W zeszlym tygodniu odwazylam sie i dalam ogloszenia do netu informujace o sprzedazy naszego mieszkania.
W sobote przyszli pierwsi zainteresowani. Szukaja czegos wlasnie w naszych okolicach. Byli zachwyceni faktem, ze spod bloku odjezdzaja dwa rozne autobusy, szkola jest na ulicy obok, wszedzie blisko itd. Tak jak sobie wymieniali te same zalety zaczelo mi sie robic dziwnie. Bo my z tych wygod chcemy zrezygnowac na rzecz wiejskiej chalupy z hektarami terenu. Chalupa w 99% procentach znajduje sie w miejscu gdzie diabel mowi dobranoc. Bez dwoch samochodow ani rusz. Czasem najblizsze sasiedztwo to kilka kilometrow drogi, najczesciej wyboistej w samym srodku lasu. O przystanku autobusowaym mozna marzyc w najskrytszych snach. Czasem brak jest wody lub pradu (domy z 1800 te do remontu).
Jak widzicie rozne sa uroki zycia. Sa za i przeciw. Ciekawa jestem, czy odezwa sie Ci ludzie i co powiedza...
W kazdym badz razie mysle, ze powinno sie zastanowic nad slowami, ktore odkrylam ostatnio na blogu Panny D.:
"To jest proste. Po prostu wybierasz. Wybierasz ZMIANĘ. Ryzykujesz. Jeśli tego nie zrobisz, pewnego dnia obudzisz się i odkryjesz, że życie zapędziło cię w róg i nie możesz się już wydostać..."
poniedziałek, 14 listopada 2011
niedziela, 13 listopada 2011
Wiejski dom cz.VIII
Sobotny ranek minal pod haslem zwiedzania kolejnego wiejskiego domu. W osadzie liczacej 4 zlepione ze soba domy praktycznie mieszkaja 3 rodzny. Grusza, bo tak nazywa sie osada, znajduje sie 2 kilometry od najblizszego miasteczka. Spokoj, cisza i wspaniale widoki.
Wyobrazacie sobie siedziec na tym tarasie i pisac posty na bloga! Przecudownie!
Ale daleko od swiata. Zeby wyrzucic smieci nalezy zjechac z nimi do najblizszego miasteczka. Przedszkole oddalone o jakies 5 km. Autobus nigdy tu nie dojezdzal. Podobno przyjedzie taksowka na specjalne zamowienie.
Dom przepiekny, z tym ze przyklejony do innych. Wszyscy maja wspolny wjazd, a jeden z sasiadow musi przejsc przez twoja posesje by dojsc do swojego poletka.
Plus: kilka krokow na piechote i mamy zrodelko wodne. Teren nalezacy do domu to oliwki, winogrna, pelno drzew owocowych i kasztany. W ogrodzie piec drzewny, w ktorym mozna robic pizze!!
Znow mamy dylemat. Jest o czym myslec.
Wyobrazacie sobie siedziec na tym tarasie i pisac posty na bloga! Przecudownie!
Ale daleko od swiata. Zeby wyrzucic smieci nalezy zjechac z nimi do najblizszego miasteczka. Przedszkole oddalone o jakies 5 km. Autobus nigdy tu nie dojezdzal. Podobno przyjedzie taksowka na specjalne zamowienie.
Dom przepiekny, z tym ze przyklejony do innych. Wszyscy maja wspolny wjazd, a jeden z sasiadow musi przejsc przez twoja posesje by dojsc do swojego poletka.
Plus: kilka krokow na piechote i mamy zrodelko wodne. Teren nalezacy do domu to oliwki, winogrna, pelno drzew owocowych i kasztany. W ogrodzie piec drzewny, w ktorym mozna robic pizze!!
Znow mamy dylemat. Jest o czym myslec.
sobota, 12 listopada 2011
Pierwsze urodziny bloga
Dzisiaj wspaniala data: pierwszy rok konczy moj blog! Ten rok przyniosl mi wiele radosci i satysfakcji. Poznalam sympatyczne, zyczliwe osoby, z ktorymi nawiazalam blogowo - emailowa znajomosc. W marcu zostalam Cookletterem miesiaca, w czerwcu zostalam wyrozniona we Wroclawiu (Europa na Widelcu 2011). Niedawno pewna strona internetowa zaproponowala mi stala rubryke kulinarna. Na bloga wchodzi czasem do 600 osob dziennie. Reasumujac: duzo sie dzieje! I tak jest wspaniale! A to wszystko dzieki Wam, czytelnikom. Serdecznie dziekuje!
Na urodziny bloga zafundowalam sobie sernik dyniowy. Przepis wloski. Wkladam wiec jedna swieczke i wznosze toast za Moja Toskanie!
Dla zainteresowanych podaje przepis na ciasto:
300 gram dyni
200 gram cukru trzcinowego
300 gram sera ricotty
200 gram maki
50 gram miekkiego masla
2 jaja
1 lyzka proszku do pieczenia
Przygotowanie:
Dynie kroimy na male kwadraciki, wkladamy ja do garnka, dolewamy troche wody. Gotujemy do momentu kiedy dynia zmieknie.
Odstawiamy ja do ostygniecia, a nastepnie miksujemy.
Do zmiksowanej dyni dodajemy pozostale skladniki i miksujemy na jednolita mase. Moj sernik ma grudki, gdyz kupilam swieza ricotte. Ricotta kupiona w supermarkecie, o dlugiej dacie waznosci, nie bedzie miala grudek. Wyjdzie wiec jednolita masa.
