Wedlug mojej tesciowej sezon karczochow skonczyl sie juz bardzo dawno temu. Natomiast w kasetce, ktora bierzemy co tydzien od biologicznego rolnika wciaz je znajdujemy. Poczatkowo zanosilam je do tesciowej, ale nasluchalam sie samych krytyk. "Sa takie twarde, ze cala noc bolaly mnie rece itd...". Zanosilam je, bo tesciowa jest ekspertka od karczochow. Lepiej z nia nie konkurowac w tej materii.
W zwiazku z zaistniala sytuacja ostatnie karczochy postanowilam zrobic sama. Najpierw obralam je z najtwardszych lusek, obcielam lodygi, oskrobalam je z cienkich niteczek i lisci. Nastepnie wszystko wlozylam do wody z wycisnieta cytryna i pozostawilam na noc. Rano karczochy przecielam na cwiartki, wycielam wloski ze srodka.
Na patelnie polana oliwa z oliwek wrzucilam 2 zabki czosnku (drobno skrojonego). Kiedy karczochy lekko sie podsmazyly dolalam pare lyzek wody, dodalam troche soli, przykrylam garnek i zostawilam na malym ogniu, by sie dusilo. Karczochy zmiekly i byly gotowe do jedzenia.
Nawiazujac do wczorajszej szalwii, to ja niestety tez nie mam ogrodka. Na tarasie natomiast jest zbyt goraco, by cokolwiek hodowac. Slonce spali wszystko w 5 minut (w lato jest tak goraco, ze nie mozna postawic stopy na kafelkach). Dlatego swieze ziola, tj. szalwie, rozmaryn lub bazylie biore na targu. Wczoraj Alessandro (sprzedawca) dal mi wyjatkowo ogromna szalwie - liscie giganty. Ta napewno nie rosla na tarasie.
środa, 18 maja 2011
wtorek, 17 maja 2011
Szpinak po florencku
Dzisiaj dalszy ciag przepisow. Tym razem w glownej roli szpinak oraz beszamel.
Podaje bardzo smakowity przepis:
Skladniki dla 4 osob:
W garnuszku podgrzewamy mleko. dodajemy do niego make, 45 gram masla, 2 lyzki parmezanu. Wszystko dokladnie mieszamy na malym ogniu (starajac sie, zeby nie wytworzyly sie grudki). Kiedy sos zgestnieje, nasz beszamel jest gotowy.
Przygotowanie potrawy:
Obieramy, myjemy i gotujemy szpinak. Odcedzamy i kroimy na kawalki. Na patelni rozpuszczamy 2 lyzki masla, dodajemy drobno posiekany czosnek oraz szpinak.
Do podsmazonego szpinaku wlewamy szklanke beszamelu i wszystko dokladnie mieszamy.
Szpinak rozkladamy do 4 glebokich, glinianych miseczek. Lyzka robimy dziurke, w ktora wbijamy jajo. Dodajemy soli i pieprzu. Wierzch potrawy polewamy pozostalym beszamelem i posypujemy parmezanem.
Wkladamy do piekarnika (180 stopni) na 20 minut.
Podaje bardzo smakowity przepis:
Spinaci alla fiorentina (Szpinak po florencku)
- 1 kg swiezego szpinaku
- 50 gram masla
- 2 zabki czosnku
- 4 jaja
- 0,5 litra sosu beszamelowego
- 4 lyzki startego parmezanu
- 2 lyzki maki
- sol i pieprz
W garnuszku podgrzewamy mleko. dodajemy do niego make, 45 gram masla, 2 lyzki parmezanu. Wszystko dokladnie mieszamy na malym ogniu (starajac sie, zeby nie wytworzyly sie grudki). Kiedy sos zgestnieje, nasz beszamel jest gotowy.
Przygotowanie potrawy:
Obieramy, myjemy i gotujemy szpinak. Odcedzamy i kroimy na kawalki. Na patelni rozpuszczamy 2 lyzki masla, dodajemy drobno posiekany czosnek oraz szpinak.
