poniedziałek, 11 lipca 2011

Granita z arbuza

Nie wiem jaka jest obecnie pogoda w Polsce, ale w zeszlym tygodniu dochodzily do mnie wiesci o 12 stopniach.
W Pistoi zar sprawia, ze nie myslimy o niczym innym jak o schlodzeniu sie. W salonie zwinelismy dywan i siedzac na kaflkach bawimy sie z Julcia (w wiekszosci wloskich domow w salonach sa kafelki, nie parkiet).
Jednym ze sposobow na obnizenie temperatury ciala jest zrobienie granity. Podaje przepis na orzezwiajacy napoj z arbuza:

Granita z arbuza
Skladniki:
  • 1 kg arbuza (pozbawionego skorki)
  • 150 gram cukru
  • 250 ml przegotowanej wody (lub wody niegazowanej z butelki)
  • 1 sok z cytryny


Przygotowanie:
Do garnuszka wlewamy wode (250 ml) i na malym gazie rozpuszczamy w niej cukier. Nastepnie odstawiamy do ostygniecia.
Arbuza kroimy na kawalki. Wkladamy do robota kuchennego i miskujemy wraz z sokiem z cytryny i pocukrzona woda.


Zmiksowanego arbuza wlewamy do niskiego naczynia i wkladamy do zamrazalnika na min.2 godziny. Co pol godziny mieszamy nasza granite, pozbawiajac ja duzych grudek.


Podajemy w wysokich szklankach. Mozemy przyozdobic ja listkiem miety.

Granita z arbuza

Mala notka: zamiast zwyklego cukru uzylam cukier trzcinowy.

niedziela, 10 lipca 2011

Pistoia Blues dzien III


Trzeciego dnia Pistoia Blues bylo tak samo goraco ja w pozostale dni. Po poludniu termometr wskazywal 38 stopni...


Rankiem w centrum miasta przeszla grupa muzyczna. Nie wiem jak oni zdolali grac w takim upale!!


Korzystajac z wolnej minuty przeszlam sie po centrum. Plac Sali zostal zamieniony w jeden wielki lokal gastronomiczny. Wszedzie porchetta: kanapka z pieczona swinka. Mimo dosc wysokiej ceny (4 euro) wszyscy sie nia zajadali.


Oto filmik przedstawiajacy krojenie porchetty:


 

A oto porchetta we wlasnej osobie:

Przewozne lokale gastronomiczne (ogromne wozy "pudelka", ktore po rozlozeniu sie sprzedaja kanapki, napoje i smaza frytki oraz kielbaski i parowki) uginaly sie od jedzenia. Sprzedawcy nie nadazali smazyc:


Oto jedno zdjecie (pod slonce) - rzut na targ Pistoia Blues:


Tym razem odwiedzili mnie:

Simone i Elisa (drugi raz)

Anna z mezem

                                                 Listonosz z rodzina

Annunziata (trzeci raz) z przyjaciolka (Julcia chetna do zdjecia)

Asia z rodzina w komplecie

Linda (trzeci raz) z ciocia

                                                                             Daniele

Wieczor skonczyl sie znow okolo 3 nad ranem. Termometr wskazywal 29 stopnie!


Pistoia Blues, do zobaczenia w przyszlym roku!!

sobota, 9 lipca 2011

Pistoia Blues dzien II


Drugi dzien targow. O 17 termometr wskazywal 38 stopni. Powietrze stalo...


Przed moim stoiskiem skocznie podskakiwali Hari Krishna i czestowali ciasteczkami.


Tuz nieopodal pan kroil pieczona swinke, przygotowywal kanapki do sprzedazy.


Tym razem moje stoisk odwiedzila Giovanna. Byla zachwycona Myszokrolami

             Ja i Giovanna

Nastepnie wpadli na pogaduszki:

 Annunziata

 Valentina, Elena i Linda

 Paolo i Marielena

         Marino i Laura

Tegorocznym hitem na targu byly skrzydla motyla, mieniace sie kolorowymi lampkami. Co druga dziewczyna je kupowala. Szczesliwy ten, co sprzedawal!


