wtorek, 6 marca 2012

Znow chlodno

Wyszlysmy rano, swiecilo piekne slonce. Zwawym krokiem dotarlysmy do centrum. A tu nagle sie zachmurzylo i zaczal wiac silny wiatr.

 Via degli Orafi bez slonca wydaje sie dosc ponura

Natychmiast pojawili sie handlarze parasoli.


Niektorzy jednak przewidzieli pogorszenie pogody i byli juz zapatrzeni w parasole.


 Na ogrzanie najlepsza jest pizza prosto z pieca. Julcia z babcia zabraly sie wiec do walkowania.


Podobno nastapi pogorszenie pogody. Ma wrocic ochlodzenie. Szkoda, bo bylo juz tak ladnie!

poniedziałek, 5 marca 2012

Bar Garibaldi

Dwa tygodnie temu w Pistoi otwarto nowy bar. Tym razem na ulicy Can Bianco.


Przechodzimy tedy dosc czesto, w koncu zdecydowalysmy sie wejsc do srodka.


Bar Garibaldi prowdzi mlode malzenstwo z doswiadczeniem kulinarnym: Alessandro jest z zawodu kucharzem, a Silvia sommelier.


Ich marzeniem byloby otworzenie malej restauracyjki, w pomieszczeniu obok baru. Maja wiele dobrych checi i pomyslow.
Ciastka w barze sa bardzo dobre. Sa scole z rodzynkami i anyzem i rogaliki z czekolada i dzemem.

 Scola

Roznia sie od innych, ze zrobione sa z ciasta drozdzowego, a nie francuskiego.
Julcia zamowila mleko (do ktorego dostala male ciasteczka), a ja cappuccino.

 Ciasteczko mignon

Obok slodkosci w witrynie sa tez swieze kanapki z wedlina oraz schiacciata upieczona w piecu drzewnym.


Trzymam kciuki za Silvie i Alessandro, zeby zdobyli klientow i zrealizowali swoje marzenia. My na pewno bedzie do nich zagladac.

niedziela, 4 marca 2012

Cavallucci

Wiem, ze to nie okres cavallucci. Ale fotograf Magdalena Szwedkowicz-Kostrzewa wlasnie przeslala mi zdjecie z ostatniej naszej sesji fotograficznej. Pomyslalam wiec, ze skorzystam i podam przepis na te toskanskie ciasteczka.

 
Cavallucci
Skladniki:
600 gram maki
600 gram cukru
200 ml wody
600 gram obranych,pokrojonych orzechow wloskich
100 gram skorki pomaranczowej,
30 gram ziaren anyzu
cynamon (wedlug uznania)
1 lyzka miodu
1 lyzka proszku do pieczenia

Cavallucci (fot.Magdalena Szwedkowicz-Kostrzewa)
Przygotowanie:
W garnku z woda (200 ml) rozpuscic cukier. Dodac pozostale skladniki i wszystko dokladnie wymieszac. Ciasto rozlozyc na stolnicy. Jesli jest rzadkie dodac jeszcze maki. Formowac okragle, plaskie ciasteczka o srednicy 8-10 cm.
Prostokatna forme posypac maka, klasc obtoczone w mace cavallucci. Piec 15 minut w temperaturze 150 stopni.


sobota, 3 marca 2012

Robimy karczochy cz.2

Tak jak przypuszczalam, tesciowa przyrzadzila karczochy przed moim przyjsciem. Tak robi zawsze. Wstaje o swicie i przerabia: pomidory, karczochy, papryki.... Byc moze 9 rano to juz za pozno na gotowanie?


