Moj pomysl na zycie, moja pasja kulinarna powoli przynosza rezultaty w tzw. "realu". Zglosila sie do mnie wloska restauracja znajdujaca sie w samym sercu Warszawy. Chce bym pomogla im w stworzeniu nowego menu. To dla mnie wspaniala propozycja, gdyz potrawy wloskie (przede wszystkim toskanskie) sa czyms co uwielbiam. Jestem szczesliwa, ze restauracja zglosila sie wlasnie do mnie.
Dziekuje menadzerowi wloskiego lokalu, ze zaprosil mnie na spotkanie, na ktorym omowilismy wstepne szczegoly wspolpracy.
piątek, 6 kwietnia 2012
czwartek, 5 kwietnia 2012
Radio Plus
Wczoraj dokonalam swojego rodzaju rekordu, bo mialam 3 nagrania w Radio Plus.
Wydawnictwo Buchmann poprosilo nas bysmy opowiedzialy o najnowszych trendach w dekorowaniu stolow oraz naszego domu w okresie wielkanocnym. Fotograf Magdalena Szwedkowicz-Kostrzewa opowiadalam jak to jest w Polsce, a ja dodawalam doswiadczenia ze strony wloskiej.
Wystapilysmy w programie pt.: Poradnik Radia Plus prowadzonego przez pania Patrycje Michonska.
Nastepnie pani Patrycja nagrala z nami audycje dotyczacych naszych ksiazek o Toskanii.
Trzecia audycje nagralysmy dla czwartkowego programu pt. Sposob na zycie, prowadzonego przez pania Anie Zimoch.
Wczorajszy dzien zakonczylysmy mila nowina: zostalysmy zaproszone do telewizji sniadaniowej. 12 kwietnia 2012 o godzinie 7 bedziemy w Kawie czy Herbacie (TVP 1). Czy nas obejrzycie?
Wydawnictwo Buchmann poprosilo nas bysmy opowiedzialy o najnowszych trendach w dekorowaniu stolow oraz naszego domu w okresie wielkanocnym. Fotograf Magdalena Szwedkowicz-Kostrzewa opowiadalam jak to jest w Polsce, a ja dodawalam doswiadczenia ze strony wloskiej.
Wystapilysmy w programie pt.: Poradnik Radia Plus prowadzonego przez pania Patrycje Michonska.
Nastepnie pani Patrycja nagrala z nami audycje dotyczacych naszych ksiazek o Toskanii.
Trzecia audycje nagralysmy dla czwartkowego programu pt. Sposob na zycie, prowadzonego przez pania Anie Zimoch.
Wczorajszy dzien zakonczylysmy mila nowina: zostalysmy zaproszone do telewizji sniadaniowej. 12 kwietnia 2012 o godzinie 7 bedziemy w Kawie czy Herbacie (TVP 1). Czy nas obejrzycie?
środa, 4 kwietnia 2012
Male porownanie
Dochodze do wniosku, ze poruszanie sie komunikacja miejska w Polsce wcale nie jest tansze od tej wloskiej. W Pistoi jednorazowy przejazd autobusem kosztuje 0,80 euro. Do tego bilet po skasowaniu wazny jest 60 minut, co oznacza ze jesli musze to przesiadam sie do innego autobusu i spokojnie jade na starym bilecie (oby zmiescic sie w 1 godzinie). Natomiast w Warszawie jednorazowy bilet kosztuje 3,60 zl i po skasowaniu mozna na nim przejechac sie tylko tym autobusem /tramwajem/metrem, ktorym jedziemy w danym momencie. Zadnych 60 minut tolerancji czasowej. W zeszlym tygodniu wraz ze znajomym mielismy przesiadke, co oznaczalo 2 skasowane bilety. Po 40 minutach wracalismy z powrotem i w ruch poszedl 3 bilet (czwarty nie, bo jechalismy w inne miejsce od miejsca startowego).
- Wczoraj zaoszczędziłem 1 euro!!
Warszawskie taksowki tez sa w cene!