Sernik pieczemy 35-40 minut w temperaturze 180 stopni.
A teraz konkurs: najfajniejszy, naj naj....komentarz zostanie nagrodzony (komentarz wybierze jury wybrane specjalnie na te okazje).
Na urodziny bloga zafundowalam sobie sernik dyniowy. Przepis wloski. Wkladam wiec jedna swieczke i wznosze toast za Moja Toskanie!
Dla zainteresowanych podaje przepis na ciasto:
Wloski sernik dyniowy
Skladniki:300 gram dyni
200 gram cukru trzcinowego
300 gram sera ricotty
200 gram maki
50 gram miekkiego masla
2 jaja
1 lyzka proszku do pieczenia
Przygotowanie:
Dynie kroimy na male kwadraciki, wkladamy ja do garnka, dolewamy troche wody. Gotujemy do momentu kiedy dynia zmieknie.
Odstawiamy ja do ostygniecia, a nastepnie miksujemy.
Do zmiksowanej dyni dodajemy pozostale skladniki i miksujemy na jednolita mase. Moj sernik ma grudki, gdyz kupilam swieza ricotte. Ricotta kupiona w supermarkecie, o dlugiej dacie waznosci, nie bedzie miala grudek. Wyjdzie wiec jednolita masa.
Sernik pieczemy 35-40 minut w temperaturze 180 stopni.
A teraz konkurs: najfajniejszy, naj naj....komentarz zostanie nagrodzony (komentarz wybierze jury wybrane specjalnie na te okazje).
piątek, 11 listopada 2011
11.11.11
Wszyscy naokolo mowia o dzisiejszej dacie: 11.11.11.
Wybralam sie na spacer do centrum Pistoi, zeby zobaczyc czy cos nowego, nadzwyczajnego sie wydarzy. Zostalam jednak rozczarowana. Wszystko po staremu.
Na Placu Sali staruszkowie dyskutujacy o polityce i pilce noznej.
Irene sprzedajaca chleb i marzaca o wakacjach.Sprzedawcy stoisk warzywnych zachecajacy do kupna karczochow, oliwek lub kasztanow.
Jedyna roznica miedzy innymi dniami, a dzisiejszym bylo to,ze na stalym miejscu Jezusa (pana wloczegi) siedzial jakis pan.
A u was co ciekawego sie dzisiaj wydarzylo?
Wybralam sie na spacer do centrum Pistoi, zeby zobaczyc czy cos nowego, nadzwyczajnego sie wydarzy. Zostalam jednak rozczarowana. Wszystko po staremu.
Na Placu Sali staruszkowie dyskutujacy o polityce i pilce noznej.
Irene sprzedajaca chleb i marzaca o wakacjach.Sprzedawcy stoisk warzywnych zachecajacy do kupna karczochow, oliwek lub kasztanow.
Jedyna roznica miedzy innymi dniami, a dzisiejszym bylo to,ze na stalym miejscu Jezusa (pana wloczegi) siedzial jakis pan.
A u was co ciekawego sie dzisiaj wydarzylo?
czwartek, 10 listopada 2011
Piekny listopadowy dzien
Wlasnie wrocilysmy z parku. Bylo tak cieplo, ze zdjelysmy lekkie kurtki.
Az sie nie chcialo wracac do domu. Zobaczcie sami:
Az sie nie chcialo wracac do domu. Zobaczcie sami:
Wloska tarta dyniowa
Przyznam sie, ze bardzo zainteresowalo mnie powiazanie dyni wraz z cynamonem. Znalazlam wloski przepis na tarte i postanowilam wykonac go, wlasnie ze wzgledu na obecnosc cynamonu.
1,5 szklanki mąki
pol szklanki mąki ziemniaczanej
pol szklanki cukru pudru
Tarte mozemy przyozdobic polowkami wloskich orzechow.
Tarta z dyni
Skladniki na kruche ciasto: 1,5 szklanki mąki
pol szklanki mąki ziemniaczanej
pol szklanki cukru pudru
pol kostki masla
1 jajo
1 lyzka proszku do pieczenia
1 opakowanie cukru waniliowego
Skladniki na farsz:
400 gram obranej dyni
2 jablka sredniej wielkosci
1 duzy ziemniak
100 ml soku pomaranczowego
50 gram rodzynek
3 lyzki miodu
1 lyzka cynamonu
20 wloskich orzechow
1 opakowanie cukru waniliowego
Przygotowanie:
Ze skladnikow zagniatamy kruche ciasto.
Rodzynki moczymy przez 30 minut w soku pomaranczowym. Nastepnie odsaczamy je.
W garnuszku gotujemy ziemniaka pokrojonego na kawalki. Odcedzamy.
W drugim garnku, w malej ilosci wody gotujemy pokrojona na kawalki dynie oraz jablko.
Kiedy beda miekke miksujemy je wraz z ziemniakiem.
Przed zmiksowaniem
oraz po...
Do masy dodajemy rodzynki, cynamon, cukier waniliowy, zmielone orzechy, miod. Mieszamy.
Do okraglej formy wkladamy ciasto i pieczemy je przez 10 minut w 180 stopniach. Nastepnie wlewamy na nie mase dyniowa i zapiekamy przez 20 minut.
Wloska tarta z dyni
środa, 9 listopada 2011
Subskrybuj:
Posty (Atom)