- Innym razem zrobimy razem - uslyszalam po raz tysieczny.
No coz, chyba nie bedzie mi dane pokazanie Wam jak robi sie karczochy duszone z natka pietruszki.
Przeszlysmy sie po targu. Wlasnie Filippo sprzedawal karczochy jednemu panu:


Tesciowa miala znow ochote by hurtowo zakupic... Ale ja powstrzymalam. Znajac zycie, popoludniu poszla do Filippo i je kupila, by znow rano o swicie zajac sie przerabianiem.... Ojojojooj...

piątek, 2 marca 2012

Robimy karczochy cz.1

Po raz kolejny poprosilam tesciowa by wspolnie zrobic karczochy.
- Dobrze, dobrze - odpowiedziala ja zawsze. Zazwyczaj nie czeka na mnie i jak przychodze do niej rano, to karczochy sa juz zrobione.


Zobaczymy jak bedzie tym razem.
Wczoraj wybralysmy sie razem na targ, by je zakupic.
Tesciowa dlugo chodzila posrod straganow, skanowala karczochy, az w koncu zdecydowala dokonac zakupow u Filippo. Znaja sie od zarania dziejow. Maria ma tu dobre uklady, gdyz czesto przynosi przetwory dla Filippo i jego rodziny.
Jesli chodzi o karczochy, kupowane sa zawsze hurtowo. Tak bylo i tym razem. W wyborze pomagala Julcia.


Wynik: dwie pelne siaty do dzwigania i przerabiania.
Wybierajac karczochy Maria zachecila innych do kupna. Po chwili przy stoisku Filippo utworzyl sie karczochowy tlum.


Maria uwielbia sie targowac. Tak bylo i tym razem. Dostala bukiet natki pietruszki, pare cytryn, marchew, selera naciowego.


Potem wyjela z torby sloiczek karczochow w oliwie i podarowala Filippo.
- Grazie Maria! - odpowiedzial uradowany



Czyli obydwoje zostali usatysfakcjonowani.
Dzisiaj przerabiamy karczochy. O ile nie beda juz przyrzadzone...

czwartek, 1 marca 2012

Po sasiedzku

Toskanczycy bardzo lubia rozmawiac. Pierwszym kontaktem z samego rana moze byc sasiedzka wymiana zdan, odbywajaca sie na schodach w bloku lub po prostu kontakt okno-okno. To chyba najczestszy rodzaj pogaduszek. W Pistoi wiele starszych ludzi siedzi godzinami w oknach i obserwuje.


A przy pierwszej lepszej okazji zagaduje. Tak bylo ostatnio, kiedy w centrum miasta szlismy do pizzerii. Nagle uslyszelismy glos starszej pani:
- jaka ladna dziewczynka itd.
Spojrzelismy w lewo, w prawo. Nie bylo nikogo. Spojrzelismy w gory i ujrzelismy pania w szeroko otwartym oknie. Z gory zachwycala sie nasza Julcia.

Natomiast kto mieszka poza miastem i sasiadow w okolicy nie jest zbyt wielu, moze komunikowac sie w taki sposob:


i jeszcze fragment. W oddali slychac smiech Julci, ktorej bardzo spodobal sie taki rodzaj komunikowania sie:



Jaki to fajny sposob na krotka wymiane zdan. Glos niesie sie sam, nie ma zaklocen w komunikacji. Niech sie schowaja telefony i video-chaty w internecie!

środa, 29 lutego 2012

KONKURS

Drogie Czytelniczki i Drodzy Czytelnicy,

oglaszam konkurs z bardzo sympatycznymi nagrodami.

9 marca 2012 na polskie ekrany wchodzi film pt. Zapiski z Toskanii.
7 marca 2012 o godzinie 20.30 w Warszawie, w kinie Muranow odbedzie sie przedpremierowy pokaz tego filmu.

Dla pierwszych dwoch osob, ktore napisza do mnie na adres:

aleksandra.seghi@email.it

i podadza:
 
 przynajmniej 3 tytuly filmow, ktorych akcje dzieja sie min.w Toskanii

czeka podwojne zaproszenie na przedpremierowy pokaz filmu Zapiski z Toskanii. Serdecznie zapraszam do wziecia udzialu w konkursie!