sobota, 9 czerwca 2012

Vania i Emilio

Na czwartkowym targu rekodzielniczym w Pistoi spotkalam Vanie i Emilio.


Mieszkaja pod Florencja i zajmuja sie produkcja przedmiotow z terracotty (tj. z gliny).
Znamy sie od ... lat, rok rocznie spotykamy sie na targach w Buonconvento.

 Emilio

Ciesze sie, ze zaczeli przyjezdzac do Pistoi, bedziemy miec wiecej kontaktu.
Na kilka godzin rozgoscilysmy sie w ich namiocie. Podczas siesty wszyscy sa w domach lub siedza w restauracjach i jedza. Wiec mielismy troche czasu na pogaduszki.

 Vania i ja (foto Julcia)

Przedstawiam Was stoisko Vani i Emilio:















Bardzo podobal mi sie wodopoj dla ptakow. Niestety zamiast od razu odlozyc go dla siebie, to sie ociagalam. Wynik taki: ze przyszla jedna pani i go wziela od reki! Ile razy sobie powtarzam: jak sie cos podoba, to trzeba od razu kupic, bo potem moze tego nie byc!

Przynajmniej zdazylam sfotografowac...

piątek, 8 czerwca 2012

U Giusy

Co jakis czas wpadamy do sklepu Giusy i Ezio. Tam zawsze duzo sie dzieje. Zycie plynie wolno i towarzysko. Wszyscy z okolicy robia tam drobne zakupy. Mozna powiedziec, ze to taki osiedlowy sklepik. Jest tam "mydlo i powidlo".

My chodzimy na pizze. Julcia siada sobie na krzeselku (o ile wczesniej nie jest juz zajete przez jakas starsza, gadatliwa osobe) i spozywa podwieczorek.


Przysluchujemy sie miejscowym plotkom, czasem zabieramy zdanie.
Giusy kazdemu kto wchodzi opowiada o nas. Julcia jest chyba jedna z najmlodszych klientek sklepu. Wlasciciele znaja ja jeszcze z wozeczka, jak miala kilka miesiecy.
Giusy i Ezio to skromni ludzie, ktorzy poswiecili zycie na prowadzenie tego malego sklepiku. Giusy jest tak mila i oddana starszym klientom, ze zakupy zanosi im pod same drzwi. Przechodzi przez ulice do jednego z blokow, wchodzi do klatki schodowej i dostarcza zamowione zakupy. Giusy i Ezio maja w sklepie telefon, ktory co chwile dzwoni. To wlasnie klienci, ktorzy dyktuja zakupy i prosza o dostarczenie ich.

czwartek, 7 czerwca 2012

Spotkanie z rodakami

W zeszlym tygodniu spotkalam sie z pania Krystyna, a w tym tygodniu specjalnie do Pistoi przyjechala Anna - fanka Slodkich pieczonych kasztanow wraz z rodzina.
Spedzaja wakacje w okolicach Volterry i postanowili odwiedzic rowniez miasto, w ktorym mieszkam.
Poszlismy do kawiarni Armando, ktora wydaje mi sie jedna z naj w Pistoi. Wyprobowalismy ciasta i ciasteczka, wypilismy kawe i inne napoje.


Aniu i Slawku, serdecznie dziekuje za wizyte! Zycze wspanialego pobytu i niezapomnianych wrazen w Toskanii.

środa, 6 czerwca 2012

Olmi jak co miesiac

Tym razem na wspolny obiad po eko-targu przygotowalam ciasto bananowe. Przepis pochodzi z książki 100 Best Vegan Baking Recipes Krisa Holecheka.

Weganskie ciasto bananowe

Składniki: 

1 1/2 szklanki mąki 
1/3 szklanki oleju 
1/3 szklanki brązowego cukru 
1/3 szklanki mleka roślinnego 
2 dojrzałe banany 
2 łyżeczki proszku do pieczenia 
szczypta soli
(mozemy dodac rodzynki lub orzechy - ja dodalam rodzynki)


Przygotowanie:

Mieszamy mąkę, proszek do pieczenia oraz sól, a w drugiej misce olej oraz cukier. Banany rozgniatamy lub miksujemy, dodajemy je do płynnych składników razem z mlekiem i dokładnie miksujemy. Łączymy składniki suche z mokrymi. Na koncu dodajemy bakalie.
Ciasto przekładamy do formy nasmarowanej oliwa i pieczemy około 45-50 minut w 180 stopniach. 

