czwartek, 2 sierpnia 2012

Nowoczesni

Moja tesciowa, ktora zbliza sie  do osiemdziesiatki zaskoczyla mnie swoim nowym nabytkiem. Chodzi o telefon komorkowy z tzw. touch screen'em.


- Byl w ofercie - odpowiedziala mi na pytanie dlaczego zmienila urzadzenie.
Oprocz tego dostala rozmowy gratis do konca sierpnia, wiec wydzwania doslownie do wszystkich.


A ja myslalam, ze tesciowa nauczy mnie jakis starych trikow w kuchni, ciekawostek kulinarnych. A ona tu mnie uczy, jak przesuwac palcem po telefonie i wyszukiwac rozne funkcje!

środa, 1 sierpnia 2012

Lody o smaku ACE

Inspiracja do zrobienia przepisu na lody ACE byla ostatnia wizyta w lodziarni.


Pomyslalam: dlaczego by nie sprobowac w domu?
ACE to dziwny skrot dla soku zrobionego z pomaranczy, marchwi i cytryny (arance, carote, limone). Dlaczego E na koncu, a nie L? Chodzi o witamine E. Sok pelen jest witamin A, C i wlasnie E. ACE!

By przygotowac lody ACE musimy wykonac sok ACE. Oto przepis:

Sok ACE
Skladniki:
Na okolo 500 ml soku:
4 pomarancze
3 marchewki
pol cytryny (ja dodalam cala)
1 lyzka cukru (jesli chcemy, ja nie dodalam)


Przygotowanie:
Pomarancza i cytryne obieramy ze skorki, kroimy na 2 lub wiecej czesci. Marchew obieramy. Wszystko wrzucamy do sokowirowki i gotowe!


Lody ACE


Skladniki:
500 ml soku ACE
200 gram cukru
250 ml smietany

Przygotowanie:
Zmiksowac w robocie kuchennym sok z cukrem, tak by rozpuscil sie w soku (ja zrobilam to mikserem).


Ubic smietane i dodac do soku. Zmiksowac.


 Lody najlepiej robic w maszynce do lodow (czas przygotowania to mniej wiecej 30 minut).
Ja nie posiadam maszynki wiec gotowa mase lodowa wlozylam do zamrazalnika. Po okolo 2-2,5 godzinach lody byly gotowe.
Dobre, pelne witamin, lekko kwaskowe.

 Gelato ACE

.

wtorek, 31 lipca 2012

Ciao ciao kalorie

Wedlug statystyki portalu:
http://www.idealdieta.it
schudnac mozna na rozne sposoby. Wystarczy zapoznac sie z tabelka i wybrac to, co dla nas odpowienie. Zapraszam do lektury i do wyboru:

1 godzina czynnosci, ktore sa ponizej pozwoli nam spalic tyle oto kalorii:

Taniec -    180 Kcal
Pisanie na maszynie (swoja droga kto sie tym jeszcze zajmuje, moze mieli na mysli ogolne pisanie na klawiaturze) - 30 Kcal
Chodzenie  -  50 Kcal (wydaje sie malo, prawda?)
Wioslowanie  - 360 Kcal
Spanie - 30 Kcal (zdecydowanie za malo spalania!)

Ciekawe ile kalorii spalila Krolewna Sniezka zanim obudzil ja ukochany Ksiaze?

Kochanie sie -  200 Kcal
Gra w golfa  - 150 Kcal
Gra w pilke wodna -  300 Kcal
Ogladanie telewizji -  30 Kcal
Prowadzenie auta (to chyba zalezy w jaki sposob prowadzimy, bo tak jak prawdziwy Wloch: krzyczac i gestykulujac, to pewnie spalamy z 5 razy wiecej niz podaja) - 25 Kcal


Zmywanie naczyn -  35 Kcal
Praca przy biurku -  50 Kcal
Spacer   -   50 Kcal
Jazda na lyzwach - 300 Kcal
Lowienie ryb -  60 Kcal
Wchodzenie po schodach (wyobrazacie sobie wchodzenie po schodach przez 1 godzine!?) -  200 Kcal
Skakanie -  210 Kcal
Jazda na nartach -   440 Kcal
Prasowanie  -  50 Kcal

To jak, ktora czynnosc wybieracie?

poniedziałek, 30 lipca 2012

Wloskie szaszlyki z moreli

Trafilam na ten wspanialy przepis i jeszcze przed przyrzadzeniem sie w nim zakochalam. Morela z rozmarynem wydawala mi sie bardzo kuszaca. Musialam sie spieszyc, bo moreli juz praktycznie nie ma. Podaje przepis:

Wloskie morelowe szaszlyki w sosie rozmarynowym

Skladniki na 3 duze szaszlyki:
80 gram cukru
80 ml wody
10 duzych moreli
swiezy sok z 1 cytryny
3 lyzki cukru pudru
1 duza galaz rozmarynu ( np.20 cm)

Przygotowanie:

Na malym ogniu przez 5 minut gotujemy wode z cukrem.


Odstawiamy  z gazu, wrzucamy listki rozmarynu i pozostawiamy do ostudzenia "syropu rozmarynowego".


