sobota, 28 maja 2011

Villa Costa w Toskanii


Dzisiaj poznalam przemila pania Polke. Nazywa sie Maria Bandoni.


Pani Maria prowadzi wlosko-polska rezydencje pod Lukka, dokladnie w miejscowosci Marlia. Przepiekna Villa Costa zaprasza na niezapomniane wakacje. Tu poczujecie sie naprawde wspaniale: wlascicielka mowi po polsku, sluzy rada i pomoca. Kazdego goscia traktuje specjalnie. Pani Maria jest bardzo goscinna.
Villa Costa to 7 apartamentow. Najmniejszy "La Torretta" (Wiezyczka) moze pomiescic dwie osoby. 


Jest naprawde przytulny. W dodatku posiada maly panoramiczny taras, na krorym mozna wspaniale odpoczac po calym dniu zwiedzana.


Natomiast pozostale apartamenty moga pomiescic od 5-7 osob.

"Casa Domenico"

Glowny dom schowany jest w zieleni, pelno jest tam drzewek cytrynowych i pomaranczowych.


Podczas mojej wizyty poznalam dwie polskie rodziny wynajmujace apartamenty. Jedna z nich odpoczywala na lezaczku przed domem. W planach jest budowa basenu dla gosci, to z pewnoscia spodoba sie kazdemu kto tu przyjedzie.


Pani Maria bardzo serdecznie zaprasza do siebie. Jej willa miesci sie w bardzo strategicznym miejscu. Blisko tu nad morze, mozna zwiedzic rejony Garfagnana, pojechac do Florencji lub do Pizy. Wszystko na wyciagniecie reki!

piątek, 27 maja 2011

Konkurs Cooklet-a

Wszystkich milosnikow kuchni i gotowania namawiam do brania udzialu w najnowszym konkursie Cooklet-a. 
Zapowiada sie swietna zabawa. Szkoda, ze nie moge pojechac do Wroclawia i osobiscie zobaczyc "Europe na widelcu".

Po polsku

W zeszly wtorek doszlo do bardzo milego spotkania. Moja kolezanka Asia (ze studiow, a ktora zamieszkala rowniez w Pistoi) zrobila zjazd kolezanek polskich. Okazalo sie, ze w miescie i okolicach jest troche moich krajanek (swoja droga pozniej poszlam serwowac na naszej klasie, wpisujac Pistoia wyskoczyla mi dluga lista naszych dziewczyn; gdzie one sie ukrywaja?!). Dziewczyn bylo duzo, trudno bylo zamowic z kazda kilka slow. Mialam przyjemnosc poznac Małgorzatę Matyjaszczyk oraz jej jedno dzielo swiecowe: przecudne!!
Dlugo myslalam, co upiec na spotkanie. W koncu zdecydowalam, ze bedzie po polsku. Zrobilam szarlotke, a zamiast calego murzynka zrobilam male muffinsy murzynkowe.

Mam nadzieje, ze dojdzie jeszcze niejednokrotnie do takiego krajowego spotkania. Bylo naprawde bardzo sympatycznie!!

czwartek, 26 maja 2011

Dzien Mamy

We Wloszech Dzien Mamy obchodzi sie w druga niedziele maja (w zwiazku z tym jest to "ruchoma data"). W tym roku wypadl na przyklad 8 maja.


A w Polsce wypada zawsze 26 maja i to wlasnie jest dzisiaj!
Wszystkim Mamom oraz tej NAJWAZNIEJSZEJ NA SWIECIE - mojej MAMIE, skladam najwspanialsze zyczenia: usmiechu na codzien, radosci i zadowolenia ze swoich dzieci.

środa, 25 maja 2011

31 maj juz wkrotce

Kochani,
za kilka dni mija termin przysylania opowiadania na konkurs. Przypominam zasady:
Napiszcie bardzo krotkie opowiadanie, w ktorym uzyjecie miedzy innymi takich slow jak: Toskania, maki, Leonardo da Vinci, cyprysy, cytryny, bazylia, Siena, droga, zachod slonca, przepis na makaron, serce. Swoje propozycje nadsylajcie na adres: aleksandra.seghi@email.it Czekam do 31 maja 2011 roku!! Najlepsze opowiadanie zostanie ocenione przez jury i oczywiscie nagrodzone.

wtorek, 24 maja 2011

Farma Santonuovo Quarrata

W zeszla sobote razem z mezem i Julcia odwiedzilismy farme biologiczna w miejscowosci Quarrata (prowincja Pistoi).

Musze Wam sie przyznac, ze tak naprawde lepiej byloby nie ogladac takich miejsc. Potem tylko powraca mysl kupienia starego wiejskiego domu i czlowiek wpada w depresje. I to gleboka (na nowo zebralam broszury z okolicznych agencji nieruchomosci i w nocy je studiuje).
Wracajac do farmy o 18 miala zaczac sie jej prenentacja, ale jak to we Wloszech bywa, nigdy nic nie zaczyna sie punktualnie. I tak zamiast o szostej to zaczeto za dwadziescia piec siodma....






W oczekiwaniu na zaproszonych ludzie zaczeli jesc przekaski przygotowane na pozniej.

Na jednym z talerzy polozony byl ogromny plaster miodu, a obok lyzeczki. Ciekawe jak smakowal? (niestety nie doczekalam jego degustacji).

Przedwczesna degustacja niektorych przekasek

Jednym z zaproszonych gosci byl producent pomaranczy biologicznych z Sycylii. Mysle, ze jego wiedza na temat tego cytrusa jest tak ogromna, ze moglby o niej opowiadac bez przerwy.


Farma jest piekna w kazdym miejscu. Nawet lazienka utrzymana jest w typowo toskanskim stylu.

Wiekszosc czasu spedzilam w dolnej czesci budynku, gdzie w ogromnych pojemnikach "odpoczywa" wino.


Na dodatek kiedy wyjrzalam z okna farmy spostrzeglam, ze na przeciwko stoi wiejska rudera do calkowitego remontu. Oto kilka zdjec:


















I jak tu potem spokojnie spac?

poniedziałek, 23 maja 2011

104 !!

W zeszly piatek w Pistoi spotkalam pania, ktora ma 104 lata!! Cery pozazdroscic moglby jej kazdy. Spytalam sie, czy ma jakis sekret na bycie wiecznie mloda. Ale odpowiedziala tylko, ze uzywa kremy.


Dziewczyna, ktora opiekuje sie starsza pania jest Polka. Powoli odkrywam wiec, ze w Pistoi jest troche moich krajanek.