piątek, 3 czerwca 2011

Swieto Republiki Wloskiej

Wczoraj 2 czerwca obchodzono Swieto Republiki Wloskiej.


Niektorzy Wlosi skorzystali z wolnego dnia i wyjechali na krotkie wakacje ( zrobili sobie tzw."most", czwartek, sobota, niedziela wolne dni, dodano piatek i zrobily sie 4 dni wolne od pracy). Cala Pistoia wyludnila sie, Plac Sali nie do poznania:


Ci, co pozostali, zgromadzili sie na glownym miejskim placu, gdzie odbywaly sie uroczystosci. Niektorzy wygladali z okien wlasnych mieszkan.


Na plac dotarla rowniez parada, zlozona z przedstawicieli wojskowych, medycznych itd. oraz miejcowe orkiestry i artysci.


Oto kilka zdjec z wczorajszego dnia:
Jak wiadomo Wloch jest przywiazany do swojego telefonu komorkowego.

Grupa muzyczna z Pistoi istniejaca od 1793 roku


czwartek, 2 czerwca 2011

Benzone

A teraz troche slodkosci. Oczywiscie rodem z Toskanii. Ciasto nie jest skomplikowane w przygotowaniu, a smak jest naprawde dobry. Wspaniale dla naszych gosci, do polskiej cieplej herbatki. Oto przepis:

Benzone
Skladniki:
  • 4 jaja
  • 300 gram maki
  • 100 gram maki ziemniaczanej
  • 150 gram masla
  • pol szklanki mleka
  • 250 gram cukru
  • 2 lyzki proszku do pieczenia
  • starta skorka z 1 cytryny i 1 pomaranczy
  • 100 gram rodzynek
  • 50 gram owocow kandyzowanych
  • cukier puder do posypania

Przygotowanie:
Moczymy rodzynki w cieplej wodzie (przez pol godziny). Nastepnie osuszamy na sciereczce i mieszamy z 1 lyzka maki. Jaja miksujemy z cukrem na jednolita jasna mase. Dodajemy schlodzone, stopione maslo oraz rodzynki, starta skorke cytrynowa i pomaranczowa. Dokladnie mieszamy. Powoli dodajemy 2 rodzaje maki, proszek do pieczenia, owoce kandyzowane.


Mieszamy mikserem. Jesli ciasto jest zbyt geste, dodajemy mleko. Okragla forme wysmarowujemy maslem, wlewamy do niej ciasto. Pieczemy 40 minut w temperaturze 180 stopni. Sprawdzamy patyczkiem czy ciasto jest juz suche, jesli na czubku jest jeszcze mokre, to oczywiscie przedluzamy czas pieczenia.


Gotowe ciasto posypujemy cukrem pudrem.

środa, 1 czerwca 2011

Konkurs rozstrzygniety

Wczoraj uplynal termin nadsylania opowiadan na konkurs. Dziekuje wszystkim bioracym udzial. Zwyciezca zostal Jaroslaw Majchrzak z Kutna!! Gratulacje!!
Nagrode przesle poczta.

A oto opowiadanie, ktore napisal Jarek:

Tito powiedział, że skoro jest już w Toskanii, to musi dojechać do Sieny, i że tak naprawdę, wbrew temu co mówią, wszystkie drogi prowadzą do Sieny, więc nie mają specjalnie wyboru. Mówili mu jednak: spokojnie, wyluzuj, będzie nie tylko ta twoja Siena, ale będą tez inne rzeczy, będą wille i wzgórza, będą cyprysy, i jak się dobrze postarasz, to polubisz nawet bazylię, i nawet handlarka,
która zechce ci sprzedać cytryny, wyda ci się przemiła. Nie musisz przy tym specjalnie myśleć ani chodzić z rękami w kieszeniach, kombinując niczym sam Leonardo da Vinci, bo wystarczy, że wejdziesz po prostu na drogę, zagapisz na ten kurz, na swoje buty, albo też wejdziesz pomiędzy maki i spojrzysz na zachód słońca, i przyjmiesz go tylko sercem, a będziesz już wtedy z nami. I Tito
się wtedy zamyślił, jakby coś tam w sobie przeżuwał, bo przecież pewne rzeczy to on rozumiał i nie trzeba ich było tłumaczyć, więc powiedział, że dajcie już spokój, panowie, nie jestem znowuż niedorobiony, i choć przepis na makaron mają tu wyborny, to Siena ciągle przed nami. I kiedy wstawali kolejno od stolika, już całkiem rozweseleni, i brali te swoje plecaki, ciężary i torby, i mówili
do niego: chodź Tito, on pokiwał im głową i pomyślał jeszcze do siebie, że co za ludzie, co za chłopy kochane, o italiańcy skubani z doskoku jedni.