Taki Fiacik chyba malo pali, przydalby sie do przemieszczania po miescie. Moje marzenie, nie wiem czy do zrealizowania (sa to autka historyczne, z lat 60-tych, gora 70-tych, potrzeba fachowca do takiego wozu, bo jak sie nagle popsuje gdzies na odludziu?!)
Wieczorem przegladalam moja jeszcze niewydana ksiazke (oczekujaca) i rzucil mi sie w oczy wloski dowcip:- Wczoraj zaoszczędziłem 1 euro!!
- Jak to zrobiłeś?
- Zamiast wziąć autobus biegłem za nim w tyle.
- Brawo!! Gdybyś biegł za taksówką, zaoszczędziłbyś jeszcze więcej!!Warszawskie taksowki tez sa w cene!
wtorek, 3 kwietnia 2012
Omlet z kalafiora
Oj, jak dawno nie bylo przepisow! Pobyt w Polsce przebiega bardzo intensywnie. Mam wstepnie umowiona sesje fotograficzna na nowe potrawy, sa juz przygotowane przepisy, ale nie ma czasu na ich zrealizowanie... Dzieje sie tak duzo!
Postanowilam otworzyc plik z przepisami na sesje i podzielic sie z Wami toskanskim przepisem na omleta z kalafiora.
Postanowilam otworzyc plik z przepisami na sesje i podzielic sie z Wami toskanskim przepisem na omleta z kalafiora.
Frittata con il cavolfiore
Skladniki:
pol kalafiora,
4 lyzki oliwy z oliwek,
2 zabki czosnku
sol i pieprz
6 jaj
Przygotowanie:
Na patelni polanej oliwa z oliwek wrzucic dwa obrane zabki czosnku.
Pokrojonego na kawalki kalafiora wrzucic na rozgrzana oliwe z czosnkiem. Dodac sol i pieprz. Dusic pod przykryciem do momentu gdy kalafior bedzie miekki. Odlowic czosnek i zalac kalafiora roztrzepanymi jajami. Omleta smazyc po obu stronach.
poniedziałek, 2 kwietnia 2012
Kluboksiegarnia w Nowej Iwicznej
W sobote 31 marca w kluboksiegarni Za rogiem w Nowej Iwicznej odbylo sie spotkanie autorskie (dojazd z przygodami, bo zlapalysmy gume i trzeba bylo szukac mezczyzny, ktory zechcialby nam pomoc).
Opowiesci toskanskie przeplatane byly degustacjami potraw oraz delektowaniem sie wloskim winem.
Na spotkanie przyszla Biedronka, ktora juz wczesniej czytala moje blogi.
Z sali posypaly sie pytania dotyczace wakacji, cieplych miesiecy we Wloszech i rozrywek dla dzieci.
Za oknem hulala zawierucha, spadlo nawet troche sniegu. Ale my opowiadalismy o sloncu w Toskanii i o tym, ze niedlugo beda wakacje!
Opowiesci toskanskie przeplatane byly degustacjami potraw oraz delektowaniem sie wloskim winem.
Na spotkanie przyszla Biedronka, ktora juz wczesniej czytala moje blogi.
Z sali posypaly sie pytania dotyczace wakacji, cieplych miesiecy we Wloszech i rozrywek dla dzieci.
Za oknem hulala zawierucha, spadlo nawet troche sniegu. Ale my opowiadalismy o sloncu w Toskanii i o tym, ze niedlugo beda wakacje!
niedziela, 1 kwietnia 2012
Mamma italiana
Jednym z przykładow więzi włoskiej matki z synem jest piosenka z filmu pt.”Basilicata coast to coast”, w której syn wychwala mamine jedzenie, a w szczególności chleb z omletem. Mozecie posluchaj jej tutaj:
WERSJA WLOSKA:
„Pane e frittata”
il "pane e frittata" di mia madre non si batte
perchè non è che bastano due fette di pane
e una frittata per fare
il "pane e frittata" che fa mia madre
se al "pane e frittata" che fa mia madre
li levi mia madre
rimane un panino con la frittata
generico, semplice, banale, ordinario
se invece al "pane e frittata" che fa mia madre
li levi il panino con la frittata
rimane... mia madre
che può sempre farmene un altro
che magari le viene meglio (o peggio)
lì uno può fare dei paragoni
oltre al gusto del pane e della frittata
c'è il gusto della sorpresa, dell'imprevisto
che è sale della vita
e anche di quel "pane e frittata"
il panino e frittata senza mia madre
è come un panino senza background,
senza memoria, senza cultura
è un panino che magari
li per li ti sfama pure
però non ti appassiona
non ti fa crescere
il "pane e frittata" senza mia madre
è un panino ripeno di un vuoto
e alla fine lo senti quel retrogusto
di un gusto che non è il tuo.
