piątek, 17 grudnia 2010

Totalny paraliz

W Pistoi pada snieg raz w roku. Nastepuje calkowity paraliz miasta. W pracy u mojego meza kiedy zorientowali sie, ze pada dosc obficie, wszyscy rzucili sie do drzwi wyjsciowych i ruszyli do domu. O 13 moj maz wyszedl z domu w nadziei na powrot autobusem do pracy. Przez poltorej godziny stal na przystanku (inni czekali juz od 12 godziny). Nie przejechal ani jeden autobus.
Na drodze pustki, co jakis czas przejezdza samochod z zalozonymi lancuchami. Slychac go na kilometr, gdyz lancuchy wala o widoczny jeszcze asfalt.
Oliwki wygladaja jakos dziwnie kiedy przypruszone sa sniegiem.
Mieszkancy bloku stoja w oknach i obserwuja nietypowa pogode.

czwartek, 16 grudnia 2010

Ciasteczkowe pomysly

Od dwoch dni wieczorami przychodza znajomi na przedswiateczne spotkania.Wymieniamy sie prezentami, jemy wspolnie kolacje, a pogaduszki konczymy o 1 w nocy... Nie wiem jak to bedzie na dluzsza mete... Wszyscy chca zdazyc przed naszym wyjazdem.
Wpadlam na genialny pomysl zrobienia kruchych ciasteczek w roznych ksztaltach i sprezentowania je najblizszym znajomym. Sympatyczna idea, ale brak cierpliwosci i czasu do wykonania.Poczatek byl nawet dobry: zrobilam dwie porcje ciasta, jedna z kakao, jedno bez. Potem jednak wsadzilam je na zbyt dlugo do lodowki i przy walkowaniu masa sie rozwarstwiala. Ciasto wyszlo zbyt kruche. Wynik jest taki, ze niektore ciasteczka sa niekompletne, tak jak ludzik na fotografii ponizej:
Po zrobieniu 4 czy 5 blach ciasta kakaowego stracilam cierpliwosc (Julcia tez) i z ciasta jasnego zrobilam babeczki z tartym jablkiem w srodku. Jutro zaniose je do Giusy i Ezio ze sklepiku spozywczego. Sa zawsze ciekawi moich wypiekow.

środa, 15 grudnia 2010

Do Polski na Swieta

Do Polski pakowac sie jest trudno.... Powiedzmy sobie szczerze: Jedna walizka 20-kilowa nie wystarcza. Prostym sposobem jest wlozyc "wiekszosc" rzeczy do kartonu i wyslac kurierem.
Jestem przekonana,ze tak jak zawsze, przy odbiorze przesylki kurier popatrzy na mnie zlym wzrokiem i kaze wspolnie tarmosic pudlo do jego ciezarowki. Facet nie ma litosci. Albo "bon ton'u"....

wtorek, 14 grudnia 2010

Z Cata w parku

Od codziennosci oderwala nas Kolumbijska fotografka - Cata. Zabrala nas do parku na sesje fotograficzna. Dzien byl chlodny, ale zza drzew wychodzilo cieple slonce.
Niektore fotografie mozecie zobaczyc na blogu Caty:
http://www.catascraft.com/2010/12/aleksandra-e-sua-figlia-giulia.html
Jak wam sie podobaja?

poniedziałek, 13 grudnia 2010

Poniedzialek

Nie latwo jest po stracie kogos bliskiego. Stad moje kilka dni w niepisaniu.
Wiem, ze codziennie zaglada tu 40-50 osob. Stad postanowilam "sie odezwac". W moim miescie przygotowania do Swiat na calego. Sklepy pracuja praktycznie z przerwa w nocy. Wszystkie niedziele sa pracujace. Dochodzi targ i kilka miejsc, na ktorych stoja swiateczne stragany.
Kolorowe witryny, swiecace lampki na ulicach zachecaja do robienia zakupow. Przy sklepie ze slodyczami i confetti znana firma czekoladowa postawila rower z napisem:
"Przyszedl Swiety Mikolaj, Zyczenia dla wszystkich"
Mam nadzieje, ze Swieta przyniosa mi utracona radosc i sprawia, ze slonce wyjrzy zza chmur.

piątek, 10 grudnia 2010

Wiosenny kwiatek zimowa pora

Dzisiaj nie jest dobry dzien do pisania.Ktos bardzo bliski mojemu sercu nie czuje sie dobrze.A ja z daleka jestem bezdradna. Bezradnosc to chyba najgorsze co moze sie w takiej chwili przytrafic.
Rano w parku zauwazylam jedyny kwiatek wychodzacy zza traw. Ten kwiatek to kochana Luna, ktora jak rumianek przypomina slonce i radosc w sercu.
Jestem daleko, ale sercem i myslami przy niej bardzo blisko.

czwartek, 9 grudnia 2010

Najprostsza zupa na swiecie

Moim ulubionym jesiennym daniem jest zupa - krem z dyni. Przygotowuje sie ja bardzo szybko i jest pyszna.
Skladniki na 4 osoby:
1 mala dynia
3 kartofle
4 marchewki
ziarna prazonej dyni do posypania zupy
Przygotowanie:
Wszyskie skladniki (oprocz ziaren dyni) kroimy na male kawaleczki. Wkladamy je do garnka, wlewamy wode i gotujemy. Kiedy warzywa beda miekkie, miksujemy je w robocie kuchennym (zeby zupa nie byla bardzo gesta dodaje troche wody z gotowania). Podajemy na glebokich talerzach, posypujac ziarnami prazonej dyni.