Wyobrazcie sobie, ze siedzicie sobie na tarasie najelegantszego i najpiekniejszego hotelu w Rzymie. Oparci o miekka poduszke, ktora pokrywa bogato zdobiony fotel, wygladacie na rozposcierajaca sie przed waszymi oczyma panorame Wiecznego Miasta.
Napojeni widokiem, wracacie do pokoju, ubieracie sie i juz za chwile kierowca zawozi was na wyznaczone miejsce. A tam, przy Fontannie di Trevi czeka na was najelegantszy i najprzystojniejszy Wloch w calym Rzymie. Sciska wam reke i proponuje przechadzke.
To nie scenariusz do mojej nowej ksiazki. To nie film. Wszystko zdarzylo sie naprawde. O wszystkim jednak dowiecie sie nieco pozniej. Top secret na kilka tygodni.
Aleksandra, oderwana na chwile od rzeczywistosci.
piątek, 26 października 2012
czwartek, 25 października 2012
Cekiny w modzie
Wedlug mojego uznania moda "butowa" na jesien 2012 jest fatalna. Przynajmniej tak jest na targu. Wszedzie obfituje w cekiny i gdzie spojrzymy: te same modele butow!
Oto relacja fotograficzna:
Buty na obcasie fot.Marta Krol
Oto relacja fotograficzna:
Buty na obcasie fot.Marta Krol
Buty na obcasie fot.Marta Krol
środa, 24 października 2012
Toskanskie risotto z dyni
Ostatnio zrobilo sie dyniowo i kasztanowo. Taki to jest pazdziernik w Toskanii. Wspomniec nalezy rowniez o oliwkach i swietach wina.
Ale wrocmy do dyni. Dzisiaj toskanskie risotto, z winem.
Skladniki:
1 biala cebula
500 gram dyni
250 ml bialego wina
250-300 gram ryzu
500 ml bulionu warzywnego (lub miesnego - jak w oryginalnym przepisie)
6 lyzek startego parmezanu
5 lyzek oliwy z oliwek
peperoncino (swieze lub suszone, ilosc wedlug uznania)
Przyrzadzanie:
Drobno kroimy cebule oraz dynie (obieramy ja ze skorki).
Na patelni, na ktorej uprzednio rozgrzalismy oliwe, wrzucamy cebule i dynie. Dusimy na malym ogniu (pod przykryciem) do momentu, kiedy wszystko zmieknie. Kiedy to nastapi wlewamy wino, pozostawiamy do wyparowania. Wrzucamy ryz, bulion (rosol) oraz peperoncino. Solimy do smaku.
Gotowanie ryzu bedzie zalezec od gatunku (arborio 15 minut, ryz zbozowy nawet do 50 minut).
Nasze risotto podajemy posypane startym parmezanem.
Smacznego!
Ale wrocmy do dyni. Dzisiaj toskanskie risotto, z winem.
Toskanskie risotto z dynia
Skladniki:
1 biala cebula
500 gram dyni
250 ml bialego wina
250-300 gram ryzu
500 ml bulionu warzywnego (lub miesnego - jak w oryginalnym przepisie)
6 lyzek startego parmezanu
5 lyzek oliwy z oliwek
peperoncino (swieze lub suszone, ilosc wedlug uznania)
Przyrzadzanie:
Drobno kroimy cebule oraz dynie (obieramy ja ze skorki).
Na patelni, na ktorej uprzednio rozgrzalismy oliwe, wrzucamy cebule i dynie. Dusimy na malym ogniu (pod przykryciem) do momentu, kiedy wszystko zmieknie. Kiedy to nastapi wlewamy wino, pozostawiamy do wyparowania. Wrzucamy ryz, bulion (rosol) oraz peperoncino. Solimy do smaku.
Gotowanie ryzu bedzie zalezec od gatunku (arborio 15 minut, ryz zbozowy nawet do 50 minut).
Nasze risotto podajemy posypane startym parmezanem.
Smacznego!
wtorek, 23 października 2012
Marradi odslona 3
W ostatnia niedziele znow swieto kasztanow w Marradi. Slonce i pogoda dopisaly. Bylo wiele osob.
Na dzisiaj proponuje zdjecia zwiazane ze slodyczami kasztanowymi:
Moim zdaniem przed kupnem castagnaccio lepiej zrobic rozeznanie. A dopiero potem wybrac odpowiednie stoisko. Jak widzicie, castagnaccio moze roznie wygladac.
Kruchy spod z kasztanami w cukrowym
syropie
Tzw. marron glacè (kasztany w cukrze)
Kasztanowe ravioli
Co byscie sporbowali?
Na dzisiaj proponuje zdjecia zwiazane ze slodyczami kasztanowymi:
Rolady kasztanowe sa moimi ulubionymi ciastami w Marradi :)
Moim zdaniem przed kupnem castagnaccio lepiej zrobic rozeznanie. A dopiero potem wybrac odpowiednie stoisko. Jak widzicie, castagnaccio moze roznie wygladac.
Kruchy spod z kasztanami w cukrowym
syropie
Tzw. marron glacè (kasztany w cukrze)
Kasztanowe ravioli
Co byscie sporbowali?
poniedziałek, 22 października 2012
Grzyby wkolo
Nie wiem czy mozna tak napisac, ze nastapil wysyp grzybow. To chyba jednak zbyt mocne slowo. Popadalo i grzyby nam sie pokazaly. Na targu sprzedawcy sprzedaja je za rozne ceny. Ktore prawdziwki sa wloskie (toskanskie), a ktore przyjechaly zza granicy? Przy kupnie koniecznie sie o to pytajcie. Kto wie, jaka droge przebyly "obcokrajowce"?
