czwartek, 15 marca 2012

Parkowo

Ostatnie dni (nie zapeszajmy) sa naprawde bardzo ladne. Okolo poludnia moznaby swobodnie zdjac swetry i zostac w koszuli z dlugim rekawem. Chociaz niektorzy przestwili sie juz na krotkie rekawki. Ja jestem zdania, zeby robic to powoli, bez pospiechu.

 Kocurek zaszyl sie miedzy doniczkami i obserwuje swiat

Do parku chodzi z nami Krolewna Sniezka (bez krasnoludkow, zostaja w domu). Julcia zakupila ja na swiecie frittelli i nie rusza sie nigdzie bez niej. Krolewna Sniezka ma raczej senne zycie, ciagle lezy przykryta i drzemie.


Ja natomiast zbieram na lawce setki kwiatkow, ktore zrywa Julcia.



Po poludniu w parku czynny jest pociag-dzdzownica . Dzieci szaleja na calego, a rodzicom kreci sie w glowach od spogladania w gore.

środa, 14 marca 2012

Targowo

W dzien targowy jest bardzo tlocznie. Centrum miasta tetni zyciem i handlem. Na Placu Swietego Ducha sprzedaje sie buty. Nadeszla "wiosna", trzeba rozejrzec sie za nowym obuwiem. Prawde mowiac, w tym roku nie widze nic tam dla siebie.

Pani ogladajaca obuwie

Przechodzimy na Plac Bazyliki, gdzie sprzedaja ubrania, bielizne, posciel, obrusy...


Kazdy szuka jakiejs okazji, przebiera w ubraniach i bizuterii...


Na Placu Sali codzienny targ warzywny oraz pelno starszych osob rozmawiajacych o codziennych sprawach.  Moja tesciowa tez sie zatrzymuje i plotkuje ze znajoma.




















Natomiast sprzedawcy czekaja na klientow...


Na straganie w dzien targowy...

wtorek, 13 marca 2012

Pasta e patate

Bardzo czesto spotykam w miescie pana Paolo. Jest bardzo mily. Zawsze zatrzymuje sie i zamienia kilka slow, a Julci podarowuje cukierki.
Tym razem podarowal mi swoj domowy przepis na makaron z ziemniakami. Postanowilam go przyrzadzic, zeby przekonac sie ze naprawde jest taki dobry.


Oto przepis:

Pasta e patate pana Paolo

Skladniki na 4 osoby:
3 ziemniaki
400 gram malego makaronu
1 czerwona cebula
200 ml sosu pomidorowego
4 lyzki oliwy z oliwek
sol

Przygotowanie:
Ziemniaki obieramy  oraz kroimy na kwadraciki. Na rozgrzanej patelni polanej oliwa z oliwek podsmazamy pokrojona na kawaleczki cebule. Dodajemy soli. Kiedy cebulka sie zarumieni, wrzucamy ziemniaki, a po 5 minutach sos pomidorowy oraz 1 szklanke wody. Gotujemy do momentu kiedy ziemniaki beda ugotowane. Odcedzamy je i odkladamy na talerzu. Nastepnie na gotujaca sie wode pomidorowo-cebulowa wrzucamy makaron i gotujemy go wedlug przepisu na opakowaniu. Odcedzamy z wody wraz cebula i dodajemy ugotowane ziemniaki.

poniedziałek, 12 marca 2012

Frittelle w Chiesanuova

Uwielbiam takie swieta: w malutenkich miescinach, gdzie znajduje sie tylko jedno skrzyzowanie i pare domow.


Ludzie mobilizuja sie miedzy soba i urzadzaja feste.
W Chiesanuova Swieto Frittelli organizowane jest po raz 34 !!


W samym centrum miasta zbudowana ogromna strukture - namiot, gdzie od godziny 14 rozdawano gratis firttelle. Namiast do godziny 14 mozna bylo je zakupic.




f
Panie wkladaly frittelle do papierowych torebek, ktore widoczne sa po lewej. 1 opakowanie pelne frittelli to 6 euro.

Udalo mi sie porozmawiac z organizatorka, pania Petula. To dzieki niej moglam wejsc "za kulisy", poznac cala ekipe kucharzy.














 Szef smazenia...




 ... z ktorym zrobilam sobie pamiatkowe zdjecie

Pozwolono mi rowniez zrobic mini-film:


Wokol glownego placu ustawily sie stoiska z roznymi towarami: byly sery, brigidini, cantuccini oraz ciuchy. Jednym slowem "mydlo i powidlo".


Po poludniu miala odbyc sie rowniez loteria, przygotowano wiec "kolo fortuny".


