W tym tak szczegolnym dniu zapalam swieczke w malym toskanskim kosciolku za tych wszystkich, ktorych juz nie ma z nami a ktorzy byli nam tak bliscy i wciaz nam brakuja. Niech odpoczywaja w pokoju.
wtorek, 1 listopada 2011
poniedziałek, 31 października 2011
Los slimaka
Tydzien zaczynam od przedstawienia fragmentow artykulu, ktory przeczytalam ostatnio w pewnym miesieczniku:
Pewne dwie przyjaciolki z lat szkolnych wpadly na pomysl zalozenia hodowli slimakow. Rzecz dzieje sie w Toskanii, w okolicach Florencji. Wybraly wlasnie te zwierzatka gdyz bedac jeszcze dziecmi, dzieki przepisom dziadkow nauczyly sie je poznawac i cenic.
Dziewczyny zala sie, ze slimak zostal zapomniany we Wloszech, a przeciez jest to mieso tak bogate w proteiny oraz latwo strawne i malo tluste (tylko2%).
Hodowane sa na otwartym terenie w dwoch zagrodach: w jednej slimaki sie rodza i zyja okolo roku, az do momentu kiedy na muszli nie pojawi sie pasek. W drugiej natomiast tyja i tam koncza tez zycie...
Przed pojsciem do sprzedazy slimaki zostaja "oczyszczone w srodku". Polega to na nie dawaniu im jedzenia przez kilka dni. Slimaki oczyszczaja uklad pokarmowy i tym samym sie wysuszaja. Wtedy sa gotowe na sprzedaz. Zostaja sprzedawane w pojemnikach z siateczka dzieki czemu mozna je przechowywac przez kilka miesiecy. Najlepiej wystawic je na zewnatrz, np.na balkonie.
Dziewczeta radza rowniez jak przygotowac slimaka do zjedzenia. Nalezy gotowac go przez min.45 minut w osolonej wodzie wraz z zabkiem czosnku. A potem przyrzadzic je w pomidorach, w oliwie, pociac drobniutko na kawalki i serwowac na kanapeczkach jako przystawke lub upiec na grillu.
Co wy na to? Ja po przeczytaniu artykulu bylam wstrzasnieta...
Pewne dwie przyjaciolki z lat szkolnych wpadly na pomysl zalozenia hodowli slimakow. Rzecz dzieje sie w Toskanii, w okolicach Florencji. Wybraly wlasnie te zwierzatka gdyz bedac jeszcze dziecmi, dzieki przepisom dziadkow nauczyly sie je poznawac i cenic.
Dziewczyny zala sie, ze slimak zostal zapomniany we Wloszech, a przeciez jest to mieso tak bogate w proteiny oraz latwo strawne i malo tluste (tylko2%).
Hodowane sa na otwartym terenie w dwoch zagrodach: w jednej slimaki sie rodza i zyja okolo roku, az do momentu kiedy na muszli nie pojawi sie pasek. W drugiej natomiast tyja i tam koncza tez zycie...
Przed pojsciem do sprzedazy slimaki zostaja "oczyszczone w srodku". Polega to na nie dawaniu im jedzenia przez kilka dni. Slimaki oczyszczaja uklad pokarmowy i tym samym sie wysuszaja. Wtedy sa gotowe na sprzedaz. Zostaja sprzedawane w pojemnikach z siateczka dzieki czemu mozna je przechowywac przez kilka miesiecy. Najlepiej wystawic je na zewnatrz, np.na balkonie.
Dziewczeta radza rowniez jak przygotowac slimaka do zjedzenia. Nalezy gotowac go przez min.45 minut w osolonej wodzie wraz z zabkiem czosnku. A potem przyrzadzic je w pomidorach, w oliwie, pociac drobniutko na kawalki i serwowac na kanapeczkach jako przystawke lub upiec na grillu.
Co wy na to? Ja po przeczytaniu artykulu bylam wstrzasnieta...
niedziela, 30 października 2011
Marradi cd.
Na Swiecie Kasztana w Marradi pewien komiczny pan wystepuje trzy razy dziennie. Robi przedstawienie dla dzieci.
Nazywa sie Paco Paquito i moim zdaniem jest stworzony do rozsmieszania. Dzieci smieja sie caly czas. A Paco wychodzi z siebie: skacze, rzuca sie na ziemie, podrzuca pilke, rozbiera sie i przebiera.
Jego przedstawienia sa rowniez edukacyjne. W wesoly sposob wyjasnia, ze nalezy sie myc, szanowac dzieci z innych krajow, uwazac przechodzac przez pasy itd...
Podczas przedstawienia Paco sprzedaje swoje dwa Cd. W zwiazku z tym, ze jego piosenki sa bardzo melodyjne, zakupilismy jego tworczosc...
