sobota, 4 lutego 2012

Lody cappuccino

Bardzo Was przepraszam, wiem ze jest srodek zimy, w Polsce mrozy. Ale po prostu ten przepis chodzi za mna juz drugi tydzien. A to za sprawa pewnej ksiazki kupionej na stoisku ze starymi ksiazkami w Lucce. Tytul ksiazki: Capuccino - tradycja i sztuka napoju, ktory zdobyl Wlochy. A w srodku oprocz historii rowniez przepisy. Przypadl mi do gustu szczegolnie jeden z nich, a mianowicie lody o smaku cappuccino. Przepis bardzo bardzo latwy. Przeczytajcie:

Gelato al cappuccino
Skladniki:
1 szklanka kawy espresso
1 szklanka smietany
100 gram cukru

Przygotowanie:
Parzymy kawe.


Kiedy kawa jest jeszcze goraca rozpuszczamy w  niej cukier. Odstawiamy do ostygniecia. Nastepnie kawe oraz smietane wlewamy do garnuszka. Gotujac na malym ogniu doprowadzamy do pierwszego wrzenia.


Przelewamy do niezbyt glebokich naczynek. Czekamy az ostygnie.


Wkladamy do zamrazalki na 3-6 godzin. Gotowe!

piątek, 3 lutego 2012

Necci w Migliana

I znow wracam do niedzieli. Po karnawalowej paradzie pojechalismy do Migliana, gdzie odbywalo sie swieto nalesnikow kasztanowych.


Do miasta byl jeszcze kilometr, a moze nawet dwa, a juz glowna droga zostala zamknieta. Policjanci prosili, by zaparkowac i poczekac na autobus, ktory zawiezie nas do miasta.


Pomyslalam, ze bedzie to duza impreza, bo skoro autobus musi zabrac nas do miasta...
Podjechalismy pod sam placyk z kosciolem. To praktycznie cale miasto skupialo sie wlasnie tam. Jeden bar i kosciol. Wspielismy sie na gore.


Obok kosciola staly 3 stoiska z serami, slodyczami i wedlinami. Nastepnie miejscowe stoisko zorganizowane przez szkole, serwowano ciasta.


Julcia wybrala struffoli - slodkosci rodem z Neapolu.


Na tylach kosciola stala kasa, gdzie placilo sie za necci oraz inne slodkosci.


Z przykroscia stwierdzam, ze organizatorzy przesadzili z cenami. Jeden przezroczysty nalesniczek z malutka iloscia ricotty (ktora zostala rozcienczona jogurtem) kosztowal 3 euro!! Dla porownania w gorach Pistoi necci kosztuja 1 euro.


Na placyku bylo troszke osob. Niektorzy ogrzewali sie przy ognisku.


Szkoda, ze festa ktora mogla byc fajna niedzielna atrakcja zostala "popsuta" przez wysokie ceny. Mysle, ze w przyszlym roku nie bedzie juz zorganizowana.

czwartek, 2 lutego 2012

I po sniegu

Tak jak pisalam wczoraj, snieg w samym miescie Pistoi pada tylko raz w roku. Nastepnego dnia ani sladu po nim.
Na glownym miejskim targu tylko pare stoisk. Ludzi prawie w ogole.


Wszystkie restauracyjki otwarte w oczekiwaniu na zglodnialych turystow, ktorych dzisiaj raczej nie widac. Jeden lokal wpadl na swietny pomysl, by swoich klientow okrywac kocami. Ja jednak wolalabym jesc w srodku.


Po sniegu pozostalo wspomnienie (swiadcza o tym zasniezone dachy samochodow). Mimo to, kierowcy nie zrezygnowali z lancuchow na oponach. Beda na nich jezdzic przez najblizszych kika dni...

Konkurs roztrzygniety

Zwyciezczynia konkursu na pyszne ciasto zostala: Kasia z bloga

http://kasiarutkowska.blogspot.com

Gratuluje!
A oto przepis:


                            Siodme Niebo

Skladniki (wszystko w ilosci wg potrzeby serca):
serek mascarpone
platki migdalowe
kakao
cukier puder




Przygotowanie:
Na talerzyku kladziemy jedna lub dwie lyzki serka mascarpone.
Na ten bialy puch wrzucamy trochê/duzo (wedle potrzeby) mieszanki z rondelka: platki migdalowe uprazone na masle razem z kakao i cukrem.
Zjesc od razu by poczuc sie jak w siodmym niebie :)

Ostatni wpis dotyczacy PG

Po szesciu dniach ciszy dostalam odpowiedz od gazety Polska Gotuje. Mimo, ze moje emaile adresowane byly do dwoch naczelnych redaktorek napisal do mnie Publishing Manager do spraw nowych projektow. Pan napisal, ze przytaczam jedynie wybrane fakty oraz sugeruje nieuczciwe traktowanie autorow za co oczekuja bezzwlocznego zaprzestania rozpowszechnienia krzywdzacych wydawce oskarzen i usuniecia dotychczasowych. W celu polubownego i szybkiego rozwiazania sprawy w nastepnym wydaniu gazety umieszczone zostanie sprostowanie dotyczace slowniczka.
Nie bede komentowac. Korespondencje z gazeta Polska Gotuje uwazam za zamknieta. A wszystkich, ktorzy maja cos do powiedzenia zapraszam na blog:


Opublikujemy kazdy wpis.



środa, 1 lutego 2012

Jeden dzien w roku ze sniegiem

W miescie Pistoi raz do roku pada snieg (w gorach pada czesciej i utrzymuje sie przez jakis czas). W nocy wialo i huczalo. Myslalam, ze zostaniemy w domu. Jednak chec zrobienia zdjec byla silniejsza. Tak wiec postanowilysmy przejsc sie do Giusy i Ezio i kupic kawalek pizzy.


Ulice wymarle, co jakis czas przejezdza auto z lancuchami na oponach.


Giusy zdziwiona, ze wyszlysmy z domu w taka pogode. Dzisiaj i jutro szkoly sa zamkniete.
- Ale teraz wracacie juz do domu? - pyta dla upewnienia.

 Foto by Julcia




















Na termometrze 0 stopni. Jutro bedzie juz po zimie...

Pada snieg!

No i pada rowniez w Pistoi! Wyskoczylam na taras zrobic to zdjecie, jutro popstrykam wiecej.