sobota, 9 lipca 2011

Pistoia Blues dzien II


Drugi dzien targow. O 17 termometr wskazywal 38 stopni. Powietrze stalo...


Przed moim stoiskiem skocznie podskakiwali Hari Krishna i czestowali ciasteczkami.


Tuz nieopodal pan kroil pieczona swinke, przygotowywal kanapki do sprzedazy.


Tym razem moje stoisk odwiedzila Giovanna. Byla zachwycona Myszokrolami

             Ja i Giovanna

Nastepnie wpadli na pogaduszki:

 Annunziata

 Valentina, Elena i Linda

 Paolo i Marielena

         Marino i Laura

Tegorocznym hitem na targu byly skrzydla motyla, mieniace sie kolorowymi lampkami. Co druga dziewczyna je kupowala. Szczesliwy ten, co sprzedawal!


Wieczor skonczyl sie po 3 rano. Temperatura wskazywala 28 stopni...



piątek, 8 lipca 2011

Pistoia Blues dzien I


Dzisiaj pierwszy dzien Pistoia Blues. Pierwszy wielki koncert, wystapila Skunk Anansie. Ja nie poszlam na koncert, gdyz tak jak kazdego roku wystawiam sie z moimi drobnymi pracami na targu rekodzielniczym. Targ, tak samo jak festiwal, trwa trzy dni. Teraz kiedy pisze tego posta jest juz 9 lipiec, prawie 4 nad ranem. Wlasnie przedchwila skonczyl sie targ....
Regula pogodowa na Pistoia Blues jest to, ze zawsze jest bardzo goraco.Rzeczywiscie i w tym roku o godzinie 17 termometr w cieniu wskazywal 34 stopnie.

Natomiast o 3 w nocy temperatura spadla do 28 stopni.


Pierwszy dzien targowy byl bardzo powolny. Zreszta i odwiedzajacych bylo mniej niz w poprzednich latach.  Nawet znajomych, ktorzy zajrzeli na do mnie bylo tylko paru. Oto oni:

Elisa i jej chlopak Simone

Annunziata, z ktora poszlam na kawe Ginseng

 
Linda, ktora uwielbia Pistoia Blues
Silna grupa: od lewej Luca, (ja), Davide i Elena

Teraz ide spac... Bo jutro drugi dzien targu... Chwila snu sie przyda.

Artykul o jedzeniu we Wloszech

Doslownie minute przed wyjsciem z domu (Pistoia Blues czeka) zostawiam Was z moim nowym artykulem:

czwartek, 7 lipca 2011

Pink Floyd w wykonaniu Max Gazè

Wlasnie przed chwila wrocilismy z koncertu Max Gazè - piosenkarza popularnego w calych Wloszech. Wystapil on w ramach wydarzen zwiazanych z "Lipcem w Pistoi" (luglio pistoiese). Wykonywal piosenki Pink Floyd, nie swoje.
Na koncert zeszlo sie pol miasta. Mozna powiedziec, ze bylo jak w domu. Cale rodziny, lacznie z dziecmi, rozlozyly koce i siedzialy na trawie. Niektorzy nawet lezeli.


W pierwszej czesci koncertu nie wystapil Max Gazè.


Dopiero pozniej wszedl na scene i zaczal spiewac piosenki bardziej znane publicznosci.


Szkoda, ze takich koncertow i wydarzen jest malo w Pistoi. Praktycznie tylko w lipcu miasto odzywa. Oto fragment koncertu:

środa, 6 lipca 2011

Wiejskie ciasteczka z Toskanii

Dzisiaj przedstawiam Wam bardzo sympatyczny przepis na wiejskie ciasteczka. Beda one rarytasem dla milosnikow cynamonu, pomaranczowej skorki i anyzu. Podaje przepis:

Wiejskie ciasteczka z Toskanii
Skladniki:
  • 250 gram maki
  • 250 gram cukru
  • 70 gram orzechow wloskich
  • 40 gram kandyzowanej skorki pomaranczowej
  • 10 gram ziaren anyzu
  • 1 lyzka cynamonu
  • 1 szklanka wody
Przygotowanie:
W robocie kuchennym miksujmy: orzechy i ziarna anyzu.


Dodajmy do nich pokrojona na kawalki skorke pomaranczowa i cynamon.
Do garnuszka wlewamy wody oraz cukier. Gotujemy do momentu, az utworzy nam sie lepki syrop. Wsypujemy do niego nasza mieszanke orzechowa i mieszamy.


Do plastikowej miski lub garnka wsypujmy make oraz syrop orzechowy. Zagniatamy ciasto. Jesli potrzeba dodajemy troche maki. Z ciasta formujemy dlugie, 1,5-2 centymetrowe ruloniki, ktore zamykamy na koncach. Rozkladamy je na blasze pokrytj papierem do pieczenia.


Ciasteczka pieczemy 25 minut w temperaturze 180 stopni. Moja rada: po upieczeniu od razu wyjmijcie je z piekarnika i odstawcie do ostudzenia.

 Wiejskie ciasteczka z Toskanii

wtorek, 5 lipca 2011

Wiejski dom czesc V

Wszystkich sledzacych losy kupna wiejskiego domu pragne poinformowac, ze i tym razem dom nie bedzie nasz. Po pierwsze jest on bardzo oddalony od miejsca pracy mojego meza. Codziennie tracilby godziny stojac w korku.
Po drugie mimo swoich 180 m kwadratowych (ktore dla mnie bylyby wystarczajace i to z zapasem) okazal sie domkiem z dwoma pokojami, salonem i kuchnia.


Duze przestrzenie zajmuja korytarzyki, piwnica oraz pomieszczenie o charakterze pralniowo-suszarniowym. Pralnie przerobilabym na pokoj, tylko ze nie wiadomo czy mozna? Zazwyczaj w takich wiekowych domach malo co mozna przerabiac...
Po trzecie teren 3 hektarowy przedstawia sie w formie stromych tarasow. Mysle, ze do zbioru oliwek bylyby potrzebne sanki na kolkach, dzieki ktorym mozna byloby zjezdzac w dol, az do ostatniego tarasu. Problem tylko z powrotem!


Na zdjeciu nie widac tej stromosci, szkoda bo naprawde robi wrazenie.
Pozostaje nie przerywac poszukiwan i czekac na ten jeden upragniony dom.

Czerwcowa ankieta

Oto wyniki ankiety z czerwca. Pytanie brzmialo:
Toskania kojarzy mi sie z:
1.polami slonecznikow - nikt nie odpowiedzial z ankietowanych
2.dobrym jedzeniem - odpowiedzialo 20% ankietowanych
3.swiecacym sloncem - odpowiedzialo 20% ankietowanych
4.straganami pelnymi owocow i warzyw - nikt nie odpowiedzial z ankietowanych
5.cyprysami - odpowiedzialo 60% ankietowanych
6.roznokolorowymi pagorkami - nikt nie odpowidzial z ankietowanych