piątek, 30 września 2011

czwartek, 29 września 2011

Budyn po sienensku

Zrobie maly przerywnik i podziele sie z Wami bardzo sympatycznym przepisem rodem z Sieny. Nazywa sie Budyn po sienensku. Jest to ciasto, ktorego glownym skladnikiem jest ryz. Oto przepis:

Budyn po sienensku

Skladniki:
1, 5 litra mleka
500 gram ryzu
250 gram cukru
4 jaja
50 gram masla
150 gram owocow kandyzowanych
1 opakowanie cukru waniliowego
otarta skorka z 1 cytryny (ewentualnie pomaranczy)
50 gram orzechow pinolowych
50 gram orzechow wloskich
30 gram orzechow pistacjowych
kakao do posypania
cukier waniliowy oraz cukier puder do posypania


Przygotowanie:
W garnku zagotowujemy mleko, na ktore wrzucamy ryz i cukier. Gotujemy do momentu az wchlonie sie mleko. Jesli ryz jest jeszcze twardy, to dolewamy troche mleka.


W drugim garnku wbijamy jaja z cukrem waniliowym i maslem, nastepnie dodajemy owoce kandyzowane, starta skorke z cytryny lub pomaranczy, orzechy pinolowe oraz pokrojone na kawalki orzechy wloskie i pistacjowe.
Ugotowany ryz mieszamy wraz ze wszystkimi owocami kandyzowanymi i orzechami.
Tortownice wysmarowujemy maslem, wlewamy ciasto. Wierzch posypujemy cukrem pudrem, kakao oraz odrobina cukru waniliowego. Pieczemy okolo 40 minut w 250 stopniach.

Budinone alla senese
 

środa, 28 września 2011

Chlodna 25

Wszystkich, ktorzy w poniedzialek 3 pazdziernika 2011 wybierali sie na spotkanie ze Smakami Toskanii na Chlodna 25 bardzo serdecznie przepraszam, ale klubokawiarnia odwolala wydarzenie. Jest mi z tego powodu bardzo przykro, bo spotkanie planowane bylo od wielu tygodni i uzgadniane ze szczegolami. Z przyczyn dla mnie niezrozumialych doslownie w ostatniej chwili zostalo anulowane.

Zapraszam na pozostale spotkania, ktore sa jak najbardziej aktualne. W najblizsza niedziele powracamy na Pola Mokotowskie. Bylo tak fajnie rozmawiac z wieloma fanami Toskanii, ze zawitamy tam jeszcze raz (my, tj. ja i fotograf, ktory wraz ze mna robila zdjecia do ksiazki). Serdecznie zapraszam! Pogoda ma dopisac, wiec przybywajcie liczni!

wtorek, 27 września 2011

poniedziałek, 26 września 2011

Nowy tydzien

Dzien minal pod znakiem telefonow, uzgodnien, drukowania plakatow i szukania hulajnogi dla Julci...
Mialam opublikowac nowa potrawe toskanska, ale w ferworze pracy nie zdazylam. Zrobie to w nastepnych dniach.
Dostaje bardzo sympatyczne maile, w ktorych dowiaduje sie ze czytelnicy Smakow Toskanii zaczynaja przyrzadzac przepisy z ksiazki. Do tej pory same pozytywne opinie. Wlasnie przypomnial mi sie pan z Pol Mokotowskich, ktory zapytal czy w ksiazce znajdzie przepisy na pizze. Niestety nie.


Pizze wspomina rowniez moja corka. Oglada dobranocke i wola: pizza, pizza, pizza. Moja mama "zalamuje rece". Dogadza wnuczce kotlecikami, a dziecko pragnie wloskiej kuchni...

niedziela, 25 września 2011

Sloneczna niedziela

Dzisiejszy dzien byl naprawde przepiekny. Pogoda dopisala, dzieki czemu spotkanie na Polach Mokotowskich udalo sie wspaniale. Oto relacja:


Po spotkaniu przyszla pora pozegnania. Moj maz odlatywal do domu. Trzy dni spedzone w Polsce byly bardzo intensywne. Uczestniczyl w dwoch spotkaniach autorskich oraz byl na przyjeciu urodzinowym naszej znajomej. Napiety harmonogram. Prawde mowiac, nie bylo czasu zeby spokojnie usiasc i pogadac o domowych sprawach. Tak szybko zlecialo. Usiedlismy na lotnisku. Zamowilismy sobie kawe, ktora okazala sie napojem w jasno czarnym kolorze. W dodatku w mega kubkach. Daleko jej bylo do wloskiej kawy.


Na lotnisku odprawiali sie prawie sami Wlosi. Czyzby, tak jak moj maz, wyskoczyli do Warszawy na weekend?