sobota, 10 listopada 2012

W oczekiwaniu na... robactwo

Mysle, ze rodzic puszczajacy swoje dziecko do wloskiej szkoly/przedszkola musi byc przygotowany na wszystko.
Kilka dni temu nauczycielka wreczyla mi kolejne kartki z informacjami.
Jedna dotyczyla sytuacji w przedszkolu (tlum.bieda) i prosby o przelanie 30 euro na akcesoria szkolne. Do kartki dolaczony byl wypeniony rachunek, wystarczy isc na poczte i zaplacic. List informowal rowniez, ze jak ktos chce przelac wiecej to moze, stad na rachunku nie ma zaznaczonej konkretnej cyfry.


Druga kartka byla bardzo niepokojaca. Dyrekcja przedszkola informuje, ze zaobserwowano obecnosc wszy w budynku! W zwiazku z tym, cytuje, rodzice proszeni sa o uwazna kontrole wlasnych dzieci i w razie potrzeby podjecie odpowiednich dzialan.
Moja sasiadka z gory (niemalze non-stop "zwisajaca z okna" i zawsze chetna do pogaduszek) twierdzi, ze wszy w szkolach sa na porzadku dziennym. A co najgorsze, ze nie biora sie z brudu! To z czego, przepraszam! Z czystosci?!
Kochani, po wszach, to chyba tylko czas na wypatrywanie karaluchow.
Droga Italio, w ktorym kierunku zmierzasz? W obecnej sytuacji przypominasz mi Tytanica, ktory powoli zatapial sie w morskiej otchlani...

piątek, 9 listopada 2012

Czekoladowy dzem jablkowy

Sezon jablkowy w pelni. Na eko targu w Olmi pan Valentini oferowal trzy rodzaje jabluszek. W tym zielone, ktore wspaniale nadaly sie na moj dzisiejszy dzemik!

Wloski czekoladowy dzem jablkowy

Skladniki na 2 sloiki:

500 gram zielonych jablek
250-300 gram cukru (ja dodalam trzcinowego)
1 cytryna
1 opakowanie cukru waniliowego
20 gram gorzkiego kakao


Przygotowanie:
W malym pojemniku mieszamy cukry z kakao.


Obieramy jablka i kroimy na male kawaleczki. Wkladamy je do niemetalowego garnka (ja mialam gliniany). Zalewamy sokiem z cytryny i otarta skorka z cytryny. Wsypujemy mieszanke cukrowo-kakaowa.


Gotujemy na wolnym ogniu, mieszamy co jakis czas drewniana lyzka. Kiedy jablka beda miekkie, odstawiamy je z ognia i miksujemy na jednolita mase.















Ponownie kladziemy na malym ogniu az do momentu kiedy dzem bedzie wrzal. Przelewamy go do sloikow oraz pasteryzujemy.
Dzem ma czekoladowy smak, ale slodkosc zostaje przelamana kwaskowatoscia cytryny. Co mi sie bardzo podoba! Polecam :)

Czekoladowy dzem jablkowy na kromce chleba, gotowy do zjedzenia!

czwartek, 8 listopada 2012

Zachod slonca

W poniedzialek, po godzinie 17 wracalam z centrum do domu. Obladowana siatkami z zakupami, pchalam wozek z Julcia (ktora slodko sobie spala, biedaczka po przedszkolu jest wykonczona). Przechodzilam kolo stadionu i martwilam sie, ze tak szybko robi sie teraz ciemno. Az tu nagle taki oto widok!
Zobaczcie sami:



















Prawdopodobnie moj skromny aparacik nie oddal calej wspanialosci zachodu slonca. Mi jednak zrobilo sie milej na duszy. I patrzac na te wysokie cyprysy oraz gre kolorow zapiera mi dech w piersiach.

środa, 7 listopada 2012

Stolowka szkolna

Kiedys obiecalam Wam,ze przyblize menu przedszkolne. Dzisiaj mamy srode, wiec podam menu srodowe. Jest ono stale przez caly rok, podzielone na cztery tygodnie. Oto ono:
Sroda
I tydzien:
Makaron z sosem pomidorowym
Mozzarella
Salata mieszana z kukurydza
Banan


II tydzien:
Makaron z maslem
Pieczona cielecina
Bocwina z patelni
Owocowy jogurt

III tydzien:
Zimny ryz lub Zupa jarzynowa z roslinami straczkowymi i makaronem
Salata mieszana
Owoce sezonowe (co ostatnio rowna sie: jablko)

IV tydzien:
Makaron z pesto
Wieprzowina w ziolach
Duszone cukinie i marchew
Owoce sezonowe


Macie na cos ochote? Ciag dalszy menu nastapi...

wtorek, 6 listopada 2012

Maki Misiaki Ani


Ania, ktora wygrala foremki misiowe przeslala nam sympatyczny przepis na Maki Misiaki!

