Od paru dni wszedzie czerwono: Walentynkowo. Nawet witryny sklepow z odzieza lub artykulami gospodarstwa domowego, wszystkie w tym kolorze.
Wlosi lubia to swieto. Z drugiej strony, nie ma sie czemu dziwic. Przeciez sa wiecznie zakochani i mowia ciagle o milosci. Amore, amore, amore... Slowo znane na calym swiecie!
wtorek, 14 lutego 2012
poniedziałek, 13 lutego 2012
Inna Toskania
Tak jak w kazdym zakatku swiata, w kazdym kraju i regionie, tak rowniez w Toskanii mieszkaja bezdomni. Na przyklad we Florencji w godzinach przedpoludniowych zbieraja sie na Placu Santissima Annunziata, gdyz wydawane sa darmowe obiady. Wiem, ze w Mediolanie istnieje taka placowka gdzie wydawane sa najpotrzebniejsze artykuly spozywcze. Przychodza nie tylko bezdomni, ale rowniez ludzie w trudnej sytuacji zyciowej (brak pracy, bardzo niska emerytura itd.). W moim miescie, w Pistoi, istnieje stowarzyszenie ,ktore pomaga najbiedniejszym: kupuje zywnosc oraz placi rachunki.
Zimowy okres jest bardzo ciezki dla osob, ktore nie maja domu. Widzialam, ze niektorzy spia w podziemiach stacji kolejowej we Florencji.
Na stacji w Lucce rzuca sie w oczy duza kartka z informacja o otwarciu noclegowni.
Dobrze, ze miasto pomaga osobom w trudnej sytuacji. Te dni w Toskanii sa naprawde bardzo chlodne.
Zimowy okres jest bardzo ciezki dla osob, ktore nie maja domu. Widzialam, ze niektorzy spia w podziemiach stacji kolejowej we Florencji.
W podziemiach we Florencji
Na stacji w Lucce rzuca sie w oczy duza kartka z informacja o otwarciu noclegowni.
Dobrze, ze miasto pomaga osobom w trudnej sytuacji. Te dni w Toskanii sa naprawde bardzo chlodne.
niedziela, 12 lutego 2012
Karnawal w Viareggio
W samo poludnie wyruszylismy do Viareggio. Na karnawal. Juz w pociagu bylo wesolo. Ludzie przebrani za pszczoly, biedronki, Myszki Miki. Z pociagu wyszly dziwne niebieskie stworki.
Przed stacja zebrala sie spora grupka przebierancow. Niektorzy przebierali sie w bramach, w pospiechu. Nastepnie wszyscy wyruszyli w strone nadmorskiego deptaka.
Wejscie jest platne (informacja dla tych, ktorzy sie wybieraja). Ceny nie sa niskie.
Parada rozpoczela sie o godzinie 15 (kiedys zaczynala sie o 17, co niezbyt sprzyjalo, gdyz szybko robilo sie ciemno).
No i zaczelo sie robienie zdjec i filmow:
Wyczerpalam baterie w dwoch aparatach fotograficznych. Na facebooku wkleilam prawie 100 zdjec. Tutaj nie da rady. Wybralam wiec te najladniejsze.
Pan prowadzacy traktora, ktory ciagnie woz alegoryczny.
Julci najbardziej podobalo sie rzucanie konfetti, balon Barbapapà oraz lody owocowe.
Bylysmy tak zaaferowane karnawalem (mimo,ze ja bylam na nim 3 raz), ze kompletnie zapomnialysmy o pojsciu nad morze. A przeciez bylysmy doslownie 2 metry od niego...
Przed stacja zebrala sie spora grupka przebierancow. Niektorzy przebierali sie w bramach, w pospiechu. Nastepnie wszyscy wyruszyli w strone nadmorskiego deptaka.
Wejscie jest platne (informacja dla tych, ktorzy sie wybieraja). Ceny nie sa niskie.
Parada rozpoczela sie o godzinie 15 (kiedys zaczynala sie o 17, co niezbyt sprzyjalo, gdyz szybko robilo sie ciemno).
No i zaczelo sie robienie zdjec i filmow:
Wyczerpalam baterie w dwoch aparatach fotograficznych. Na facebooku wkleilam prawie 100 zdjec. Tutaj nie da rady. Wybralam wiec te najladniejsze.
To ja... (fot.Marta Krol)
Pan prowadzacy traktora, ktory ciagnie woz alegoryczny.
Julci najbardziej podobalo sie rzucanie konfetti, balon Barbapapà oraz lody owocowe.
Bylysmy tak zaaferowane karnawalem (mimo,ze ja bylam na nim 3 raz), ze kompletnie zapomnialysmy o pojsciu nad morze. A przeciez bylysmy doslownie 2 metry od niego...
Subskrybuj:
Posty (Atom)