sobota, 5 marca 2011

Tort bezowy Moniki

Ku mojej wielkiej uciesze i wielu internautow serdeczna znajoma Monika podzielila sie swoim przewspanialym przepisem. Chodzi o ciasto bezowe, ktore jak slusznie zauwazyla autorka, zasluguje na nazwanie go tortem bezowym. Oto przepis:
Tort bezowy Moniki


Skladniki na beze:
4 białka jajek
1 duża szklanka cukru 
Przygotowanie bezy:
Ubić na sztywno białka, potem stopniowo dodawać cukier kryształ i ubijać na białą bardzo gęstą masę.
Na 2 blachy z piekarnika wyłożyć pergamin i posmarować go kropelką oleju (beza nie będzie przywierać), podzieloną na 2 równe części masę bezową wyłożyć na blachę z pergaminem i uformować kółko, jedno gładkie na górze - będzie posmarowane kremem, a drugie kółko o nierównej powierzchni na górze - ciasto będzie efektownej wyglądało. Wstawić dwie blachy do nagrzanego piekarnika na 110-120 stopni (termoobieg) i piec ok. 2 godzin. Beza musi być sucha i biała.

Skladniki na krem:
0,5 kg serka mascarpone
1/4 litra likieru pomarańczowego (w smaku i kolorze pomarańczowym)
prażone płatki migdałowe
Przygotowanie kremu:
Ser wymieszać mikserem z likierem, a płatki migdałowe lekko uprażyć na patelni. Wymieszać wszystko łyżką.

Przygotowanie tortu:
Na wystudzoną bezę wykładamy krem i przygotowujemy sos truskawkowy - opakowanie rozmrożonych truskawek miksujemy z łyżką cukru. W sezonie przyrządzamy sos oczywiście ze świeżych truskawek, tort można udekorować połówkami lub całymi owocami.
Porcję tortu wykładamy na talerzyk i polewamy talerzyk sosem wokół tortu.
Tylko czytajac sam przepis leci slinka, a co dopiero delektowac sie samym smakiem! Pychota!! Moniko, serdecznie dziekuje!!

piątek, 4 marca 2011

Zabobony

Wlosi sa bardzo przesadni. Pamietam jak Julcia byla malutka i jezdzila w glebokim wozku. Pierwsza rzecza o jaka sie mnie pytano bylo: czy w wozku wozil czerwony rog? Mowa tu o najważniejszym włoskim amulecie przynoszącym szczęście. Jest nim rożek neapoletański. Jego historia sięga Neolityku (3500 roku przed Chrystusem), kiedy to mieszkańcy chałup wieszali na drzwiach róg jako wróżbę płodności. Według mitologii Zeus podarował swojej karmicielce róg mający magiczną moc dający jej wszystko to, czego pragnęła. W średniowieczu róg przynoszący szczęście musiał być czerwony i zrobiony
ręcznie. Czerwień oznaczała zwycięstwo nad wrogiem. Każdy talizman zrobiony ręcznie nabywał dobrych mocy z rąk, tego który go wykonał.
Rożek neapolitański jest symbolem życia i odstrasza złe moce. Według przesądów, by przynosił szczęście musi być podarowany (a nie kupiony). Poza tym musi być sztywny, ostry, wklęsły w środku i o formie sinusoidalnej.
Rozek dla Julci podarowala mi moja znajoma Valeria, jezdzil w kieszeni wozka i byl zawsze gotowy do pokazania sie niedowiarkom.
Ale wracajac do przesadow. Kilka dni temu bylam z tesciowa w sklepie spozywczym. Zakupila ona kilka produktow, po czym udala sie do kasy. Po podliczeniu kwoty wyszlo, ze musiala zaplacic 6,66 euro.
Wszyscy w sklepie zgodnie zauwazyli, ze sa to diabelskie cyfry: 666. Wystraszona tesciowa podbiegla do najblizszej polki i chwycila w locie pierwszy lepszy produkt.
"-Prosze to doliczyc i powiedziec jaka bedzie kwota" - powiedziala do kasjera. Wszyscy w sklepie odzyskali humor, a tesciowa byla zadowolona, ze zaplacila wiecej.
ps. Fragmenty o rozku neapolitanskim pochodza z mojej niewydanej ksiazki "W krzywym zwierciadle".

