sobota, 21 maja 2011

Terra Futura

W dniach od 20-22 maja we Florencji odbywaja sie targi Terra Futura - wszystko ekologiczne, biologiczne i zgodne z natura.


Najwieksze wziecie maja stoiska z jedzeniem, potem buty oraz masaze...

 Typowo toskanskie ciasteczka Cantuccini w wersji zbozowej z figami oraz zbozowej z miodem





               Pomidory w roznych wersjach...
















                     Marynowane rybki????!!!
















                Sos pesto z migdalow i rukoli!!













Tysiace pomaranczy bio prosto z Sycylii




Przepyszne mleko migdalowe!!














Stoisk na ktorych robiono masaze bylo w tym roku naprawde bardzo duzo. Masowanie gratis!!



















Radio na zywo zdawalo relacje oraz przeprowadzalo wywiady:

















Na zewnatrz targow przygrywala bardzo mila afrykanska grupa, ludzie swietnie sie bawili:

Oto bardzo krotki fragment koncertu:


piątek, 20 maja 2011

Czeresnie

Czeresnie ciagle w cenie. Nie wiem jaka jest sytuacja w Polsce, ale tutaj kosztuja 7,50 euro...

Moznaby sie pocieszyc, ze cena nieco spadla bo jeszcze kilka dni temu kosztowaly 8 euro za kilo.

Urodziny Moreno

Wczoraj wieczorem swietowalismy urodziny Moreno. Tu w Pistoi (nie wiem jak w Toskanii lub innych regionach Wloch) czesto idzie sie zjesc wspolnie pizze. Tj. jubilat zaprasza na wspolne wyjscie do pizzerii. Poszlismy do "Apicio" w samym centrum starego miasta.
Z menu wybralam pizze Srodziemnomorska, z mozzarella buffala, siezymi pomidorami i bazylia.

Zona Moreno skosztowala natomiast salatki, ktora okazala sie mega-salata: krolowaly w niej orzechy wloskie, rodzynki, starty parmezan no i oczywiscie warzywa.

Na koniec zamiast tortu Moreno zamowil focacce ("biale pizze" tj. bez sosu pomidorowego): jedna z nutella, a druga z cukrem, gruszka, rodzynkami i ricotta). 
                                                                                                                

Focacce rozeszly sie po gosciach w ulamku sekundy!!

Najlepsze zyczenia Moreno!!

czwartek, 19 maja 2011

Goraco

Juz z samego rana jest goraco. Ubranie na cebulke powoli nie jest aktualne. Oczywiscie lepiej miec ze soba jakas "narzutke", tj. letni sweterek. Moze sie zdarzyc chwilowy wiatr, bo slonce zaszlo za chmury.
W kazdym badz razie jest tak cieplo, ze na Placu Sali sprzedawcy chronia swoje towary jak moga.

Na parasole nakladaja ze wszystkich stron material chroniacy przed sloncem. Efekt widzicie sami.

środa, 18 maja 2011

Karczochy samodzielnie

Wedlug mojej tesciowej sezon karczochow skonczyl sie juz bardzo dawno temu. Natomiast w kasetce, ktora bierzemy co tydzien od biologicznego rolnika wciaz je znajdujemy. Poczatkowo zanosilam je do tesciowej, ale nasluchalam sie samych krytyk. "Sa takie twarde, ze cala noc bolaly mnie rece itd...". Zanosilam je, bo tesciowa jest ekspertka od karczochow. Lepiej z nia nie konkurowac w tej materii.
W zwiazku z zaistniala sytuacja ostatnie karczochy postanowilam zrobic sama. Najpierw obralam je z najtwardszych lusek, obcielam lodygi, oskrobalam je z cienkich niteczek i lisci. Nastepnie wszystko wlozylam do wody z wycisnieta cytryna i pozostawilam na noc. Rano karczochy przecielam na cwiartki, wycielam wloski ze srodka.


Na patelnie polana oliwa z oliwek wrzucilam 2 zabki czosnku (drobno skrojonego). Kiedy karczochy lekko sie podsmazyly dolalam pare lyzek wody, dodalam troche soli, przykrylam garnek i zostawilam na malym ogniu, by sie dusilo. Karczochy zmiekly i byly gotowe do jedzenia.


Nawiazujac do wczorajszej szalwii, to ja niestety tez nie mam ogrodka. Na tarasie natomiast jest zbyt goraco, by cokolwiek hodowac. Slonce spali wszystko w 5 minut (w lato jest tak goraco, ze nie mozna postawic stopy na kafelkach). Dlatego swieze ziola, tj. szalwie, rozmaryn lub bazylie biore na targu. Wczoraj Alessandro (sprzedawca) dal mi wyjatkowo ogromna szalwie - liscie giganty. Ta napewno nie rosla na tarasie.

wtorek, 17 maja 2011

Artykul kulinarny - maj

Zapraszam do przeczytania mojego artykulu kulinarnego:

Szpinak po florencku

Dzisiaj dalszy ciag przepisow. Tym razem w glownej roli szpinak oraz beszamel.
Podaje bardzo smakowity przepis:

Spinaci alla fiorentina (Szpinak po florencku)

Skladniki dla 4 osob:
  • 1 kg swiezego szpinaku
  • 50 gram masla
  • 2 zabki czosnku
  • 4 jaja
  • 0,5 litra sosu beszamelowego
  • 4 lyzki startego parmezanu
  • 2 lyzki maki
  • sol i pieprz
Przygotowanie beszamelu:
W garnuszku podgrzewamy mleko. dodajemy do niego make, 45 gram masla, 2 lyzki parmezanu. Wszystko dokladnie mieszamy na malym ogniu (starajac sie, zeby nie wytworzyly sie grudki). Kiedy sos zgestnieje, nasz beszamel jest gotowy.

Przygotowanie potrawy:
Obieramy, myjemy i gotujemy szpinak. Odcedzamy i kroimy na kawalki. Na patelni rozpuszczamy 2 lyzki masla, dodajemy drobno posiekany czosnek oraz szpinak.

Do podsmazonego szpinaku wlewamy szklanke beszamelu i wszystko dokladnie mieszamy.
Szpinak rozkladamy do 4 glebokich, glinianych miseczek. Lyzka robimy dziurke, w ktora wbijamy jajo. Dodajemy soli i pieprzu. Wierzch potrawy polewamy pozostalym beszamelem i posypujemy parmezanem.


 Wkladamy do piekarnika (180 stopni) na 20 minut.

Szpinak po florencku