Omlet ze szpinakiem z ksiazki Smaki Toskanii
WERSJA POLSKA:
perchè non è che bastano due fette di pane
e una frittata per fare
il "pane e frittata" che fa mia madre
se al "pane e frittata" che fa mia madre
li levi mia madre
rimane un panino con la frittata
generico, semplice, banale, ordinario
se invece al "pane e frittata" che fa mia madre
li levi il panino con la frittata
rimane... mia madre
che può sempre farmene un altro
che magari le viene meglio (o peggio)
lì uno può fare dei paragoni
oltre al gusto del pane e della frittata
c'è il gusto della sorpresa, dell'imprevisto
che è sale della vita
e anche di quel "pane e frittata"
il panino e frittata senza mia madre
è come un panino senza background,
senza memoria, senza cultura
è un panino che magari
li per li ti sfama pure
però non ti appassiona
non ti fa crescere
il "pane e frittata" senza mia madre
è un panino ripeno di un vuoto
e alla fine lo senti quel retrogusto
di un gusto che non è il tuo.
Omlet ze szpinakiem z ksiazki Smaki Toskanii
WERSJA POLSKA:
„Chleb i omlet”
„Chleb i omlet” mojej matki nie jest do pobicia
bo żeby zrobić „chleb i omlet”, który robi moja matka nie wystarczą tylko dwa kawałki chleba i omlet
jeśli „chlebowi i omletowi” które robi moja matka odejmiesz moja matkę
zostanie kanapka z omletem
nieokreślona, prosta, banalna, zwykła
jeśli natomiast „chlebowi i omletowi”, które robi moja matka odejmiesz kanapkę z omletem
pozostanie...moja matka,
która może zrobić mi jeszcze jedna kanapkę,
która być może wyjdzie lepiej (lub gorzej)
tutaj można porównywać
poza smakiem chleba i omletu
jest smak niespodzianki, nieprzewidywalności,
która jest solą życia
i także solą tego „chleba i omleta”
Kanapka i omlet bez mojej matki
to jak kanapka bez tła,
bez pamięci, bez kultury
to kanapka, która
w pierwszej chwili cię nasyci
ale cię nie pasjonuje
sprawia, ze nie dorastasz
„Chleb i omlet” bez mojej matki
to kanapka wypełniona pustką
i na końcu czujesz ten posmak
smaku, który nie jest twójsobota, 31 marca 2012
Sroda 28 marzec 2012 cd
Na wstepie bardzo serdecznie zapraszam na blog Ani z Bajkorady, ktora opisala srodowe wydarzenie:
http://bajkorada.blogspot.com/2012/03/sodkie-pieczone-kasztany.html
Premiera ksiazki byla bardzo udana.
Oto pozniejszy komentarz prowadzacej, pani Magdaleny Walusiak:
"Ależ było sympatycznie, kolorowo, interesująco i smacznie na toskańskim spotkaniu :) I bardzo tłoczno, ale dzielne blogerki przygotowały tyle pyszności, że każdy mógł spróbować potraw przygotowanych wedle przepisów z książki Aleksandry Seghi :) Było ciasto fasolowe (na słodko ze skórką pomarańczową - pycha!), były naleśniki kasztanowe z serem ricotta (blogerka dodała do ciasta odrobinę mąki pszennej, żeby ciasto łatwiej odchodziło od patelni) i z nutellą dla dzieci (młodą, która od dawna nie asystowała mi podczas spotkań, tym razem skusiła włoska kuchnia, oczywiście wybrała naleśnik z nutellą:), była tarta z jeżynami zrobiona przez fankę wałkowania, było ciasto cytrynowe o cudnym żółtym kolorze (dzięki sokowi z dwóch świeżych cytryn), były wreszcie przyrządzone przez bohaterkę spotkania dwa dżemy - marchewkowy i cebulowy (z czerwonej cebuli), które można było skosztować z bagietką. A do tego zdjęcia Toskanii, opowieści o toskańskiej kuchni, o włoskich teściowych i o książce "Słodkie pieczone kasztany". Kto nie był, niech żałuje."
