Wraz z Ania, blogerka kulinarna z Kuchennymi drzwiami (swietny blog z wieloma przepisami i smakowitymi zdjeciami!), postanowilysmy przyrzadzic ta sama potrawe. Ja we Wloszech, Ania w Polsce. Oto moja relacja i przepis:
Fenkuly w beszamelu:
Skladniki na 4 osoby:
5-6 fenkulow
50 gram masla
50 gram maki
0,5 litra mleka
galka muszkatolowa
bulka tarta
2 lyzki oliwy z oliwek
sol i pieprz
Przygotowanie:
Pokroic fenkuly na grube kawalki.
Gotowac w osolonej wodzie.
Wyjac jak beda jeszcze lekko twardawe.
Przygotowac sos beszamelowy:
Rozpuszczamy maslo, do ktorego dodajemy make. Zdejmujemy z ognia i mieszamy, tak by nie utworzyly sie grudki.Stawiamy sos na ogniu, dolewamy mleka i mieszamy az sos bedzie gesty. NA koncu dodajemy sol,pieprz i galke muszkatolowa.
Zaroodporna forme smarujemy oliwa z oliwek oraz posypujemy tarta bulka. Kladziemy gotowane fenkuly. Polewamy sosem beszamelowym i posypujemy swiezo zmielonym pieprzem.
Pieczemy 5 minut w temperaturze 250 stopni. Wylaczamy piekarnik, danie posypujemy tarta bulka oraz wkladamy jeszcze raz na 5 minut do (zgaszonego) piekarnika.
Podajemy gorace.
Smacznego i milego weekendu Wam wszystkim zycze!
sobota, 10 marca 2012
piątek, 9 marca 2012
I po Dniu Kobiet
Moj Dzien Kobiet zaczal sie dosc pozno, bo przed godzina 22. Tak kolezanki zamowily stolik w restauracji (niektore pracuja do 19, niektore musialy dojechac z Florencji stad ta pozna pora).
Na te okazje wszystkie panie szykuja sie, maluja, elegancko ubieraja. Powiem szczerze, ze przydalaby mi sie pomoc bloggerki Nikki, ktora jest ekspertka w makijazu. Ja kiepsko z tym sobie daje rade. Odkad nie pracuje w biurze, nie maluje sie ani nie nosze wysokich obcasow. A kiedys bez nich nie moglam wyjsc z domu. Kwestia przyzwyczajenia. Teraz nosze buty na plaskim obcasie, a w lato tzw. infradito ("klapki"). Na Dzien Kobiet zalozylam jednak obcasy.
Poszlyszmy do restauracji pizzerii Arca w Pistoi.
W srodku przy stolikach same kobiety.
Na poczatek zamowilysmy przystawki: crostini, grilowane warzywa i tzw.tris tj.przystawka skladajaca sie z 3 elementow: w tym przypadku byl to maly omlecik ze szpinakiem, polenta oraz rogaliczki z kozim serem.
Nastepnie przeszlysmy do pizzy, oto one:
Pizza z grilowanymi warzywami

Margherita
Pizza ze swiezymi pomidorami, mozzarella buffala, bazylia oraz oregano
Na koniec kawa, na ciasto zabraklo miejsca. Pizze byly bardzo duze.
Na koniec zrobilysmy wspolne zdjecie. Z restauracji wyszlysmy ostatnie!
Na te okazje wszystkie panie szykuja sie, maluja, elegancko ubieraja. Powiem szczerze, ze przydalaby mi sie pomoc bloggerki Nikki, ktora jest ekspertka w makijazu. Ja kiepsko z tym sobie daje rade. Odkad nie pracuje w biurze, nie maluje sie ani nie nosze wysokich obcasow. A kiedys bez nich nie moglam wyjsc z domu. Kwestia przyzwyczajenia. Teraz nosze buty na plaskim obcasie, a w lato tzw. infradito ("klapki"). Na Dzien Kobiet zalozylam jednak obcasy.
Poszlyszmy do restauracji pizzerii Arca w Pistoi.
W srodku przy stolikach same kobiety.
Na poczatek zamowilysmy przystawki: crostini, grilowane warzywa i tzw.tris tj.przystawka skladajaca sie z 3 elementow: w tym przypadku byl to maly omlecik ze szpinakiem, polenta oraz rogaliczki z kozim serem.
Nastepnie przeszlysmy do pizzy, oto one:
Pizza z grilowanymi warzywami
Margherita
Pizza ze swiezymi pomidorami, mozzarella buffala, bazylia oraz oregano
Na koniec kawa, na ciasto zabraklo miejsca. Pizze byly bardzo duze.
Lisa w krotkim rekawku!
Na koniec zrobilysmy wspolne zdjecie. Z restauracji wyszlysmy ostatnie!
Po lewej: Lisa, Elena, Valentina. Po prawej: ja, Laura i Linda
czwartek, 8 marca 2012
Nominacja Cookleta
Dostaje od Was emaile, ze nie da sie zaglosowac na mnie w konkursie Cookletowym.
Chcialam sprecyzowac, ze najpierw nalezy zarejestrowac sie na stronie Cookleta ,a nastepnie przystapic do glosowania.
Serdecznie dziekuje!
A.
