Kilka dni temu znalazlam nowe ogloszenie w internecie. Postanowilam pojsc prosto do agencji nieruchomosci i spytac sie o szczegoly. Julcia byla tak niecierpliwa, ze najpierw prawie stanela panu nogami na biurku, po czym chciala przywlaszczyc sobie wszystkie jego wizytowki skrzetnie chowane w pieknym pudeleczku. Pan sciskal zeby jak mogl i pomimo "przeszkod" w konwersacji byl bardzo zyczliwy. Na koncu Julci skonczyla sie tak na dobre cierpliwosc. Podeszla do swojej spacerowki i pchnela ja na ziemie. W koszyczku wozka bylo pare szklanych butelek z woda. Jedna z nich byla tak uprzejma i rozbila sie tuz przed oczami agenta nieruchomosci. Znieruchomial, ale wytrzymal do konca. Zmyl z "usmiechem" podloge. Spotkanie skonczylo sie na tym, ze umowilismy sie na telefon.
Dzisiaj zadzwonilam do agencji i powiedzialam,ze dzwonie w sprawie tego wiejskiego domu. Odebral pan, ktory powiedzial:
A, tak przypominam sobie pania....
Jak moglby zapomniec tak burzliwego spotkania??!!
Widzimy sie w sobote. Nowe wrazenia przed nami!!
środa, 9 lutego 2011
Tort Sachera po wlosku
Jutro urodziny Julci. Po doswiadczeniach tortowych z zeszlego roku (zrobiono taki o jaki nie prosilam) postanowilam upiec sama. Wiekszosc jutrzejszych gosci nastawiona jest na tort Sachera, tak wiec bedzie tort Sachera. Wersja wloska czekoladowej austriackiej slodyczy, tzw.bomby kalorycznej. Podaje przepis:
250 gram gorzkiej czekolady
200 gram cukru
200 gram masla
220 gram maki
5 jaj
szczypta soli
Skladniki na dekoracje:
150 gram gorzkiej czekolady
50 gram cukru
1 sloik dzemu morelowego
Przygotowanie:
Rozpuscic czekolade w kapieli wodnej.
W misce pokroic miekkie maslo na kawalki, dodac polowe cukru i miksowac na jednolita mase. Dodac rozpuszczona czekolade, miskowac. Nastepnie dodawac po kolei zoltka. W drugim garnuszku ubic piane z bialek dodajac do niej szczypte soli oraz pozostala czesc cukru.
Do masy czekoladowej dodac ubita piane, nastepnie powoli wsypywac make. Wszystko wymieszac lyzka. Ciasto przelozyc do okraglej formy wysmarowanej maslem. Piec 45-50 minut w temperaturze 180 stopni.
Kiedy ciasto bedzie gotowe i kiedy juz ostygnie, nalezy je przeciac na pol.
Dolna czesc wysmarowac dzemem do ktorego dodalismy uprzednio pol szklanki wody. Przykryc druga czescia ciasta i rowniez wysmarowac dzemem.
Przygotowac polewe ciasta: Rozpuscic czekolade w kapieli wodnej i dodac pol szklanki wody uprzednio pocukrzonej. Posmarowac ciasto polewa. Poczekac az sie schlodzi. I gotowe!!
Z napisem urodzinowym poczekam do jutra. Narazie polewa musi ostygnac.
Tort Sachera po wlosku
Skladniki:250 gram gorzkiej czekolady
200 gram cukru
200 gram masla
220 gram maki
5 jaj
szczypta soli
Skladniki na dekoracje:
150 gram gorzkiej czekolady
50 gram cukru
1 sloik dzemu morelowego
Przygotowanie:
Rozpuscic czekolade w kapieli wodnej.
W misce pokroic miekkie maslo na kawalki, dodac polowe cukru i miksowac na jednolita mase. Dodac rozpuszczona czekolade, miskowac. Nastepnie dodawac po kolei zoltka. W drugim garnuszku ubic piane z bialek dodajac do niej szczypte soli oraz pozostala czesc cukru.
Do masy czekoladowej dodac ubita piane, nastepnie powoli wsypywac make. Wszystko wymieszac lyzka. Ciasto przelozyc do okraglej formy wysmarowanej maslem. Piec 45-50 minut w temperaturze 180 stopni.
