piątek, 25 lutego 2011

Pranie w lutym

Na dworzu plus 15 stopni. Wszystkie gospodynie domowe wywieszaja pranie na sznurach za oknami. Wystawia sie oczywiscie ubrania. Moja sasiadka mieszkajaca obok lubi wieszac garnki. Dyndaja na sloncu i okapuja z wody. Natomiast sasiadka z gory wiesza przezroczyste siatki, worki i torebki. Recyclinguje je. Sasiadka z bloku naprzeciwko na swoich sznurach pozawieszala aluminiowa folie (taka do pieczenia). Z poczatku myslalam, ze "pierze" ja do ponownego uzycia. Okazalo sie jednak, ze folia sluzy do odstraszania golebi. A ze folia malo pomaga, to sasiadka porozwieszala rowniez cd. Dyndaja sobie razem z folia. Kiedy zrywa sie wiatr slyszy je cala okolica.
Oprocz wieszania na sznurze istnieja inne techiniki wieszania mokrych ubran. Na starym miescie widzialam, ze wiesza sie tez na okiennicach.
Kazdy sposob jest dobry. Najwazniejsze, zeby pranie szybko sie wysuszylo. W lutym jest to juz mozliwe.

czwartek, 24 lutego 2011

Artykul kulinarny - luty

Zapraszam do przeczytania mojego artykulu na temat Karnawalu w Toskanii:

Czerwone pomarancze

Zimowa pora mozemy rozkoszowac sie smakiem pomaranczy. Moim zdaniem najlepsze sa te czerwone w srodku. Pochodza z Sycylii i posiadaja sygnature I.G.P - Indicazione Geografica Protetta (Chronione Oznaczenie Geograficzne).
Kilka lat temu moj maz poznal Sycylijczyka mieszkajacego na stale w Toskanii. W swoim regionie posiadal hektary terenow z drzewami pomaranczy. Zalil sie, ze wszystko psuje sie i gnije gdyz nie oplaca mu sie ich zbierac. Podpisal kontrakt z wielka wloska firma, ktora produkowala (i produkuje) swieze owocowe soki. Narzucila mu swoje ceny w wyniku czego znajomy Sycylijczyk oddawal je prawie za darmo, za bardzo male grosze. Co w pewnym momencie przestalo mu sie oplacac i zerwal umowe z ogromnym potentatem. Moj maz i pare innych osob (ktore stworzyly wtedy Grupe Kupna Solidarnego) zaproponowalo, ze beda kupowac pomarancze od Sycylijczyka. Poczatkowo zainteresowanych nimi bylo okolo 20 rodzin. Powoli krag sie powiekszal. Obecnie ponad 100 rodzin z Pistoi i inne rodziny z okolic (nalezace do innych Grup Zakupu Solidarnego) co tydzien kupuje sycylijskie pomarancze. Interes tak sie rozwinal, ze znajomy musial dokupic na Poludniu nowe hektary terenow i posadzic nowe drzewka pomaranczy. Wszyscy sa zadowoleni i szczesliwi. Sycylijczyk znalazl rynek zbytu, a my mamy swiezutkie, niczym nie pryskane owoce.

środa, 23 lutego 2011

Zupa Chiary

Chcialam podzielic sie z Wami sympatycznym przepisem na zupe krem. Pomyslodawczynia jest Chiara.
Zupa-krem Chiary
Skladniki:
1 kalafior
2 pory
100 ml smietany z soi lub zwyklej smietany
szczypta peperoncino (fakultatywne)
Przygotowanie:
W osolonej wodzie gotujemy pora (biala czesc) i kalafiora pokrojone na male kawalki.  Kiedy warzywa beda ugotowane odcedzamy je z wody (wody nie wylewamy), miksujemy.
Dodajemy 100 ml wody z gotowania. W kubeczku rozrabiamy smietane z kilkoma lyzkami wody z gotowania.Dodajemy do zupy i wszystko dokladnie mieszamy. Zupe podajemy posypana peperoncino lub inna ostra papryka.

wtorek, 22 lutego 2011

5000 klikniec!!

Moi drodzy!! Wlasnie kliknieto bloga po raz 5000!! Serdecznie dziekuje wszystkim czytelnikom za to, ze zagladaja tu i czytaja moje posty. Dziekuje!!

Gdyby...

Poranne wiesci:
Z samego rana zajrzalysmy do spozywczego Ezio.Oprocz jego zony zastalysmy 3 osoby. Jedna starsza pani siedziala wygodnie na krzesle pod polka z majonezem, pozostale staly przy lodowce. W sumie w piatke dyskutowali na temat: jak to jest byc wysokim, a jak to jest byc niskim. Kto ma lepiej, kto  ma gorzej? Temat byl tak "goracy", ze po 15 minutach przebywania w sklepie dyskusja trwala jeszcze na calego. Przerwalam rozmowe proszac o kawalek pizzy dla Julci, bo  cierpliwosc dziecka powoli sie wyczerpywala. Po czym pozegnalam wszystkich spieszac sie na autobus. Giusy, zona Ezio zawolala:
-Ale (tlum.Aleksandra), juz sobie idziesz? Wpadnij do nas niedlugo, pogadamy sobie!!
W malych sklepikach czas sie zatrzymuje, a gaworzenie to najlepsza rozrywka!

Wiesci z poludnia:
Moja Julcia jest bardzo spostrzegawcza. Potrafi znalezc na chodniku drobne pieniazki, ktore juz wie do czego sluza. Dzisiaj na sciezce "lesnej" pelnej lisci znalazla diament!! Tak przynajmniej nam sie wydawalo. Z daleka czlowiek wyobraza sobie rozne rzeczy.
Tym bardziej, ze taki klejnot rozwiazalby nam duzo spraw. Mam na mysli nasza wiejska rudere z marzen.
Diament okazal sie plastikowym guzikiem lub oczkiem z tandetnego pierscionka.
Marzenia nadal zostaja marzeniami. Moze jak Julcia zacznie mowic, podyktuje nam numery do Superlotka?

Lutowa ankieta

Chcialam przyblizyc wyniki lutowej ankiety.
Pytanie brzmialo: Czy byles/bylas kiedys w Toskanii?
Odpowiedzi:
1.35% ankietowanych odpowiedzialo: Tak, bardzo mi sie podobalo
2.28% ankietowanych odpowiedzialo: Tak,ale Toskania wcale mnie nie zachwycila
3.28% ankietowanych odpowiedzialo: Nie, ale nie chialbym/chcialabym tam pojechac
4.7% ankietowanych odpowiedzialo: Nie, nie interesuje mnie by tam pojechac.

Tylko 35% ankietowanych lubi ten region. Ku zaskoczeniu 63% wcale nie przepada za Toskania.  Mam nadzieje, ze dzieki mojemu blogowi czytelnicy poczuja sentyment do tego regionu. Bede wkladac do tego wszelkie starania!!