Chcialam sprecyzowac, ze najpierw nalezy zarejestrowac sie na stronie Cookleta ,a nastepnie przystapic do glosowania.
Serdecznie dziekuje!
A.
Dzien Kobiet
Wszystkim Paniom zycze wspanialego Dnia Kobiet!
Ja wieczorem wybieram sie do restauracji. Jak co roku swietuje wraz z grupa przyjaciolek. Relacje przedstawie jutro.
Tymczasem juz wczoraj handel kwiatow kwitl. Akacje (po wlosku mimose) sprzedawaly sie jak cieple buleczki.
To piekne, ale bardzo delikatne kwiatki. Sa takie puszyste i mieciutkie!
Najlepsze zyczenia!
Ja wieczorem wybieram sie do restauracji. Jak co roku swietuje wraz z grupa przyjaciolek. Relacje przedstawie jutro.
Tymczasem juz wczoraj handel kwiatow kwitl. Akacje (po wlosku mimose) sprzedawaly sie jak cieple buleczki.
To piekne, ale bardzo delikatne kwiatki. Sa takie puszyste i mieciutkie!
Najlepsze zyczenia!
środa, 7 marca 2012
Cookleter roku
Kochani,
zostalam nominowana do nagrody Cookleter Roku.
Kto ma ochote zaglosowac na mnie, serdecznie zapraszam na:
Dziekuje Wam serdecznie.
zostalam nominowana do nagrody Cookleter Roku.
Kto ma ochote zaglosowac na mnie, serdecznie zapraszam na:
Dziekuje Wam serdecznie.
Carciofi ammutunati
Bedac po pizze u Ezia i Giusy zgadalismy sie o karczochach. Giusy byla tak uprzejma i podzielila sie ze mna przepisem z jej stron, tj. z Kalabrii. W smaku karczochy przypominaja te, ktore robi moja tesciowa.
Ezio od razu wybral mi karczochy i dal natke pietruszki.
Oto przepis:
Skladniki:
4 karczochy
3 zabki czosnku
4 anchois (w przepisue Giusy, ja zrobilam bez)
pol peczka natki pietruszki
2 lyzki oliwy z oliwek
sol
Przygotowanie:
Obieramy karczochy z twardych lusek, odcinamy prawie cala lodyge, zostawiamy tylko 2 cm. Gorna czesc karczocha odcinamy. Rozszerzamy pozostale luski, tak zeby bylo widac srodek karczocha.
Siekamy na drobne kawalki: czosnek z natka pietruszki (a Giusy dodaje rowniez pokrojone anchois). Dodajemy soli.
Mieszkanke natkowo-czosnkowa wkladamy do srodka karczochow.
Do garnka wlewamy wode na wysokosc 2 cm.Wkladamy na stojaco karczochy.
Przykrywamy przykrywka. Dusimy na bardzo malym ogniu przez okolo 40 minut.
Karczochy ugotowane na parze podajemy polane oliwa z oliwek.
Ezio od razu wybral mi karczochy i dal natke pietruszki.
Oto przepis:
Carciofi ammutunati
Skladniki:
4 karczochy
3 zabki czosnku
4 anchois (w przepisue Giusy, ja zrobilam bez)
pol peczka natki pietruszki
2 lyzki oliwy z oliwek
sol
Przygotowanie:
Obieramy karczochy z twardych lusek, odcinamy prawie cala lodyge, zostawiamy tylko 2 cm. Gorna czesc karczocha odcinamy. Rozszerzamy pozostale luski, tak zeby bylo widac srodek karczocha.
Siekamy na drobne kawalki: czosnek z natka pietruszki (a Giusy dodaje rowniez pokrojone anchois). Dodajemy soli.
Mieszkanke natkowo-czosnkowa wkladamy do srodka karczochow.
Do garnka wlewamy wode na wysokosc 2 cm.Wkladamy na stojaco karczochy.
Przykrywamy przykrywka. Dusimy na bardzo malym ogniu przez okolo 40 minut.
Karczochy ugotowane na parze podajemy polane oliwa z oliwek.
Carciofi ammutunati (Kalabria)
wtorek, 6 marca 2012
Znow chlodno
Wyszlysmy rano, swiecilo piekne slonce. Zwawym krokiem dotarlysmy do centrum. A tu nagle sie zachmurzylo i zaczal wiac silny wiatr.
Natychmiast pojawili sie handlarze parasoli.
Niektorzy jednak przewidzieli pogorszenie pogody i byli juz zapatrzeni w parasole.
Na ogrzanie najlepsza jest pizza prosto z pieca. Julcia z babcia zabraly sie wiec do walkowania.
Podobno nastapi pogorszenie pogody. Ma wrocic ochlodzenie. Szkoda, bo bylo juz tak ladnie!
Via degli Orafi bez slonca wydaje sie dosc ponura
Natychmiast pojawili sie handlarze parasoli.
Niektorzy jednak przewidzieli pogorszenie pogody i byli juz zapatrzeni w parasole.
Na ogrzanie najlepsza jest pizza prosto z pieca. Julcia z babcia zabraly sie wiec do walkowania.
Podobno nastapi pogorszenie pogody. Ma wrocic ochlodzenie. Szkoda, bo bylo juz tak ladnie!
Subskrybuj:
Posty (Atom)