Maki Misiaki
Ciasto drozdzowe:
0,5 kg maki
5 dkg drozdzy
150 ml mleka
0,5 szklanki cukru
3 jaja
10 dkg masla roslinnego

Nadzienie:
1 szklanka maku
0,5 szklanki  cukru
3 lyzki miodu
bakalie


Przygotowanie:
Drozdze rozpuscic w cieplym mleku z dodatkiem lyzeczki cukru. Zostawic do wyrosniecia.
Ubic 2 cale jaja z cukrem na puszysta mase. Wyrosniete drozdze wlac do maki,dodac mase jajeczna. Wymieszac wszystko mikserem.gdy ciasto odchodzi od miski,dolac rozpuszczone,ale nie gorace maslo. Wyrabiac mikserem albo recznie.Odstawic ciasto do wyrosniecia. W tym czasie sparzyc mak,odsaczyc, zmielic dwukrotnie w maszynce z sitkiem o drobnych oczkach. Przed drugim mieleniem dodac cukier. Do zmielonego maku wlac rozpuszczony miod,dodac bakalie.
Ciasto podzielic na 2 czesci, rozwalkowac je na desce posypanej maka,pokroic na prostokaty o podwojnej wielkosci foremki,nalozyc na rozlozona foremke,wypelnic farszem makowym, zlozyc foremke, mocno dociskajac brzegi.Wyjac gotowe ciastko na blache wylozona papierem do pieczenia.


Ciastka posmarowac roztrzepanym jajem, piec 20 minut w temp.170 stopni.
Drozdzowki sa pyszne, jednak w czasie pieczenia ksztalt "misia" wyrazny na foremce lekko zanika.
Smacznego!

Maki Misiaki

poniedziałek, 5 listopada 2012

Kaki do oddania

Pod naszym blokiem rosna dwa spore drzewa z owocami o nazwie kaki. Kusza swoim wygladem.






Kiedys zbierala je jedna sasiadka, kladla w piwniczce i tam sobie spokojnie dojrzewaly. Teraz sasiadka ma z 95 lat i nie wychodzi z domu. Zreszta wiekszosc mieszkancow bloku jest w tym wieku i nie sa zainteresowani zbieraniem owocow.
Teraz kaki sa obiektem zainteresowania przechodniow.


Wczoraj obserwowalam starszego pana, ktory ukryl sie w konarach drzewa i parasolka usilowal zdjac owoce. Wyszarpal mnostwo lisci. Kiedy tylko zauwazyl, ze patrze na niego, uciekl spod drzewa. Zebral jednak pol ogromnej siatki.

Z ciekawostek 100 gram kaki to 65 kcal. W 18% zawiera cukier, w 78,20% wode, 0,80% proteiny, 0,40% tluszcze. Owoc jest pelen witaminy C, beta-karotenu i potasu.

niedziela, 4 listopada 2012

Swieto kasztana w Piteccio

Tak jak w zeszlym roku, tak i teraz pojechalismy na Swieto kasztana w Piteccio. Tym razem wyruszylismy wczesniej, bo po godzinie 15 (w zeszlym roku okolo 17 nie bylo gdzie zaparkowac). Ale i tak z miejscem nie bylo latwo. Wiadomo, festa znana na cala okolice.















Nad wejsiem ogromny napis informujay o swiecie kasztana.


W srodku pelno ludzi zajadajaych sie kasztanami lub nalesnikami kasztanowymi.















Wyruszylismy do kasy, a potem po kasztany.  W kasie okazalo sie, ze kasztany sa "za oferte". Czyli, zeby do ogromnej skarbonki wrzucic tyle pieniazkow, ile sie chce.


Z trudem znalezlismy wolny stolik i zaczelismy obieranie kasztanow.


Skusilismy sie rowniez na nalesnika kasztanowego z serem ricotta.



Nastepnie  moja ciekawosc dziennikarska zaprowadzila mnie na zaplecze, a tam dopiero raj dla reportera. Okolo trzydziesci osob uwijajacych sie w pocie czola. Jedni smazyli nalesniki, inni piekli kasztany. Zobaczcie sami:



















I jeszcze krotki filmik:


Z ciekawostek: w ciagu jednego dnia swieta kasztanow w Piteccio sprzedaje sie okolo 2000 nalesnikow z maki kasztanowej!
Wszystkie te lakocie kasztanowe mozna bylo popic czerwonym winem z "kartonika".


Piteccio, do zobaczenia za rok!