Do podsmazonego szpinaku wlewamy szklanke beszamelu i wszystko dokladnie mieszamy.
Szpinak rozkladamy do 4 glebokich, glinianych miseczek. Lyzka robimy dziurke, w ktora wbijamy jajo. Dodajemy soli i pieprzu. Wierzch potrawy polewamy pozostalym beszamelem i posypujemy parmezanem.
Wkladamy do piekarnika (180 stopni) na 20 minut.
Szpinak po florencku
poniedziałek, 16 maja 2011
Salviata
Dzisiaj wykonalam danie, ktore moze byc przystawka lub dodatkiem do glownego dania. Nazywa sie Salviata (lub Tortino di salvia). Jak sie domyslacie, glownym skladnikiem jest szalwia, oczywiscie swieza. Oto przepis:
Przygotowanie:
Listki szlawii dokladnie myjemy i tniemy na drobne kawalki.
Do miski wbijamy jaja, "roztrzepujemy" je. Do szklanki z mlekiem wspypujemy make, starty parmezan, kawalki szalwii i sol. Dokladnie mieszamy.
Mieszanke mleczno-szalwiowa wlewamy do jaj. Mieszamy. Okragla forme smarujemy maslem, wlewamy do niej mase jajeczna. Wkladamy do piekarnika na okolo 20 minut (temperatura 180 stopni).
Salviata
Skladniki:- 8 jaj
- 12-14 lisci szalwii
- 1/2 szklanki mleka
- 1 lyzeczka maki
- 2 lyzki startego parmezanu
- 50 gram masla
- sol
Przygotowanie:
Listki szlawii dokladnie myjemy i tniemy na drobne kawalki.
Do miski wbijamy jaja, "roztrzepujemy" je. Do szklanki z mlekiem wspypujemy make, starty parmezan, kawalki szalwii i sol. Dokladnie mieszamy.
Mieszanke mleczno-szalwiowa wlewamy do jaj. Mieszamy. Okragla forme smarujemy maslem, wlewamy do niej mase jajeczna. Wkladamy do piekarnika na okolo 20 minut (temperatura 180 stopni).
Torcik szalwiowy
niedziela, 15 maja 2011
Bagnolo i Monteferrato
Dzisiaj odkrylam bardzo mile miejsce (niestety nie dopisala tylko pogoda, padalo caly dzien). Nalezy jechac do malutenkiej miescinki o nazwie Bagnolo (znajdujacej sie pomiedzy Montemurlo a Prato), a nastepnie szukac osady o nazwie Monteferrato (borgo di Monteferrato).
Znajduje sie ona u stop gory Monteferrato i jest poczatkiem sciezki dla tzw.trekkistow. W osadzie mieszka kilka rodzin, domy sa odnowione w stylu toskanskim.
W centrum znajduje sie mal muzeum z sala kinowa. Mozna obejrzec miedzy innymi zdjecia z okolic.
Oto kilka innych zdjec z osady:
Znajduje sie ona u stop gory Monteferrato i jest poczatkiem sciezki dla tzw.trekkistow. W osadzie mieszka kilka rodzin, domy sa odnowione w stylu toskanskim.
W centrum znajduje sie mal muzeum z sala kinowa. Mozna obejrzec miedzy innymi zdjecia z okolic.
Mostek oraz wejscie do muzeum
sobota, 14 maja 2011
Sobota w Pistoi
Sobota minela bez zadnych wielkich wydarzen.
Rano bylysmy na targu. Na Placu Sali jak zawsze pelno od starszych panow zbierajacych sie w grupach i opowiadajacych sobie o polityce, pilce noznej i pogodzie.
W malej uliczce, ktora prowadzi do Placu Bazyliki mozna bylo asystowac w malym koncercie dzieci kwiatow. Jeden z przechodniow stanal i zaczal rozkosznie tanczyc w rytm muzyki.