Oto kilka zdjec z targu:
Wiele osob przystaje, by obejrzec grzyby z bliska. Niektore sa wielgasne!
W lokalnej gazecie Il Tirreno z 20.10.2012 czytamy, ze w gorach Pistoi pewien starszy pan znalazl prawdziwka wazacego prawie 1,7 kg! Ale kolos! Ciekawe co pomyslal, jak go zobaczyl? (Moze: "zadzwonie do Il Tirreno"?)
Oto kilka zdjec z targu:
Wiele osob przystaje, by obejrzec grzyby z bliska. Niektore sa wielgasne!
Tesciowa zaslonila mi turystke, ktora fotografowala stoisko...
W lokalnej gazecie Il Tirreno z 20.10.2012 czytamy, ze w gorach Pistoi pewien starszy pan znalazl prawdziwka wazacego prawie 1,7 kg! Ale kolos! Ciekawe co pomyslal, jak go zobaczyl? (Moze: "zadzwonie do Il Tirreno"?)
niedziela, 21 października 2012
Toskanska zupa dyniowa
Dzisiaj zapraszam do przyrzadzenia bardzo sympatycznej zupy dyniowej. Jak to w toskanskiej kuchni bywa: czerstwy chleb znow nam sie przyda! (nawet do rymu :))
Skladniki:
500 gram dynii
8 kromek czerstwego chleba
1 lodyga selera naciowego
2 sredniej wielkosci marchwie
2 sredniej wielkosci cebule
1 zabek czosnku
sol i pieprz
Przygotowanie:
Zagotowac 2 litry wody. Wrzucic do niej pokrojone warzywa.
Posolic. Kiedy beda juz miekkie, odlac wode do innego garnuszka i zmiksowac warzywa. Jesli beda zbyt geste dolac troche wody z gotowania (a reszte wylac).
Ponownie polozyc na gaz. Czerstwe kromki chleba podgrzac w piecu lub tosterze, polozyc na dno talerzy. Zalac zupa-kremem dyniowym. Posypac swiezo zmielonym pieprzem.
Ps. W oryginalnym przepisie po zmiksowaniu warzyw, wlewa sie rowniez kilka lyzek smietany. Ja jednak wolalam lzejsza zupke i jej nie dodalam. Ta smietana jakos mi nie pasowala, to jakos nie po toskansku...
Toskanska zypa dyniowa
Skladniki:
500 gram dynii
8 kromek czerstwego chleba
1 lodyga selera naciowego
2 sredniej wielkosci marchwie
2 sredniej wielkosci cebule
1 zabek czosnku
sol i pieprz
Przygotowanie:
Zagotowac 2 litry wody. Wrzucic do niej pokrojone warzywa.
Posolic. Kiedy beda juz miekkie, odlac wode do innego garnuszka i zmiksowac warzywa. Jesli beda zbyt geste dolac troche wody z gotowania (a reszte wylac).
Ponownie polozyc na gaz. Czerstwe kromki chleba podgrzac w piecu lub tosterze, polozyc na dno talerzy. Zalac zupa-kremem dyniowym. Posypac swiezo zmielonym pieprzem.
Ps. W oryginalnym przepisie po zmiksowaniu warzyw, wlewa sie rowniez kilka lyzek smietany. Ja jednak wolalam lzejsza zupke i jej nie dodalam. Ta smietana jakos mi nie pasowala, to jakos nie po toskansku...
sobota, 20 października 2012
Cappuccino z rana
Niestety mozna wpasc w nalog, jesli codziennie chodzi sie do baru na kawe. Trudno jest potem zboczyc z tych torow.
Jednak jak podaja strony informacyjne w internecie, we Wloszech (oraz Hiszpanii) zmiejszylo sie zuzycie kawy. Powod: kryzys ekonomiczny oraz przestawienie sie na kawe z "pastylek" (jednorazowe wklady do maszynek espresso). Obliczono, ze w tych dwoch krajach w skali rocznej (2011 rok) ludzie zmniejszyli konsumcje o 5,68 kg kawy na osobe. To chyba duzo, prawda?
Cena kawy espresso w barze dochodzi do 1 euro. Ludzie wola wiec wypic ja w domu, z maszynki. Wychodzi taniej. Czas pewnie tez sie przy tym oszczedza.
No coz, patrzac na bary w Pistoi, ja tego kryzysu kawowego nie widze. Co chwile otwiera sie jakis nowy lokal. Sa tez historyczne bary, do ktorych przychodzi mnostwo mieszkancow.
Jak to sie mowi we Wloszech: Toglieteci tutto, ma non il caffè alla mattina (tlum. pozbawcie nas wszystkiego, tylko nie porannej kawy).
Jednak jak podaja strony informacyjne w internecie, we Wloszech (oraz Hiszpanii) zmiejszylo sie zuzycie kawy. Powod: kryzys ekonomiczny oraz przestawienie sie na kawe z "pastylek" (jednorazowe wklady do maszynek espresso). Obliczono, ze w tych dwoch krajach w skali rocznej (2011 rok) ludzie zmniejszyli konsumcje o 5,68 kg kawy na osobe. To chyba duzo, prawda?
Cena kawy espresso w barze dochodzi do 1 euro. Ludzie wola wiec wypic ja w domu, z maszynki. Wychodzi taniej. Czas pewnie tez sie przy tym oszczedza.
No coz, patrzac na bary w Pistoi, ja tego kryzysu kawowego nie widze. Co chwile otwiera sie jakis nowy lokal. Sa tez historyczne bary, do ktorych przychodzi mnostwo mieszkancow.
Jak to sie mowi we Wloszech: Toglieteci tutto, ma non il caffè alla mattina (tlum. pozbawcie nas wszystkiego, tylko nie porannej kawy).
Subskrybuj:
Posty (Atom)