Ciasto wszystkim smakowalo. Gdy ktos probuje je po raz pierwszy sadzi, ze jest to ciasto orzechowe. Banan jest trudno wyczuwalny.


Tak sie zlozylo, ze w tych dniach wypadaly urodziny Grazi, dlatego tez przy moim ciescie odspiewalismy jej: Tanti auguri a te!

wtorek, 5 czerwca 2012

Pierwsze usmiechy dla Wloch

Na początek dnia mała zachęta video, przesłana nam przez nieocenionego Marcina Koźlińskiego:


Pragniemy podzielic sie z Wami pierwszymi usmiechami dla Wloch, ktore przyszly do nas. Oto one:

 1. Ania z Bajkorady wraz z dziecmi

2.Dag Mara z corka

3. Magda ze Slodkimi pieczonymi kasztanami

4. Bala Ba Ta Kombo

5. Ela

6. Grazyna

7. Helenka

8. Julia i Marta

9.Myszokrol z Kacika Babci Ani

10.Ania

11.Przemek

12.Wloskie Zlote Mysli

13. Andrzej

14.Bionda Italia

15.Maria

16.Malgorzata

 17.Uri

Glosowanie na najsympatyczniejszy usmiech odbedzie sie dopiero 12 czerwca. A tymczasem do 10 czerwca czekamy na Wasze zdjecia. Przysylajcie je na adresy:

julia@ilponte.pl 

lub 

aleksandra.seghi@email.it

poniedziałek, 4 czerwca 2012

Konkurs makaronowy rozstrzygniety

Oglaszam wyniki konkursu makaronowego. Jury w skladzie Nikki z bloga: http://nikki26.blog.onet.pl wraz z mezem orzekli, ze najsmaczniejszym przepisem jet:

                 Makaron razowy w brokulowej chmurce

SKLDNIKI:
300 g makaronu pelnoziarnistego
1 brokul
2 szklanki smietany
3 lyzki masla
1 szklanka startego parmezanu
pieprz czarny mielony
sól



Makaron gotujemy al dente. Brokul po umyciu dzielimy na rózyczki , po czym gotujemy w osolonym wrzatku okolo 8 minut. Na malym ogniu rozpuszczamy maslo, dodajemy do niego stopniowo smietane i wieksza czesc startego sera (pozostawiamy odrobine do posypania wierzchu potrawy). Podgrzewamy sos , caly czas mieszajac, az bedzie mial‚ jednolita konsystencje. Uwaga! Nie dopuszczamy do wrzenia! Do sosu wrzucamy rózyczki brokula. Solimy, jesli jest taka potrzeba. Mieszamy sos z makaronem. Posypujemy pozostalym parmezanem i swiezo zmielonym pieprzem.

Autorka przepisu jest Iwona (Catus) z bloga
jajem.blogspot.com

Serdecznie gratuluje! Juz za chwile nagroda w postaci przypraw do grzanego wina zostanie wyslana.

niedziela, 3 czerwca 2012

Czosnek w oliwie

Zastanawiacie sie, co sie stalo z czosnkiem z zeszlego tygodnia. Czy nadal lezy w zalewie octowej? Otoz nie, zgodnie z przepisem odcedzilam go po dwoch dniach "lezakowania". Przepis przedstawiam dopiero dzisiaj, bo ostatnio nazbieralo sie wiele postow, ktore cierpliwie czekaly na swoja kolejke.

Czosnek w oliwie

Skladniki:
4 glowki czosnku
okolo 200 ml oliwy z oliwek
2 szklanki octu
2-3 peperoncino
tymianek (ilosc wedlug uznania)
2 lyzki grubej soli


Przygotowanie:
Obrane zabki czosnku wkladamy do miseczki...


...w ktorej przygotowalismy zalewe octowa: dodalismy 2 szklanki octu, 2 szklanki wody oraz 2 lyzki grubej soli.
Czosnek musi plywac w tej zalewie przez 2 dni. Co jakis czas mieszamy zawartosc miseczki.


Po uplywie dwoch dni odcedzamy czosnek z zalewy, osuszamy go na sciereczce, posypujemy peperoncino i tymiankiem (moga byc rowniez inne ziola, rowniez lisc laurowy), dokladnie mieszamy. Wkladamy do sloiczkow i zalewamy oliwa. Zakrecamy.
Sloiki pasteryzujemy.


Notka: to co mnie zdziwilo - to, ze drugiego dnia lezenia w zalewie czosnek zmienil kolor. Nie wiem dlaczego.
2 notka: przpis jest ogolno - wloski, a nie toskanski.