Wieczor skonczyl sie po 3 rano. Temperatura wskazywala 28 stopni...



piątek, 8 lipca 2011

Pistoia Blues dzien I


Dzisiaj pierwszy dzien Pistoia Blues. Pierwszy wielki koncert, wystapila Skunk Anansie. Ja nie poszlam na koncert, gdyz tak jak kazdego roku wystawiam sie z moimi drobnymi pracami na targu rekodzielniczym. Targ, tak samo jak festiwal, trwa trzy dni. Teraz kiedy pisze tego posta jest juz 9 lipiec, prawie 4 nad ranem. Wlasnie przedchwila skonczyl sie targ....
Regula pogodowa na Pistoia Blues jest to, ze zawsze jest bardzo goraco.Rzeczywiscie i w tym roku o godzinie 17 termometr w cieniu wskazywal 34 stopnie.

Natomiast o 3 w nocy temperatura spadla do 28 stopni.


Pierwszy dzien targowy byl bardzo powolny. Zreszta i odwiedzajacych bylo mniej niz w poprzednich latach.  Nawet znajomych, ktorzy zajrzeli na do mnie bylo tylko paru. Oto oni:

Elisa i jej chlopak Simone

Annunziata, z ktora poszlam na kawe Ginseng

 
Linda, ktora uwielbia Pistoia Blues
Silna grupa: od lewej Luca, (ja), Davide i Elena

Teraz ide spac... Bo jutro drugi dzien targu... Chwila snu sie przyda.

Artykul o jedzeniu we Wloszech

Doslownie minute przed wyjsciem z domu (Pistoia Blues czeka) zostawiam Was z moim nowym artykulem:

czwartek, 7 lipca 2011

Pink Floyd w wykonaniu Max Gazè

Wlasnie przed chwila wrocilismy z koncertu Max Gazè - piosenkarza popularnego w calych Wloszech. Wystapil on w ramach wydarzen zwiazanych z "Lipcem w Pistoi" (luglio pistoiese). Wykonywal piosenki Pink Floyd, nie swoje.
Na koncert zeszlo sie pol miasta. Mozna powiedziec, ze bylo jak w domu. Cale rodziny, lacznie z dziecmi, rozlozyly koce i siedzialy na trawie. Niektorzy nawet lezeli.


W pierwszej czesci koncertu nie wystapil Max Gazè.


Dopiero pozniej wszedl na scene i zaczal spiewac piosenki bardziej znane publicznosci.


Szkoda, ze takich koncertow i wydarzen jest malo w Pistoi. Praktycznie tylko w lipcu miasto odzywa. Oto fragment koncertu:

środa, 6 lipca 2011

Wiejskie ciasteczka z Toskanii

Dzisiaj przedstawiam Wam bardzo sympatyczny przepis na wiejskie ciasteczka. Beda one rarytasem dla milosnikow cynamonu, pomaranczowej skorki i anyzu. Podaje przepis:

Wiejskie ciasteczka z Toskanii
Skladniki:
  • 250 gram maki
  • 250 gram cukru
  • 70 gram orzechow wloskich
  • 40 gram kandyzowanej skorki pomaranczowej
  • 10 gram ziaren anyzu
  • 1 lyzka cynamonu
  • 1 szklanka wody
Przygotowanie:
W robocie kuchennym miksujmy: orzechy i ziarna anyzu.


Dodajmy do nich pokrojona na kawalki skorke pomaranczowa i cynamon.
Do garnuszka wlewamy wody oraz cukier. Gotujemy do momentu, az utworzy nam sie lepki syrop. Wsypujemy do niego nasza mieszanke orzechowa i mieszamy.


Do plastikowej miski lub garnka wsypujmy make oraz syrop orzechowy. Zagniatamy ciasto. Jesli potrzeba dodajemy troche maki. Z ciasta formujemy dlugie, 1,5-2 centymetrowe ruloniki, ktore zamykamy na koncach. Rozkladamy je na blasze pokrytj papierem do pieczenia.


Ciasteczka pieczemy 25 minut w temperaturze 180 stopni. Moja rada: po upieczeniu od razu wyjmijcie je z piekarnika i odstawcie do ostudzenia.

 Wiejskie ciasteczka z Toskanii