wtorek, 23 października 2012

Marradi odslona 3

W ostatnia niedziele znow swieto kasztanow w Marradi. Slonce i pogoda dopisaly. Bylo wiele osob.
Na dzisiaj proponuje zdjecia zwiazane ze slodyczami kasztanowymi:

Rolady kasztanowe sa moimi ulubionymi ciastami w Marradi :)


Moim zdaniem przed kupnem castagnaccio lepiej zrobic rozeznanie. A dopiero potem wybrac odpowiednie stoisko. Jak widzicie, castagnaccio moze roznie wygladac.



 Kruchy spod z kasztanami w cukrowym 
 syropie














Tzw. marron glacè (kasztany w cukrze)




            Kasztanowe ravioli










Co byscie sporbowali?

poniedziałek, 22 października 2012

Grzyby wkolo

Nie wiem czy mozna tak napisac, ze nastapil wysyp grzybow. To chyba jednak zbyt mocne slowo. Popadalo i grzyby nam sie pokazaly. Na targu sprzedawcy sprzedaja je za rozne ceny. Ktore prawdziwki sa wloskie (toskanskie), a ktore przyjechaly zza granicy? Przy kupnie koniecznie sie o to pytajcie. Kto wie, jaka droge przebyly "obcokrajowce"?
Oto kilka zdjec z targu:



















Wiele osob przystaje, by obejrzec grzyby z bliska. Niektore sa wielgasne!

Tesciowa zaslonila mi turystke, ktora fotografowala stoisko...

W lokalnej gazecie Il Tirreno z 20.10.2012 czytamy, ze w gorach Pistoi pewien starszy pan znalazl prawdziwka wazacego prawie 1,7 kg! Ale kolos! Ciekawe co pomyslal, jak go zobaczyl? (Moze: "zadzwonie do Il Tirreno"?)

niedziela, 21 października 2012

Toskanska zupa dyniowa

Dzisiaj zapraszam do przyrzadzenia bardzo sympatycznej zupy dyniowej. Jak to w toskanskiej kuchni bywa: czerstwy chleb znow nam sie przyda! (nawet do rymu :))

Toskanska zypa dyniowa

Skladniki:
500 gram dynii
8 kromek czerstwego chleba
1 lodyga selera naciowego
2 sredniej wielkosci marchwie
2 sredniej wielkosci cebule
1 zabek czosnku
sol i pieprz


Przygotowanie:
Zagotowac 2 litry wody. Wrzucic do niej pokrojone warzywa.


Posolic. Kiedy beda juz miekkie, odlac wode do innego garnuszka i zmiksowac warzywa. Jesli beda zbyt geste dolac troche wody z gotowania (a reszte wylac).


Ponownie polozyc na gaz. Czerstwe kromki chleba podgrzac w piecu lub tosterze, polozyc na dno talerzy. Zalac zupa-kremem dyniowym. Posypac swiezo zmielonym pieprzem.

Ps. W oryginalnym przepisie po zmiksowaniu warzyw, wlewa sie rowniez kilka lyzek smietany. Ja jednak wolalam lzejsza zupke i jej nie dodalam. Ta smietana jakos mi nie pasowala, to jakos nie po toskansku...

sobota, 20 października 2012

Cappuccino z rana

Niestety mozna wpasc w nalog, jesli codziennie chodzi sie do baru na kawe. Trudno jest potem zboczyc z tych torow.


Jednak jak podaja strony informacyjne w internecie, we Wloszech (oraz Hiszpanii) zmiejszylo sie zuzycie kawy. Powod: kryzys ekonomiczny oraz przestawienie sie na kawe z "pastylek" (jednorazowe wklady do maszynek espresso). Obliczono, ze w tych dwoch krajach w skali rocznej (2011 rok) ludzie zmniejszyli konsumcje o 5,68 kg kawy na osobe. To chyba duzo, prawda?  
Cena kawy espresso w barze dochodzi do 1 euro. Ludzie wola wiec wypic ja w domu, z maszynki. Wychodzi taniej. Czas pewnie tez sie przy tym oszczedza.
No coz, patrzac na bary w Pistoi, ja tego kryzysu kawowego nie widze. Co chwile otwiera sie jakis nowy lokal. Sa tez historyczne bary, do ktorych przychodzi mnostwo mieszkancow.
Jak to sie mowi we Wloszech: Toglieteci tutto, ma non il caffè alla mattina (tlum. pozbawcie nas wszystkiego, tylko nie porannej kawy).

piątek, 19 października 2012

Pane arabo

W zeszla srode poszlismy do jednej z naszych ulubionych pizzerii.


Ja, jak zawsze, zamowilam pizze. Natomiast moj maz i tesciowa "wzieli" pane arabo.

                     Pane arabo z salata, mozarella i surowa szynka

Jak podaja zrodla jest to rodzaj pieczywa (pane = chleb). Ja ujelabym to tak: chodzi o okragla schiacciate (ciasto takie jak na pizze), przecieta na pol i nafaszerowana roznymi dodatkami: poczawszy od warzyw skonczywszy na wedlinach.


