czwartek, 4 sierpnia 2011

Tuttoinsieme

W pewnej starej ksiazce kucharskiej znalazlam przepis na warzywa. Nazywa sie "Tuttoinsieme" - wszystko razem (i to pisane razem!). To chyba najlatwiejszy przepis na swiecie. Mysle, ze studenci z portalu:


beda z niego zadowoleni.

Tuttoinsieme
Skladniki:
2 ziemniaki
3 duze cukinie
1 duza czerwona cebula
150 ml oliwy z oliwek
sol i pieprz

Przygotowanie:
Kroimy drobno cebule, a reszte warzyw w grube plastry. Mieszamy je ze soba. Na patelnie wlewamy oliwe, dodajemy warzywa, przyprawiamy sola i pieprzem. Dusimy pod przykryciem przez 20-30 minut.






Pamietajmy, by co jakis czas mieszac potrawe. Podajemy na cieplo. Toskanczyk zjadly ja z kawalkiem chleba.

Tuttoinsieme

środa, 3 sierpnia 2011

Kulinarne podroze

Zapraszam na glowna strone Cookleta:

Az wkleje pod spodem zdjecie z Cookleta:


Dziekuje za wyroznienie!!

Pogoda na poczatku sierpnia

Goraco daje sie we znaki. Byc moze nie byloby powodow do narzekan, gdyby nie ta wilgotnosc powietrza. Powietrze stoi, a z nas splywa pot.
Caly czas mysli sie o czyms chlodnym do zjedzenia lub wypicia. W domu ratuja melony i arbuzy prosto z lodowki, sama pychota.
Natomiast na miescie koniecznie trzeba zjesc loda. Wczoraj postawilysmy na klasyczne smaki: truskawke i orzechy laskowe.

Ostatnio probowalam smaku: sera i gruszki, ale bez entuzjazmu. Dobre natomiast sa lody: ricotta i maliny. Sama narobilam sobie smaku. A jest po 24, w zamrazalce tylko zielony groszek...

wtorek, 2 sierpnia 2011

Konkurs To-Tuscany

Jak juz wiecie kilka dni temu wyslalam przepis na konkurs. Okazuje sie, ze licza sie glosy. Jesli podoba Wam sie moja potrawa zaglosujecie na nia na:


Znajduje sie na samym dole strony. Nazywa sie Kluski nudystki.
Dziekuje!!

Pan giallo

Dzisiaj kolej na ciasto "Zolty chleb". Mysle, ze jst to malo znany toskanski przepis. Oto on:

Pan giallo
Skladniki:
  • 250 gram maki pszennej
  • 250 gram maki kukurydzianej
  • 100 gram cukru
  • 100 gram masla
  • 2 jaja
  • 1 lyzka proszku do pieczenia
  • starta skorka z 1 cytryny
  • sol
  • (ewentualnie troche mleka)

Przygotowanie:
Maslo rozpuszczamy i odstawiamy do ostygniecia. Mieszamy ze soba dwie maki.

 Dodajemy do nich: cukier, proszek do pieczenia, szczypte soli, starta skorke cytrynowa, jaja i maslo. Wyrabiamy ciasto. Jesli jest zbyt geste, dolewamy troche mleka.
Do formy wysmarowanej maslem wlewamy ciasto.


Pieczemy 30-35 minut w temperaturze 180 stopni.

Pan giallo

poniedziałek, 1 sierpnia 2011

Lipcowa ankieta

Oto jak skonczyla sie lipcowa ankieta. Pytanie brzmialo:
Z kuchni wloskiej najbardziej lubie:
1.dania z makaronem -  odpowiedzialo 58% ankietowanych
2.dania rybne - 0 odpowiedzi
3.dania miesne - odpowiedzialo 8% ankietowanych
4.desery typu tiramisù, panna cotta - odpowiedzialo 16% ankietowanych
5.ciasta - brak chetnych
6.lody- odpowiedzialo 16% ankietowanych

niedziela, 31 lipca 2011

Niedziela w zoo

O ile sie nie myle w Toskanii sa dwa zoo: jedno, mniejsze w Poppi i drugie w Pistoi.
Dzisiaj rano dlugo zastanawialismy sie jak spedzic niedziele. Nie chcielismy wybierac sie zbyt daleko, gdyz na drogach ogloszono "bollino nero" - czarny znaczek, najwieksze nasilenie samochodowe. Konczy sie jeden turnus, zaczyna drugi. Jedni wracaja z wakacji, drudzy dopiero ruszaja.
Pierwszym pomyslem spedzenia dnia byla wycieczka pociagiem do Florencji. Odrzucilismy jednak go ze wzgledu na goraco. We Florencji zazwyczaj jest 5 stopni wiecej niz w Pistoi. A i tu dzisiaj bylo goraco.
Nagle przypomnielismy sobie o zoo. Julcia jeszcze tam nie byla. W dodatku niedawno w jakims sklepie dostalam znizke na bilety: 1,50 euro na dorosla osobe.
Kiedy bylismy juz na miejscu podalam pani w kasie 2 karteczki ze znizka. Dwa bilety do zoo kosztuja 25 euro. Pani poinformowala mnie, ze w sumie place 22,50 euro. Troche mi bylo glupio, ale zwrocilam pani uwage, ze 25 euro odjac 3 euro znizki to rowna sie 22 euro. Pani po chwili namyslu pwiedziala: va bene, dobrze i podala mi wejsciowki.
Od mojej ostatniej wizyty w zoo duzo zmienilo sie, na szczescie pozytywnie. Zwierzeta maja ladne wybiegi, jest duzo wody i cienia. Uliczki sa wyasfaltowane i co krok znajdziemy kosze na smieci (ktorych ostatnio trzeba bylo szukac kilometrami). Jest tez plac zabaw i wiele drewnianych stolikow, na ktorych mozna zrobic sobie pikinik. Zreszta prawie wszyscy przynosili z domu prowiant, rozkladali sie i jedli calymi rodzinami.
Przy zagrodach koz oraz zyraf i sloni stoja automaty z jedzeniem. Wrzucajac 0,20 euro mozna nasypac sobie na dlon karme i poczestowac nia wiecznie glodne zwierzeta. Najpiekniejsze w tym wzgledzie byly zyrafy, wyciagaly bardzo dlugi czarny jezyk i oblizywaly wszystkim dlonie. Niesamowicie sie przy tym slinily.


Oto kilka zdjec z dzisiejszego dnia:






Pelikan polykajacy rybe












Kormoran