Kiedy ciasto bedzie gotowe i kiedy juz ostygnie, nalezy je przeciac na pol.
Dolna czesc wysmarowac dzemem do ktorego dodalismy uprzednio pol szklanki wody. Przykryc druga czescia ciasta i rowniez wysmarowac dzemem.
Przygotowac polewe ciasta: Rozpuscic czekolade w kapieli wodnej i dodac pol szklanki wody uprzednio pocukrzonej. Posmarowac ciasto polewa. Poczekac az sie schlodzi. I gotowe!!
Z napisem urodzinowym poczekam do jutra. Narazie polewa musi ostygnac.
wtorek, 8 lutego 2011
Mamme w cenie
Na placu Sala w Pistoia wszystko po staremu (powiedzialaby moja babcia) - starsi panowie oblegaja jedyna laweczke przed barem, inni stoja na srodku placu i glosno rozmawiajac gestykuluja rekami.
Jedyne co sie zmienilo to ceny karchochow, ktorych odmiana nazywa sie "mamma". Sa bardzo duze i okragle. Cena wysoka, bo sztuka 1,40 euro!! Mamy sa najlepsze, stad nie ma problemu z ich sprzedaza.
Jedyne co sie zmienilo to ceny karchochow, ktorych odmiana nazywa sie "mamma". Sa bardzo duze i okragle. Cena wysoka, bo sztuka 1,40 euro!! Mamy sa najlepsze, stad nie ma problemu z ich sprzedaza.
poniedziałek, 7 lutego 2011
Trufle migdalowe Alessandra
W zeszla sobote moj maz wykonal fantastyczne trufle. Podaje przepis:
200 gram obranych migdalow
2 lyzki miodu (akacjowego lub wielokwiatowego)
2 lyzki rodzynek
Przygotowanie:
Miksujemy migdaly na jednolita mase.Dodajemy miod i rodzynki, mieszamy. Formujemy kulki, kladziemy je na talerzu. Odstawiamy w cieple miejsce, najlepiej na cieply kaloryfer. Kulki sie lekko wysusza i nastepnego dnia mozna je spozywac.
Trufle migdalowe Alessandra
Skladniki:200 gram obranych migdalow
2 lyzki miodu (akacjowego lub wielokwiatowego)
2 lyzki rodzynek
Przygotowanie:
Miksujemy migdaly na jednolita mase.Dodajemy miod i rodzynki, mieszamy. Formujemy kulki, kladziemy je na talerzu. Odstawiamy w cieple miejsce, najlepiej na cieply kaloryfer. Kulki sie lekko wysusza i nastepnego dnia mozna je spozywac.
niedziela, 6 lutego 2011
Wszystko bio
W pierwsza niedziele miesiaca w miasteczku Olmi (ok.15 km od Pistoi) organizowany jest targ bio. Wszystko naturalne, organiczne. Moge sie pochwalic, ze maz jest wspolorganizatorem tego pierwszego we Wloszech biologicznego targu.
Sa sezonowe owoce, warzywa, miody,dzemy, oliwa z oliwek, sery, mieso, makaron, sosy - kazdy produkt rygorystycznie bez konserwantow, pestycydow.
Ja, Julcia i znajomi ze Scandicci pojechalismy przejsc sie po nim po godzinie 11. Stanowczo za pozno. Wymiotlo warzywa i owoce. Zostaly dzemy, oliwa, makaron i sery. I stosko z pomaranczami, ktore wyciskalo rowniez z nich sok i sprzedawalo w kubeczkach. Swiezo wycisniete czerwone pomarancze to pychota i sama witaminka C!! Dodatkowo rozdawano kartki z przepisami zwiazanymi z pomaranczami i cytrynami.
Na drugiej stronie karteczki zaciekawil mnie przepis cytrynowy zwalczajacy zaziebienie i grype. Poczytajcie:
Skladniki na 1 osobe:
1 szklanka wody
2- 3 gozdziki
maly kawalek laski cynamonowej
pol cytryny
1 lyzka miodu
Przygotowanie:
Zagotowac pod przykryciem szklanke wody z gozdzikami i cynamonem (gotowac przez 5 minut). Do kubka wycisnac sok z polowy cytryny i dodac do niej lyzke miodu. Dolac odcedzony wywar gozdzikowy i pic gorace. Polozyc sie do lozka i przykryc sie koldra. Pic taki napoj 1-2 razy dziennie przez kilka dni.