Pane arabo wegetarianskie: z salata, gotowana cukinia, baklazanami oraz z  mozarella 

Niektorzy zamiawiaja wlasnie pane arabo, a nie pizze gdyz jest ona nieco lzejsza dla naszego zoladka. Mozzarella nie jest zapiekana, a warzywa w wiekszosci surowe. Nie ma rowniez sosu pomidorowego, ktory z upieczona mozzarella nadaje "ciezkosc" pizzy.
Jednym slowem: moze to byc alternatywa dla odchudzajacych sie. W takim przypadku pizza to "gorsze zlo". Natomiast tutaj nasza diecia nie ucierpi tak bardzo :)

czwartek, 18 października 2012

Zebranko

Moja mama jest kosmitka - tak powiedzialaby Julcia.
Pierwsze zebranie rodzicielskie zaczelo sie 20 minut pozniej (to raczej normalne, punktualnosc nie jest mocna strona tu we Wloszech). Czekajac na wezwanie do klas rodzice zebrali sie na lawkach przed szkola. Z jedna mama rozmawialam o zmianie butow, szukajac tak naprawde w niej oparcia. Mama ta spojrzala na mnie i odpowiedziala:
- Aha, widac ze jestes obcokrajowcem, bo tylko za granica dzieci zmieniaja obuwie. Ja jestem z Moldawii i tam tez sie zmienia buty.

Na pierwszym zebraniu rodzicielskim, na ktore przyszlo 5 rodzicow (na 14 dzieci) omawiano rozne sprawy. Jedna z nich, najwazniejsza byl brak telewizora! To tak jakby dzieci malo ogladaly filmow w domu. Istnieja takie rodziny, ktore zostawiaja swoje pociechy przed telewizorem przez kilka godzin. Tak, zeby miec swiety spokoj i robic swoje rzeczy. A tu jeszcze telewizor w przedszkolu.
- Bo fajnie byloby obejrzec rybke Nemo (Julcia chodzi do grupy o nazwie: rybki) - tlumacza nauczycielki.
Jeden rodzic poruszyl problem dziecka leworecznego. Wiec i ja zabralam glos w sprawie zmian obuwia na kapcie. Wydaje mi sie to proste i zrozumiale, ze jak dziecko wchodzi do budynku to od razu zdejmuje buty (ktore za chwile beda lub nawet juz sa kozakami). Zaklada kapcie przeciwslizgowe lub lekkie buty typu trampki, baleriny... Po osmiu godzinach siedzenia w zimowych butach dzieci maja przepocone nogi. Poza tym siedzac w jednej klasie przez tyle godzin szuraja po podlodze, klada sie na materacu... Potem dochodzi kwestia deszczu, blota... Chyba nie musze wyjasniac, wiadomo o co chodzi. A tu wyobrazcie sobie,ze zostalam przyjeta jak odludek! Wszystkie 6 osob (4 rodzicow i dwie nauczycielki) w ogole nie widzialy problemu. Nie zmienia sie obuwia, bo nie ma takich odgornych zalozen. W przedszkolu ani w szkole nigdy sie butow nie zmienialo. W zlobku tak. Na moje argumentacje typu: dzieci klada sie i spia na materacach na ktorych widoczne sa slady od brudnych butow, odpowiedziano mi, ze z zalozenia dziecko w przedszkolu powinno siedziec na krzesle, przy stoliku. Tak wiec nie powinno w ogole dotykac ziemi, raczkowac po niej.


Sprawa butow przeszla do historii, zostalam zbyta kilkoma zdaniami i pozostawiona samej sobie. Jeden rodzic powiedzial:
- A, rozumiem (problem). Moja zona jest Rosjanka i tez zmienia buty w domu.
Scieto mnie z nog nie pozostawiajac zadnej nadziei. Nauczycielka zakonczyla rozmowe:
- Jesli Julcia chce, to moze zmieniac buty.
Oczywiscie, ona to robi od pierwszego dnia przedszkola. Tylko, ze inni, lacznie z nauczycielkami (w dluuuugich kozakach) tego nie robia.

środa, 17 października 2012

Ja wysylam, Ty przyrzadzasz cz.4

Nie moglam oprzec sie tym pomaranczowym foremkom:


Czy ktos z czytelnikow chce zostac ich posiadaczem?
Zabawa z serii ja wysylam, Ty przyrzadzam polega na tym, ze osoba, ktora pierwsza zglosi sie poprzez napisanie w komentarzu pod postem: "Ja przyrzadze" dostanie ode mnie te wlasnie pomaranczowe foremki.
Bardzo prosze o to, by w zabawie braly udzialu te osoby, ktore naprawde potem przyrzadza potrawe uzywajac tych silikonowych foremek. Nalezy zrobic zdjecie dania i przeslac przepis. W taki oto sposob bede mogla go opublikowac i napisac kto je przyrzadzil.
Kto ma ochote ?