Rano bylysmy na targu. Na Placu Sali jak zawsze pelno od starszych panow zbierajacych sie w grupach i opowiadajacych sobie o polityce, pilce noznej i pogodzie.
W malej uliczce, ktora prowadzi do Placu Bazyliki mozna bylo asystowac w malym koncercie dzieci kwiatow. Jeden z przechodniow stanal i zaczal rozkosznie tanczyc w rytm muzyki.
"Zaszalelismy", bo kupilismy troche pistacji z plantacji biologicznej.Cena za 1 kilogram to 44 euro. To podobnie jak orzeszki pinolowe (47 lub 48 euro za kilogram).
Reszta dnia minela mi w bibliotece. Ostatni raz bylam tam ponad dziesiec lat temu.... jak pisalam prace magisterska. Teraz szukam inspiracji do mojej nowej ksiazki. Wypozyczylam maksymalny limit ksiazek (tj.10 sztuk) i wieczorem przyczlapalam z nimi do domu. Rece urywaly mi sie od ciezaru siatek. Wiedza duzo wazy!!
piątek, 13 maja 2011
Madonna del Letto
Ku mojemu zdziwieniu i niedowierzaniu stwierdzialam, ze zniknely dwa posty. Caly dzien blogger robil jakies naprawy. Az w koncu cos zrobil i wykasowal moja nocna prace. Szkoda, bo sie troche napracowalam....
Moj post dotyczyl jednego miejsca w Pistoi. Kilku dni temu otworzono kosciol Madonny Lozkowej mieszczacy sie na placu Swietego Wawrzynca (Piazza San Lorenzo). Z ciekawoscia weszlam do srodka, by odkryc o co tak naprawde chodzi z tym lozkiem?!
Okazalo sie, ze w polowie XIV wieku w szpitalu w Pistoi lezala dziewiecioletnia dziewczynka, ktora nie mogla chodzic. Pewnego dnia ukazala jej sie Madonna, ubrana na bialo z usmiechnietym dzieciatkiem na rekach. Obiecala ona dziewczynce, ze bedzie chodzic. I tak sie tez stalo.
Pokoj z lozkiem przeksztalcono w oratorium. Nastepnie 100 lat pozniej wybudowano kosciol. Pozostawiono kaplice - pokoj z lozkiem dziewczynki. Przy kaplicy lezy ksiega, do ktorej mozna wpisywac podziekowania dla Madonny.
Nad oltarzem wisi obraz Madonny z Dzieciatkiem, zainspirowany cudownym wydarzeniem.
Natomiast daleko przed oltarzem, tuz przed pierwszym rzedem krzesel stoi ambona w ksztalcie orla.
Nad kaplica z lozkiem umieszczone sa piekne organy.
Moj post dotyczyl jednego miejsca w Pistoi. Kilku dni temu otworzono kosciol Madonny Lozkowej mieszczacy sie na placu Swietego Wawrzynca (Piazza San Lorenzo). Z ciekawoscia weszlam do srodka, by odkryc o co tak naprawde chodzi z tym lozkiem?!
Okazalo sie, ze w polowie XIV wieku w szpitalu w Pistoi lezala dziewiecioletnia dziewczynka, ktora nie mogla chodzic. Pewnego dnia ukazala jej sie Madonna, ubrana na bialo z usmiechnietym dzieciatkiem na rekach. Obiecala ona dziewczynce, ze bedzie chodzic. I tak sie tez stalo.
Pokoj z lozkiem przeksztalcono w oratorium. Nastepnie 100 lat pozniej wybudowano kosciol. Pozostawiono kaplice - pokoj z lozkiem dziewczynki. Przy kaplicy lezy ksiega, do ktorej mozna wpisywac podziekowania dla Madonny.
Nad oltarzem wisi obraz Madonny z Dzieciatkiem, zainspirowany cudownym wydarzeniem.
Natomiast daleko przed oltarzem, tuz przed pierwszym rzedem krzesel stoi ambona w ksztalcie orla.
Nad kaplica z lozkiem umieszczone sa piekne organy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)