Jakby dopadlo nas zaziebienie, trzeba sprobowac tego przepisu!!
Sa sezonowe owoce, warzywa, miody,dzemy, oliwa z oliwek, sery, mieso, makaron, sosy - kazdy produkt rygorystycznie bez konserwantow, pestycydow.
Ja, Julcia i znajomi ze Scandicci pojechalismy przejsc sie po nim po godzinie 11. Stanowczo za pozno. Wymiotlo warzywa i owoce. Zostaly dzemy, oliwa, makaron i sery. I stosko z pomaranczami, ktore wyciskalo rowniez z nich sok i sprzedawalo w kubeczkach. Swiezo wycisniete czerwone pomarancze to pychota i sama witaminka C!! Dodatkowo rozdawano kartki z przepisami zwiazanymi z pomaranczami i cytrynami.
Na drugiej stronie karteczki zaciekawil mnie przepis cytrynowy zwalczajacy zaziebienie i grype. Poczytajcie:
Skladniki na 1 osobe:
1 szklanka wody
2- 3 gozdziki
maly kawalek laski cynamonowej
pol cytryny
1 lyzka miodu
Przygotowanie:
Zagotowac pod przykryciem szklanke wody z gozdzikami i cynamonem (gotowac przez 5 minut). Do kubka wycisnac sok z polowy cytryny i dodac do niej lyzke miodu. Dolac odcedzony wywar gozdzikowy i pic gorace. Polozyc sie do lozka i przykryc sie koldra. Pic taki napoj 1-2 razy dziennie przez kilka dni.
Jakby dopadlo nas zaziebienie, trzeba sprobowac tego przepisu!!
sobota, 5 lutego 2011
W pracy jak to w pracy
Rozne sa oblicza pracy. Kiedy pracujemy w prywatnych firmach - wyciagaja z nas ostatnie krople krwi. Musimy byc zawsze na "tip top", gotowi na "wszystko". Pracowalam kiedys w firmie w Warszawie u jednego Wlocha. Kiedy byl w biurze caly dzien musialam stac przy nim i byc do uslug. Nie moglam wyjsc nawet do toalety.
Praca w jednostkach publicznych wyglada calkiem inaczej. W Polsce powiewa jeszcze komuna i nadal obowiazuje bombonierka lub inny gadzet dla Pani w okienku lub przy biurku. We Wloszech czekoladek sie nie daje. Licza sie tylko i wylacznie znajomosci. Jesli ich nie masz - to masz przechlapane (czytaj: Twoja sprawa bedzie zalatwiona za.... a moze w ogole nie zalatwiona). Publiczne instytucje daja duza swobode w pracowaniu. To tak jak by byc wiecznie na wakacjach.
Kiedys w barze nad morzem przeczytalam na tabliczce:
"Dziesięć przykazań urodzonych zmęczonych:
1.Rodzimy sie zmęczeni i żyjemy by odpoczywać
2.Kochaj swoje łóżko jak siebie samego
3.Odpoczywaj w ciągu dnia by spać w nocy
4.Praca jest trudem
5.Jeśli widzisz kogoś odpoczywającego, pomóż mu
6. Nie rób tego dzisiaj, co możesz zrobić jutro
7.Rób ile mniej możesz i to co musisz na prawdę zrobić,
zostaw żeby zrobił to ktoś inny
8.Nikt nigdy nie umarł z nadmiaru odpoczynku
9.Kiedy przyjdzie Ci chęć do pracy, usiądź i poczekaj aż
Ci minie
10. Praca przynosi chorobę".
Pod moim blokiem od tygodnia kluja asfalt i wymieniaja rury od gazu. Codziennie po 10 metrow, zolwim krokiem ida na przod. Moze pod koniec lutego ujrzymy koniec prac.
Panow jest przynajmniej pieciu. Jeden siedzi w koparce, reszta patrzy (tj.pali papierosy, ziewa, rozmawia przez komorke).
Rozne sa oblicza pracy...