czwartek, 3 marca 2011

Wywiad

Zapraszam:

Platanowe chipsy

Na targu w miescie jest taki jeden stragan z roznymi "dziwnymi rzeczami". Juz od dawna przymierzalam sie do kupienia czegos "egzotycznego". Wybralam owoce platanu. Wprawdzie we Wloszech rosna te drzewa, ale na targu mozna kupic platany z Karaibow (szkoda, ze musialy tyle podrozowac).
 
Pani sprzedawczyni poinformowala mnie, ze nie jest to absolutnie zaden rodzaj bana. Musi byc smazony albo duszony na patelni. Postanowilam sprobowac tej nowosci. W domu porownalam banana i owoc platanu. Jak widzicie na zdjeciu platan jest o wiele wiekszy. Nie obiera sie go jak banan tylko powiedzialabym, ze jest raczej jak ogorek. Nalezy zdjac z niego skore pomagajac sobie nozem.
 
Podaje Wam przepis na platanowe chipsy, moim zdaniem bardzo smaczne.

Platanowe chipsy
Skladniki na 4 osoby:
2 dojrzale owoce platanu 
1 szklanka oleju do smazenia
sol

Przygotowanie:
Owoce platanu obieramy ze skorki i tniemy na krazki o grubosci 1,5 cm. Wkladamy na pol godziny do miseczki z osolona woda.

Nastepnie odsaczamy z nadmiaru wody i smazymy w malej ilosci oleju. Krazki musza zmieknac.
Kiedy beda juz miekkie wyjmujemy je z patelni i czekamy az sie schlodza.
Nastepnie na drewnianej desce kladziemy krazki platana i rozwalkowujemy je na plaskie chipsy.
Chipsy smazymy na glebokim oleju do momentu az stana sie zloto-brazowe.
Podajemy posolone.
Czy podoba Wam sie ten przepis?

środa, 2 marca 2011

Mily prezent

Dzisiaj listonosz przyniosl paczke z Polski - bardzo mily prezent od portalu Cooklet.
Prezent przejela Julcia.  Nie chce go zostawic ani na minute. Nawet na wizyte pediatryczna poszla z lyzka i widelcem...

wtorek, 1 marca 2011

Wiadomosc dnia

Moim Drodzy,
kulinarny portal Cooklet wybral mnie na Cooklettera Miesiaca!!

Cytrynowe ruloniki

Znalazlam bardzo fajny przepis na smazone ruloniki z cytryna. Przepis pochodzi z Toskanii. Prawde mowiac, natknelam sie na niego po raz pierwszy. Polecam, gdyz jest latwy w wykonaniu, a smak cytryny gra pierwsza role.

Arrotolati al limone
Skladniki na 6 osob:
12 lyzek maki
6 lyzek cukru
4 jaja
4 cytryny
szczypta soli
olej do smazenia
cukier puder do posypania

Przygotowanie:
Wyrabiamy ciasto z: maki, 2 lyzek cukru, jaj i szczypty soli. Stolnice posypujemy dosc gruba warstwa maki. Rozwalkowujemy ciasto.
Smarujemy je wycisnietym sokiem z cytryny, posypujemy 4 lyzkami cukru i starta skorka z cytryn. Zawijamy ciasto w rulon. Kroimy go da paski o szerokosci 1,5 cm.
Ruloniki wrzucamy na patelnie z rozgrzanym olejem. Smazymy do momentu az zbrazowieja.
 Gotowe posypujemy cukrem pudrem.