trzyma.  Do tego ten gorac. Julcia siedzialaby caly czas w wannie.




Chyba wyjdziemy kupic jakiegos mega - loda!!
Ps.Wrocilysmy do domu, a w kuchni biega gekonek!! Przestraszyl sie nas i wszedl we framuge drzwi. Co teraz bedzie?

niedziela, 10 lipca 2011

Pistoia Blues dzien III


Trzeciego dnia Pistoia Blues bylo tak samo goraco ja w pozostale dni. Po poludniu termometr wskazywal 38 stopni...


Rankiem w centrum miasta przeszla grupa muzyczna. Nie wiem jak oni zdolali grac w takim upale!!


Korzystajac z wolnej minuty przeszlam sie po centrum. Plac Sali zostal zamieniony w jeden wielki lokal gastronomiczny. Wszedzie porchetta: kanapka z pieczona swinka. Mimo dosc wysokiej ceny (4 euro) wszyscy sie nia zajadali.


Oto filmik przedstawiajacy krojenie porchetty:


 

A oto porchetta we wlasnej osobie:

Przewozne lokale gastronomiczne (ogromne wozy "pudelka", ktore po rozlozeniu sie sprzedaja kanapki, napoje i smaza frytki oraz kielbaski i parowki) uginaly sie od jedzenia. Sprzedawcy nie nadazali smazyc:


Oto jedno zdjecie (pod slonce) - rzut na targ Pistoia Blues:


Tym razem odwiedzili mnie:

Simone i Elisa (drugi raz)

Anna z mezem

                                                 Listonosz z rodzina

Annunziata (trzeci raz) z przyjaciolka (Julcia chetna do zdjecia)

Asia z rodzina w komplecie

Linda (trzeci raz) z ciocia

                                                                             Daniele

Wieczor skonczyl sie znow okolo 3 nad ranem. Termometr wskazywal 29 stopnie!


Pistoia Blues, do zobaczenia w przyszlym roku!!

sobota, 9 lipca 2011

Pistoia Blues dzien II


Drugi dzien targow. O 17 termometr wskazywal 38 stopni. Powietrze stalo...


Przed moim stoiskiem skocznie podskakiwali Hari Krishna i czestowali ciasteczkami.


Tuz nieopodal pan kroil pieczona swinke, przygotowywal kanapki do sprzedazy.


Tym razem moje stoisk odwiedzila Giovanna. Byla zachwycona Myszokrolami

             Ja i Giovanna

Nastepnie wpadli na pogaduszki:

 Annunziata

 Valentina, Elena i Linda

 Paolo i Marielena

         Marino i Laura

Tegorocznym hitem na targu byly skrzydla motyla, mieniace sie kolorowymi lampkami. Co druga dziewczyna je kupowala. Szczesliwy ten, co sprzedawal!


Wieczor skonczyl sie po 3 rano. Temperatura wskazywala 28 stopni...



piątek, 8 lipca 2011

Pistoia Blues dzien I


Dzisiaj pierwszy dzien Pistoia Blues. Pierwszy wielki koncert, wystapila Skunk Anansie. Ja nie poszlam na koncert, gdyz tak jak kazdego roku wystawiam sie z moimi drobnymi pracami na targu rekodzielniczym. Targ, tak samo jak festiwal, trwa trzy dni. Teraz kiedy pisze tego posta jest juz 9 lipiec, prawie 4 nad ranem. Wlasnie przedchwila skonczyl sie targ....
Regula pogodowa na Pistoia Blues jest to, ze zawsze jest bardzo goraco.Rzeczywiscie i w tym roku o godzinie 17 termometr w cieniu wskazywal 34 stopnie.

Natomiast o 3 w nocy temperatura spadla do 28 stopni.


Pierwszy dzien targowy byl bardzo powolny. Zreszta i odwiedzajacych bylo mniej niz w poprzednich latach.  Nawet znajomych, ktorzy zajrzeli na do mnie bylo tylko paru. Oto oni:

Elisa i jej chlopak Simone

Annunziata, z ktora poszlam na kawe Ginseng

 
Linda, ktora uwielbia Pistoia Blues
Silna grupa: od lewej Luca, (ja), Davide i Elena

Teraz ide spac... Bo jutro drugi dzien targu... Chwila snu sie przyda.