Praca w jednostkach publicznych wyglada calkiem inaczej. W Polsce powiewa jeszcze komuna i nadal obowiazuje bombonierka lub inny gadzet dla Pani w okienku lub przy biurku. We Wloszech czekoladek sie nie daje. Licza sie tylko i wylacznie znajomosci. Jesli ich nie masz - to masz przechlapane (czytaj: Twoja sprawa bedzie zalatwiona za.... a moze w ogole nie zalatwiona). Publiczne instytucje daja duza swobode w pracowaniu. To tak jak by byc wiecznie na wakacjach.
"Dzisiaj nasze komputery nie dzialaja.Musimy wszystko robic recznie" - rys.Aleksandra Seghi
Kiedys w barze nad morzem przeczytalam na tabliczce:
"Dziesięć przykazań urodzonych zmęczonych:
1.Rodzimy sie zmęczeni i żyjemy by odpoczywać
2.Kochaj swoje łóżko jak siebie samego
3.Odpoczywaj w ciągu dnia by spać w nocy
4.Praca jest trudem
5.Jeśli widzisz kogoś odpoczywającego, pomóż mu
6. Nie rób tego dzisiaj, co możesz zrobić jutro
7.Rób ile mniej możesz i to co musisz na prawdę zrobić,
zostaw żeby zrobił to ktoś inny
8.Nikt nigdy nie umarł z nadmiaru odpoczynku
9.Kiedy przyjdzie Ci chęć do pracy, usiądź i poczekaj aż
Ci minie
10. Praca przynosi chorobę".
Pod moim blokiem od tygodnia kluja asfalt i wymieniaja rury od gazu. Codziennie po 10 metrow, zolwim krokiem ida na przod. Moze pod koniec lutego ujrzymy koniec prac.
Panow jest przynajmniej pieciu. Jeden siedzi w koparce, reszta patrzy (tj.pali papierosy, ziewa, rozmawia przez komorke).
Rozne sa oblicza pracy...
piątek, 4 lutego 2011
Cenci
W karnawale nie brak slodkosci. Milo Was zaskocze, bo we Wloszech robi sie takze faworki. Z tym, ze w zaleznosci od regionu, zmieniaja one swoja nazwe. I tak na przyklad w regionie Marche nazywaja sie Sfrappe, a w Toskanii cenci. Od faworkow polskich roznia sie ksztaltem. Nie przeklada sie ciasta przez naciecie w srodku. Robi sie ogromne prostokaty (w Toskanii) i smazy na oliwie.
Podaje przepis:
250 gram maki
25 gram rozpuszczonego masla
25 gram cukru
2 jaja
3 lyzki rumu lub Vin Santo
1 lyzka cukru waniliowego
szczypta soli
cukier puder lub zwykly cukier do posypania
oliwa do smazenia
Przygotowanie:
Usypac gorke z maki, zrobic dziurke, wbic jaja, dodac cukru,cukru waniliowego, masla, soli i rumu. Wyrobic ciasto, przykryc sciereczka, odstawic na godzine.
Nastepnie rozwalkowac ciasto i wycinac prostokaty o wymiarach 20 cm * 3 cm. Smazyc na glebokim, rozgrzanym oleju do momentu kiedy dostana zlotego koloru. Gotowe posypac cukrem pudrem lub zwyklym cukrem.
Podaje przepis:
Cenci
Skladniki: 250 gram maki
25 gram rozpuszczonego masla
25 gram cukru
2 jaja
3 lyzki rumu lub Vin Santo
1 lyzka cukru waniliowego
szczypta soli
cukier puder lub zwykly cukier do posypania
oliwa do smazenia
Przygotowanie:
Usypac gorke z maki, zrobic dziurke, wbic jaja, dodac cukru,cukru waniliowego, masla, soli i rumu. Wyrobic ciasto, przykryc sciereczka, odstawic na godzine.
Nastepnie rozwalkowac ciasto i wycinac prostokaty o wymiarach 20 cm * 3 cm. Smazyc na glebokim, rozgrzanym oleju do momentu kiedy dostana zlotego koloru. Gotowe posypac cukrem pudrem lub zwyklym cukrem.
Toskanskie cenci
Subskrybuj:
Posty (Atom)