Wspanialym pomyslem bylo zaproszenie czterech blogerek kulinarnych do wspolnego gotowania. Basia przygotowala nalesniki kasztanowe z serem ricotta oraz z nutella.
Basia z bloga Gary Barbary
Ania z bloga Bajkorada upiekla ciasto cytrynowe.
Druga Ania przyrzadzila ciasto fasolowe.
Natomiast Lorentyna zajela sie tarta jezynowa.
Wszystkie slodkie potrawy byly rewelacyjne. Goscie usmiechali sie i degustowali z wielka radoscia. Bylo tylu zainteresowanych, ze np. zabraklo nalesnikow kasztanowych. Widzialam wiec smutne miny.
Ja zrobilam dwa dzemy: cebulowy i marchewkowy, ktory zniknal, pozostala tylko pusta miseczka.
Mam nadzieje, ze powtorza sie jeszcze spotkania z blogerkami kulinarnymi, to naprawde cudowne przezycie.
http://bajkorada.blogspot.com/2012/03/sodkie-pieczone-kasztany.html
Premiera ksiazki byla bardzo udana.
Oto pozniejszy komentarz prowadzacej, pani Magdaleny Walusiak:
"Ależ było sympatycznie, kolorowo, interesująco i smacznie na toskańskim spotkaniu :) I bardzo tłoczno, ale dzielne blogerki przygotowały tyle pyszności, że każdy mógł spróbować potraw przygotowanych wedle przepisów z książki Aleksandry Seghi :) Było ciasto fasolowe (na słodko ze skórką pomarańczową - pycha!), były naleśniki kasztanowe z serem ricotta (blogerka dodała do ciasta odrobinę mąki pszennej, żeby ciasto łatwiej odchodziło od patelni) i z nutellą dla dzieci (młodą, która od dawna nie asystowała mi podczas spotkań, tym razem skusiła włoska kuchnia, oczywiście wybrała naleśnik z nutellą:), była tarta z jeżynami zrobiona przez fankę wałkowania, było ciasto cytrynowe o cudnym żółtym kolorze (dzięki sokowi z dwóch świeżych cytryn), były wreszcie przyrządzone przez bohaterkę spotkania dwa dżemy - marchewkowy i cebulowy (z czerwonej cebuli), które można było skosztować z bagietką. A do tego zdjęcia Toskanii, opowieści o toskańskiej kuchni, o włoskich teściowych i o książce "Słodkie pieczone kasztany". Kto nie był, niech żałuje."
Wspanialym pomyslem bylo zaproszenie czterech blogerek kulinarnych do wspolnego gotowania. Basia przygotowala nalesniki kasztanowe z serem ricotta oraz z nutella.
Basia z bloga Gary Barbary
oraz jej nalesniki kasztanowe
Ania z bloga Bajkorada upiekla ciasto cytrynowe.
Ania Bajkorada po prawej
Druga Ania przyrzadzila ciasto fasolowe.
Natomiast Lorentyna zajela sie tarta jezynowa.
Wszystkie slodkie potrawy byly rewelacyjne. Goscie usmiechali sie i degustowali z wielka radoscia. Bylo tylu zainteresowanych, ze np. zabraklo nalesnikow kasztanowych. Widzialam wiec smutne miny.
Ja zrobilam dwa dzemy: cebulowy i marchewkowy, ktory zniknal, pozostala tylko pusta miseczka.
Mam nadzieje, ze powtorza sie jeszcze spotkania z blogerkami kulinarnymi, to naprawde cudowne przezycie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
