poniedziałek, 14 maja 2012

Czekoladowy suflet po toskansku

Przepis wzielam z toskanskiej ksiazki kucharskiej. Nie za bardzo klasyfikuje mi sie do regionalnych, tradycyjnych potraw. No ale skoro w ksiazce jest, to oznacza ze z regionalnym ma cos wspolnego. Jedno jest pewne: tego typu slodkosci na goraco podawane sa w wielu restauracjach. Ostatnio cos podobnego jadlam w Serravalle Pistoiese (relacja byla kilka dni temu).
Oto przepis:

Czekoladowy suflet z alkoholem

Skladniki na 8 foremek:
250 ml mleka
40 gr gorzkiej czekolady
10 gr kakao (bez cukru)
120 gr cukru pudru
4 jaja
60 gram masla
30-40 gram maki
ok.150 ml Vin Santo

Przygotowanie:
W kapieli wodnej rozpuscic czekolade.
Dodac ja do garnuszka, w ktorym znajduje sie mleko i cukier puder. Doprowadzic do wrzenia. W drugim garnuszku wymieszac: maslo, make i kakao. Dodac do mleka. Mieszkac na wolnym ogniu do momentu, kiedy masa zgestnieje.


Odstawic z ognia. Wrzucic zoltka. Wymieszac. Do calosci dodac ubita piane z bialek.

 Najlepiej piane wymieszac lyzka, ale ja to robie mikserem (na najnizszych obrotach)

Foremki wysmarowane maslem zapelnic masa czekoladowa.


Piec 25 minut w temperaturze 160 stopni.
Gotowe sufleciki spryskac Vin Santo oraz posypac cukrem pudrem.


Podawac cieple, gdyz wtedy smakuja najlepiej!

niedziela, 13 maja 2012

Prawo do pracy

W zeszly czwartek rozeszla sie jak burza wiadomosc o tym, ze jakis czlowiek zwiazal sie na Placu Bazyliki. Poszlam  na miejsce wydarzenie, by zrozumiec o co chodzi.
Czlowiek w wieku okolo 50 lat zostal zwiazany lancuchami przez znajomego. Jest zdesperowany, bo nie majac pracy nie moze utrzymac rodziny i tym samym chca go pozbawic rodzicielstwa. Tak wynikalo z relacji mezczyzny.


Przyszedl nowo wybrany burmistrz, na gazecie zapisywal sobie dane czlowieka, ktory zapowiedzial, ze w ciagu trzech dni sie zabije.



















Dramatyczne chwile, bez ani jednego dziennikarza. Stad zdjecia, ktore ogladacie sa jedynymi, ktore zostaly wykonane.
Burmistrz obiecal, ze zajmie sie sprawa.
- Daj mi tylko troche czasu - powiedzial do mezczyzny.
Osobiscie zycze sobie, zeby rzeczywiscie zajal sie ta sprawa. Ale wiecie jak to jest... Zobczymy. Oby...
Panowie podali sobie rece, po czym burmistrz poprosil by czlowiek zdjal lancuchy.


Bardzo bola tego typu sytuacje. Patrzac na tego czlowieka widzialam dramat calej rodziny. Mezczyzna, ktory nie ma pracy (a wiem, ze chce pracowac bo widuje go na Placu Sali, czasem siedzi w rogu i sprzedaje kwiaty) i nie ma jak utrzymac rodziny.


Takich sytuacji we Wloszech jest coraz wiecej. A wladze na to gwizdza!

sobota, 12 maja 2012

Buty

Na targu obuwniczym panuja dwa trendy: buty na wysokich obcasach



















Sa bardzo kolorowe, przeznaczone dla bardzo zgrabnych, eleganckich pan. Te ostatnie, czerwone w kropki to dla Magdy fotografki (Smaki Toskanii oraz Slodkie pieczone kasztany), ktora zrobila furore swoim wystepem w telewizji wlasnie w czerwonych butach.

Drugi przedzial obuwniczy to tzw. buty medyczne (ja tak je nazywam).

 
Wygodne, szerokie obuwie przeznaczone dla starszych pan. Dla niektorych kapcie po domu.