Po takich swietach przychodzi mi do glowy takie fajne marzenie: byloby fantastycznie byc dziennikarka, ktora jezdzi po takich toskanskich imprezach i opowiada o nich Polakom. Cos w rodzaju reportazu z zycia toskanskiego. Sympatyczne prawda?

Na sam koniec wkleje zdjecie z miejscowego baru. Moim zdaniem to zdjecie pokazuje nam wloska rzeczywistosc, jedna z dwoch rzeczy do ktorych Wlosi sa przywiazani: do ojca Pio (ogolnie do swietych) oraz do swiata pilki noznej.

niedziela, 11 marca 2012

Szkola demokratyczna

Wczoraj bylismy na zebraniu w sprawie szkoly demokratycznej. Chcielismy posluchac na czym polega, gdzie bedzie sie miescic itd. Na zebranie przyszli......smy tylko my!!


Organizatorzy byli podlamani. Mysleli, ze w Pistoi bedzie wiecej zainteresowanych tym nowym projektem. Zebranie odlozyli na inny termin. W nadziei, ze ktos inny przybedzie...

sobota, 10 marca 2012

Wspolne kucharzenie

Wraz z Ania, blogerka kulinarna z Kuchennymi drzwiami (swietny blog z wieloma przepisami i smakowitymi zdjeciami!), postanowilysmy przyrzadzic ta sama potrawe. Ja we Wloszech, Ania w Polsce. Oto moja relacja i przepis:

                                      Fenkuly w beszamelu:
Skladniki na 4 osoby:
5-6 fenkulow
50 gram masla
50 gram maki
0,5 litra mleka
galka muszkatolowa
bulka tarta
2 lyzki oliwy z oliwek
sol i pieprz

Przygotowanie:
Pokroic fenkuly na grube kawalki.


Gotowac w osolonej wodzie.


Wyjac jak beda jeszcze lekko twardawe.


Przygotowac sos beszamelowy:
Rozpuszczamy maslo, do ktorego dodajemy make.  Zdejmujemy z ognia i mieszamy, tak by nie utworzyly sie grudki.Stawiamy sos na ogniu, dolewamy mleka i mieszamy az sos bedzie gesty. NA koncu dodajemy sol,pieprz i galke muszkatolowa.
Zaroodporna forme smarujemy oliwa z oliwek oraz posypujemy tarta bulka.   Kladziemy gotowane fenkuly. Polewamy sosem beszamelowym i posypujemy swiezo zmielonym pieprzem.


Pieczemy 5 minut w temperaturze 250 stopni. Wylaczamy piekarnik, danie posypujemy tarta bulka oraz wkladamy jeszcze raz na 5 minut do (zgaszonego) piekarnika.


Podajemy gorace.
Smacznego i milego weekendu Wam wszystkim zycze!

piątek, 9 marca 2012

I po Dniu Kobiet

Moj Dzien Kobiet zaczal sie dosc pozno, bo przed godzina 22. Tak kolezanki zamowily stolik w restauracji (niektore pracuja do 19, niektore musialy dojechac z Florencji stad ta pozna pora).
Na te okazje wszystkie panie szykuja sie, maluja, elegancko ubieraja. Powiem szczerze, ze przydalaby mi sie pomoc bloggerki Nikki, ktora jest ekspertka w makijazu. Ja kiepsko z tym sobie daje rade. Odkad nie pracuje w biurze, nie maluje sie ani nie nosze wysokich obcasow. A kiedys bez nich nie moglam wyjsc z domu. Kwestia przyzwyczajenia. Teraz nosze buty na plaskim obcasie, a w lato tzw. infradito ("klapki"). Na Dzien Kobiet zalozylam jednak obcasy.
Poszlyszmy do restauracji pizzerii Arca w Pistoi.


W srodku przy stolikach same kobiety.


Na poczatek zamowilysmy przystawki: crostini, grilowane warzywa i tzw.tris tj.przystawka skladajaca sie z 3 elementow: w tym przypadku byl to maly omlecik ze szpinakiem, polenta oraz rogaliczki z kozim serem.



















Nastepnie przeszlysmy do pizzy, oto one:

Pizza z grilowanymi warzywami


                                                                                    Margherita

 Pizza ze swiezymi pomidorami, mozzarella buffala, bazylia oraz oregano


Na koniec kawa, na ciasto zabraklo miejsca. Pizze byly bardzo duze.


Lisa w krotkim rekawku!

Na koniec zrobilysmy wspolne zdjecie. Z restauracji wyszlysmy ostatnie!


Po lewej: Lisa, Elena, Valentina. Po prawej: ja, Laura i Linda