Morele pozbawiamy pestek i kroimy je na pol. Posypujemy cukrem pudrem i skrapiamy sokiem z cytryny.


Na grillu podpiekamy morele: 1 minute z jednej i 1 minute z drugiej strony. Ja uzylam elektrycznego urzadzenia tefalowego i wyszlo rownie sympatycznie.


Na filmie mozecie podziwiac podpiekanie moreli:


Podpieczone polowki moreli nabijamy na patyczki zrobione z galazki rozmarynu.
Szaszlyki polewamy syropem rozmarynowym. Gotowe i pyszne do zjedzenia!

Albicocche al rosmarino

Notka:  Mysle, ze moznaby wyeliminowac cukier puder, tak samo byloby pyszne, a cukru mniej!

niedziela, 29 lipca 2012

Palio Osiolkow

Napisalam: Palio Osiolkow, a nie Oslow bo tak sympatyczniej.
Rzecz dziala sie w Cireglio - frakcji Pistoi.


Miala zaczac sie o 16.30, ale wystartowano o 17.30 - jak tu we Wloszech bywa ("lekkie obsuniecie w czasie").
Kibice pieciu dzielnic nie mogli doczekac sie poczatku wyscigu.



















Wszedzie gdzie sie dalo naklejono zdjecia jezdzcow:



















Co jakis czas panowie oglaszali przez mikrofon, ze w oczekiwaniu mozna zjesc frytki lub bomboloni (paczki). Na mieso z grilla trzeba bylo poczekac, zobaczcie sami jakie ogromne kawaly grillowano:









Paczki jak cieple buleczki - ciagle ich brakowalo








Na miejsce przyjechal rowniez ksiadz, by poswiecic osiolki, jezdzcow oraz publicznosc.















Oto film, na ktorym widac jak ksiadz swieci osiolki i jezdzcow:


W koncu prowadzacy oraz jury zajeli swoje miejsca i rozpoczelo sie losowanie: ktory osiolek przypadniej ktorej dzielnicy.


Nastepnie jezdzcy ustawili sie na starcie i ruszyli. Niestety nie moge wkleic tu filmu, gdyz jest on zbyt duzy (ponad 130 MG). Wkleilam go na Facebooka, na profilu Mojej Toskanii.


Rozpoczelo sie glosne kibicowanie.















W druzynie kobiet wygrala dzielnica bialo-niebieska (Oltrefiume).

Radosc z wygranej

Wyscigi trwaly dosc dlugo, w przerwach ustawiala sie kolejka po frytki...


My tez sie skusilismy, a w oczekiwaniu na nowa dostawe Julcia pstrykala zdjecia (swoim aparatem):


Uwazam, ze bylo to sympatyczne wydarzenie. W odroznieniu od wyscigow konskich osiolki biegly wolno, czasem przystawaly. Jednym slowem: nie mogly zrobic sobie krzywdy. A kibicowanie wciagalo.
Wiecej zdjec na Facebooku (na profilu Moja Toskania).

sobota, 28 lipca 2012

Uratowany kotek

Poznym wieczorem w srode jadac samochodem w kierunku Quarrata obserwowalismy gore pokryta plomieniami. Palily sie ogromne polacie lasu. Wygladalo to przerazajaco. Straszna susza powoduje, ze ogien moze rozprzestrzenic sie w bardzo szybkim tempie.
Dzien po tym wydarzeniu, bedac w parku w Pistoi (gdzie trawa spalona jest od slonca) zaobserwowalysmy takie oto wydarzenie: przyjechal ogromny woz strazacki.


Wyszlo z nich wielu strazakow i udalo sie w strone placu zabaw. Wszystkie mamy z dziecmi ogladaly sie za pozarem. Jednak to nie z powodu ognia przyjechali strazacy. Okazalo sie, ze na drzewie siedzi kot!
Panowie przyniesli dluga drabine, przekonali kotka zeby podszedl blizej, po czym wzieli go na rece i zniesli na ziemie.



















Kotek byl lekko zdziwiony, moze nawet troche zaspany.


Strazacy odjechali, a my poobserwowalysmy chwile kotka. Mysle, ze nalezal on do chodzacych wlasna droga (brak siersci na polowie ciala oraz brak oka...) i ze powtorzy pobyt na drzewie.

Po akcji

piątek, 27 lipca 2012

Quarrata noca

W kazda srodowa, letnia noc w miejscowosci Quarrata odbywa sie targ.


Miasto daje tez wiele innych atrakcji takich jak zabawy dla najmlodszych, koncerty.
Oto krotki filmik z tego co dzieje sie w miescie:


Jak widzicie, wystarczy muzyka, spiew i tance gotowe.
Ostatnie dni sa naprawde cieple, stad ludzie wychodza z domow po 21 godzinie. Jedza, a potem sa gotowi rowniez na tance.


Czasem jest tez karaoke, na zdjeciu ponizej widoczny jest monitor, na ktorym wyswietlany byl tekst piosenki:


Na drugim placu miasteczka odbyl sie wystep grupy baletowej.


Jednym slowem brawa dla organizatorow, ze w taki sposob umilaja czas mieszkancom.