Trudno o zwykle buty. Byc moze zmieni sie cos jeszcze, ale narazie pozostaje marzenie by zostac super modelka.


piątek, 11 maja 2012

Kwiaty wokolo

Przechodzac przez park prawie w samym centrum miasta zauwazylysmy, ze zaczely kwiatnac rowniez drzewka mandarynkowe. Maja one niesamowity, mocny zapach. Kwiaty biale i jest ich naprawde mnostwo. Zobaczcie sami:


A na targu warzywnym pojawily sie juz czeresnie:


Jak pieknie wokolo!

czwartek, 10 maja 2012

Spaghetti po toskansku

Znow mialo byc kulinarnie, na slodko. Tym razem ze sklepu wyszlam bez masla. Za duzo na glowie!!
Tak wiec postanowilam na pierwsze danie po toskansku. Przedstawiam Wam spaghetti con sugo finto (sugo finto tlum. falszywy sos, bez miesa):

Spaghetti con sugo finto

Skladniki na 2 osoby:
220 gram spaghetti
2 biale cebule
1 duza lodyga selera naciowego
2 marchewki
300 ml przecieru pomidorowego
50 gram startego sera parmezanu
4 lyzki oliwy z oliwek
sol i pieprz

Przygotowanie:
Pokrojone na plasterki: marchew i seler naciowy podsmazamy na oliwie z oliwek.


Cebule kroimy na paski i wrzucamy do podsmazonych warzyw.


Dusimy na malym ogniu przez pol godziny. Jesli potrzeba mozemy dolac troche wody (lub jesli mamy: to rosol). Na koncu dodajemy przecier pomidorowy, dodajemy sol i pieprz.

Po jakims czasie sos zrobi sie gesty, zawiesisty

Gotujemy spaghetti (czas na opakowaniu) al dente. Dodajemy je do sosu, mieszamy, rozkladamy na talerze. Pospypujemy obficie parmezanem.

Na zdjeciu widoczny widelec, ktory wbija Julcia. Spaghetti con sugo finto

środa, 9 maja 2012

Rowerowo

Mialo byc kulinarnie, ale wczoraj robilam zakupy z tesciowa. Tak mna zakrecila, ze nie znalazlam na polce mleka...
Tak wiec bedzie rowerowo. Na facebooku zalozylam album pt. Toskanskie rowery.
Wklejam kilka fotek, pierwsza z nich zrobilam we wtorek. Moim zdaniem to swietna reklama dla restauracji. Zreszta wlasciciel lokalu widzial, jak robie zdjecie i podszedl do mnie by porozmawiac. Powiedzial, ze wszyscy turysci sie zatrzymuja i robia rowerowi fotografie!

Piekny wiosenny rower w Tonfano

wtorek, 8 maja 2012

Olmi w niedziele

W kazda piersza niedziele miesiaca odbywa sie eko targ w Olmi (Quarrata).


Tym razem przyjechal nowy producent, uprawiajacy karczochy! Przywiozl ulotki zawiadamiajace, ze przez nastepne dwa weekendy w Empoli bedzie odbywac sie swieto karczocha. Mysle, ze to wspaniala wiadomosc. Oczywiscie tam pojade!

Gabriella zastepowala dzis Gigia, wraz z siostra sprzedawaly sery.














 
Byl tez nowy producent mydla.















W kuchni spotkalam cala rodzine Sandry. Robili tarty z dzemami o smakach: owocow lesnych oraz brzoskwini.


I jeszcze kilka zdjec:
































Maz Sandry przygotowywal dla nas pizze z eko - maki zytniej. Oczywiscie pomidor i ser rowniez eko.


Na nasz wspolny obiad przygotowalam pandiramerino, czyli buleczki rozmarynowo-rodzynkowe oraz dwa ciasta marchewkowe.



Po targu wszyscy wygladali na wyglodnialych. Pizza rozeszla sie w kilka minut.

Po pizzy zajelismy sie obieraniem bobu i jedzeniem sera pecorino.


Oczywiscie nie zabraklo wina.


Jedlismy rowniez gotowana fasole z szalwia przygotowana przez Wilme.


Na koncu deser: ciasto marchewkowe, pandiramerino oraz pomarancze.


W niedziele brakowalo tylko ladnej pogody. Padalo przez caly dzien. Oby wypogodzilo sie w przyszly weekend, ktory zapowiada sie pelen wrazen. Czeka nas miedzy innymi strzyzenie owiec!