Nazywa sie Paco Paquito i moim zdaniem jest stworzony do rozsmieszania. Dzieci smieja sie caly czas. A Paco wychodzi z siebie: skacze, rzuca sie na ziemie, podrzuca pilke, rozbiera sie i przebiera.
Jego przedstawienia sa rowniez edukacyjne. W wesoly sposob wyjasnia, ze nalezy sie myc, szanowac dzieci z innych krajow, uwazac przechodzac przez pasy itd...
Podczas przedstawienia Paco sprzedaje swoje dwa Cd. W zwiazku z tym, ze jego piosenki sa bardzo melodyjne, zakupilismy jego tworczosc...
sobota, 29 października 2011
Domowy chlebek
Z pozostalej maki kasztanowej postanowilam wykonac chlebek. Przepis improwizowany. Wyszedl, wiec polecam.
Skladniki na 2 bochenki:
250 gram maki kasztanowej
250 gram maki pszennej
30 gram swiezych drozdzy
pol szklanki mleka
1 lyzka oliwy z oliwek
garsc rodzynek
garsc pestek z dynii
Przygotowanie:
W cieplym mleku rozpuszczamy drozdze wraz z 1 lyzka maki pszennej. Odstawiamy do wyrosniecia. Do glebokiego naczynia wsypujemy dwa rodzaje maki, drozdze, oliwe, rodzynki i pestki dyni. Zagniatamy ciasto. Dzielimy na dwie czesci, formujemy dwa bochenki chleba. Obtaczamy kazdy z nich w mace. Odstawiamy do wyrosniecia w cieplym miejscu, przykrywamy sciereczka.
Po okolo dwoch godzinach wkladamy chlebki do rozgrzanego piekarnika (180 stopni). Pieczemy okolo pol godziny.
Rady: do ciasta chlebowego mozemy dodac rowniez pestki slonecznika, zurawine, sezam.... To co chcecie! Smacznego!
Chleb kasztanowy
250 gram maki kasztanowej
250 gram maki pszennej
30 gram swiezych drozdzy
pol szklanki mleka
1 lyzka oliwy z oliwek
garsc rodzynek
garsc pestek z dynii
Przygotowanie:
W cieplym mleku rozpuszczamy drozdze wraz z 1 lyzka maki pszennej. Odstawiamy do wyrosniecia. Do glebokiego naczynia wsypujemy dwa rodzaje maki, drozdze, oliwe, rodzynki i pestki dyni. Zagniatamy ciasto. Dzielimy na dwie czesci, formujemy dwa bochenki chleba. Obtaczamy kazdy z nich w mace. Odstawiamy do wyrosniecia w cieplym miejscu, przykrywamy sciereczka.
Po okolo dwoch godzinach wkladamy chlebki do rozgrzanego piekarnika (180 stopni). Pieczemy okolo pol godziny.
Rady: do ciasta chlebowego mozemy dodac rowniez pestki slonecznika, zurawine, sezam.... To co chcecie! Smacznego!
piątek, 28 października 2011
Pazdziernikowy artykul
Troche z opoznieniem,ale zdazylam napisac artykul w tym miesiacu. Zapraszam do przeczytania:
czwartek, 27 października 2011
Marzy mi sie Toskania
Wczoraj odwiedzili mnie bardzo mili goscie z Polski. Magda prowadzi profil na facebooku o nazwie "Marzy mi sie Toskania". Cieszy sie on ogromnym sukcesem, gdyz od roku czyta go ponad 5000 osob. Codziennie przybywaja nowi fani.
Staralam sie przyjac nalezycie moich gosci . Upieklam biszkopt jablkowy z cynamonem. Zeby bylo ciekawiej i barwniej dodalam "krwawe" jablka , ktore okazaly sie wspanialym elementem ciasta.
Magda ze swoim chlopakiem zakonczyli swoje wakacje w Toskanii i jutro ruszaja w strone Polski. Mam nadzieje, ze juz wkrotce znowu powroca i tym razem bedziemy mogli zwiedzic Pistoie (wczoraj niestety padalo).
Staralam sie przyjac nalezycie moich gosci . Upieklam biszkopt jablkowy z cynamonem. Zeby bylo ciekawiej i barwniej dodalam "krwawe" jablka , ktore okazaly sie wspanialym elementem ciasta.
Magda ze swoim chlopakiem zakonczyli swoje wakacje w Toskanii i jutro ruszaja w strone Polski. Mam nadzieje, ze juz wkrotce znowu powroca i tym razem bedziemy mogli zwiedzic Pistoie (wczoraj niestety padalo).
Subskrybuj:
Posty (Atom)