Wloskie dzieci nie swietuja

We Wloszech nie obchodzi sie Dnia Dziecka. Szkoda. A przeciez Wlosi tak kochaja swoje pociechy!!
W sierpniu w Pistoi obchodzi sie Swieto Sw.Bartlomieja, patrona dzieci. Wokol kosciola Sw.Bartlomieja jest pelno stoisk z zabawkami oraz slodyczami. A w kosciele kilku ksiezy blogoslawi dzieci. Rodzice z pociechami zjezdzaja sie z calych okolic.


Poza tym 1 czerwiec jest tu zwyklym dniem. Ja jednak uznaje polskie swieto i biegne kupic cos Juleczce...

wtorek, 31 maja 2011

W poszukiwaniu cienia

W Pistoi upal. Na Placu Sali wszystko stoi w sloncu. Panowie, ktorzy codziennie spotykaja sie, by wymienic sie wrazeniami z minionych dni (tematy polityczne oraz sportowe) przykucneli na murku miesnego.


Jakos ich ostatnio duzo. W chlodniejsze dni zostaja w domu i pewnie ogladaja telewizor (by potem moc o czym dyskutowac na placu).

poniedziałek, 30 maja 2011

Barbotta

Wreszcie mialam chwileczke, zeby zajac sie nowa potrawa. Naprawde ostatnio brak czasu, dzien wydaje mi sie coraz krotszy. Czyzby obcieli kilka godzin?
Dzisiaj proponuje potrawe z rejonu Lunigiana. Tereny malo znano, ale coraz czesciej odkrywane przez cudzoziemnow, w tym oczywiscie Polakow. Podaje przepis:

Barbotta
Skladniki:
  • 300 gram maki kukurydzianej
  • 1 biala cebula
  • 3 lyzki oliwy z oliwek
  • 50 gram startego parmezanu
  • 2 szklanki mleka
  • sol
Przygotowanie:
Cebule obieramy ze skorki, drobno szatkujemy i pozostawiamy 2 godziny w zimnej wodzie.

Cebule w wodzie mozemy pozostawic w paru kawalkach, a dopiero potem poszatkowac

Nastepnie odsaczamy ja, wkladamy do naczynia, do ktorego wrzucamy rowniez: make kukurydziana, mleko, starty ser, 2 lyzki oliwy z oliwek, sol. Dokladnie mieszamy (mozemy uzyc tez miksera elektrycznego,tylko na bardzo malych obrotach).
 
Prostokatna blache wysmarowujemy oliwa, po czym wlewamy do niej mase kukurydziana. Wkladamy do piekarnika na 35 minut, pieczemy w temperaturze 180 stopni.


Barbotte kroimy w kwadraciki i podajemy ja na przyklad z wedlina.

niedziela, 29 maja 2011

Swieto Czeresni w Lari


Wczoraj w Lari rozpoczela sie 55-ta edycja Swieta Czeresni w Lari. Miasteczko polozone w prowincji Pizy nazywane jest wlasnie "miastem czeresni". Wokolo sa sady owocowe i prawie wszyscy zajmuja sie ich produkcja. Oprocz sprzedazy swiezego produktu oferuja rowniez likiery oraz dzemy.

 Czeresnie sprzedawano rowniez w rozkach.To tak jak pop-corn w kinie?!

Duzo bylo Amerykanow, zainteresowanych Swietem

Sprzedaz odbywa sie w samym centrum jak i w prywatnych domach. Ludzie otwieraja swoje garaze i improwizuja sklepik:


Jesli zabraklo czeresni, to dowozono je trojkolowym wozikiem:


 Ciekawostka jest fakt, ze czeresnie maja mnostwo odmian. Wedlug lokalnych producentow najlepsza to Papalina, ktora niestety jest gatunkiem wymierajacym. Charakteryzuje sie tym, ze jest mala, ale bardzo bardzo slodka. W smaku podobna jest do innego cenionego gatunku, tj. Morella (pierwsze zdjecie ponizej)


Poznalam zwyciezce Zlotej Czeresni 2010 oraz wyroznionego producenta 2010, ktory jako jedyny w Lari ma drzewa czeresni Morella. Produkcja ma charakter czysto rodzinny. Nawet dziadek producenta (osiemdziesiecio-paro-letni) wchodzi na drabine i zbiera owoce.


 W Lari spotkalam Polakow ze Stalowej Woli. Moze zajrza tu na bloga? Pozdrawiam ich serdecznie.

Oto zdjecia zrobione z zamku Lari, widok na stoiska czeresniowe:


Nie obylo sie oczywiscie bez slodkosci. Bylo ciasto czeresniowe, a popoludniu smazono "Fritelle" z czeresnia.

Mozna bylo tez zjesc schiacciate z nutella oraz swiezymi czeresniami. Podawane na cieplo!

Dostalam kilka miejscowych przepisow na slodkosci z czeresniami. W tych dniach na pewno wybrobuje jednego przepisu...