Uwielbiam pizze! Mam swoje ulubione pizzerie, ale lubie rowniez odwiedzac nowe miejsca i probowac nowych pizzy.
Tak bylo i tym razem. Bylismy w poblizu pizzerii "Dopo lavoro ferroviaio", ktora tak naprawde jest stolowka dla kolejarzy.
Znajduje sie przy stacji w Pistoi. Zalozenie jest takie, ze powinni tam jesc sami pracownicy lub ludzie zwiazani z koleja lub czlonkowie tej pizzerii (mozna wykupic legitymacje czlonkowska, ktora odnawia sie co roku). Jednak pizzeria "przymyka" oko i tak naprawde moze tam wejsc kazdy i zamowic obiad lub kolacje (jest rowniez bar, wiec mozna zjesc sniadanie).
Na scianie wisza obrazy przedstawiajace centrum miasta oraz zdjecia o tematyce kolejowej.
Na pizze nie czeka sie dlugo, pani robia ja bardzo szybko.
Z pieca wychodza pysznosci takie jak n aprzyklad calzone. Zobaczcie jakie piekne!
My zamowilismy Margherite, Parmigiana (z baklazanem i serem parmezanem) oraz Pizze Rucola. Rowniez pyszne!
I jak tu sie odchudzac?
czwartek, 3 maja 2012
środa, 2 maja 2012
Fryzjer na telefon
W miescie, w ktorym mieszkam (nie wiem jak jest w pozostalych czesciach kraju) mozna zamowic fryzjera do domu. Robia tak przede wszystkim starsze osoby, ktore nie za bardzo wychodza z domow lub po prostu robia to dla wygody. Takie uslugi prowadza fryzjerki z "data", byc moze kolezanki pan, ktore prosza o taka usluge. Bo bywa tak, ze znaja sie od 40 lat...
Mysle, ze to dobry pomysl dla osob, ktore np. nie moga wyjsc z domu. Pragne dodac, ze Wloszki do bardzo poznego wieku przywiazuja wage do wygladu, stad przyzwyczajenie do fryzjera, ukladania wlosow. Stad w np. w Pistoi tyle fryzjerow!
Do mojej sasiadki 95-letniej tez przychodzi pani. A sasiadka nie wychodzi z domu od ponad dwoch lat. Mimo, ze nie widzi jej prawie nikt, to i tak chce byc piekna, chce czuc sie piekna. To niesamowite!
Mysle, ze to dobry pomysl dla osob, ktore np. nie moga wyjsc z domu. Pragne dodac, ze Wloszki do bardzo poznego wieku przywiazuja wage do wygladu, stad przyzwyczajenie do fryzjera, ukladania wlosow. Stad w np. w Pistoi tyle fryzjerow!
Do mojej sasiadki 95-letniej tez przychodzi pani. A sasiadka nie wychodzi z domu od ponad dwoch lat. Mimo, ze nie widzi jej prawie nikt, to i tak chce byc piekna, chce czuc sie piekna. To niesamowite!
wtorek, 1 maja 2012
Kwiaty w Tonfano
W dlugi weekend kwietniowo-majowy w Tonfano odbyly sie targi kwiatow. Wprawdzie wydarzenie to nosi nazwe Marina in Fiore (chodzi o Marina di Pietrasanta), ale w tym roku odbylo sie ono w miasteczku obok czyli wlasnie w Tonfano.
Dla milosnikow, a przede wszystkim milosniczek kwiatowego szalenstwa taka festa to rewelacja. Mozna wybierac i przebierac.
Mnie zachwycily cytrusy, w tym taki jeden dziwny, nigdy przedtem nie widziany przeze mne ("rozczapierzony owoc").
Nie zabraklo krzaczkow przycietych w wieloraki sposob: delfinki, konie, osmiornice...
Obok targow kwiatowych byly rowniez stoiska z rekodzielnictwem. Na jednym stoisku znalazlam rowniez ksiazki, w tym dwie pozycje starych egzemplarzy Toskanskiej kuchni. Dla mnie nie lada gratka!
Pozostale zdjecia z targow kwiatow mozecie obejrzec na facebooku, na profilu Moja Toskania.
Dla milosnikow, a przede wszystkim milosniczek kwiatowego szalenstwa taka festa to rewelacja. Mozna wybierac i przebierac.
Kwitnaca lawenda
Mnie zachwycily cytrusy, w tym taki jeden dziwny, nigdy przedtem nie widziany przeze mne ("rozczapierzony owoc").
Nie zabraklo krzaczkow przycietych w wieloraki sposob: delfinki, konie, osmiornice...
Obok targow kwiatowych byly rowniez stoiska z rekodzielnictwem. Na jednym stoisku znalazlam rowniez ksiazki, w tym dwie pozycje starych egzemplarzy Toskanskiej kuchni. Dla mnie nie lada gratka!
Pozostale zdjecia z targow kwiatow mozecie obejrzec na facebooku, na profilu Moja Toskania.
poniedziałek, 30 kwietnia 2012
Smazone kwiaty cukinii
Wiosna obdarowuje nas wspanialymi uczuciami kulinarnymi. Jednym z nich sa smazone kwiaty cukinii.
Spozyte tuz po wyciagnieciu ich z patelni daja nielada gastronomiczna satysfakcje.
Oto przepis:
Skladniki:
30 kwiatow cukinii
230 gram maki
2 jaja
okolo 160 ml wody
sol
Olej do smazenia (lub oliwa z oliwek)
Przygotowanie:
Kwiaty cukinii pozbawiamy ostrych wloskow.
Przygotowujemy ciasto: mieszamy make z jajami, nastepnie dodajemy wode, szczypte soli. Ciasto musi byc lejace sie.
Obtaczamy w nim kwaity cukinii i smazymy na glebokim oleju (oliwie).
Usmazone kladziemy na talerzu pokrytym papierowymi recznikami kuchennymi (tak zeby wchlonac niezbedny tluszcz). Podajemy gorace. Sa wtedy wspaniale i chrupiace!
Spozyte tuz po wyciagnieciu ich z patelni daja nielada gastronomiczna satysfakcje.
Oto przepis:
Smazone kwiaty cukinii
Skladniki:
30 kwiatow cukinii
230 gram maki
2 jaja
okolo 160 ml wody
sol
Olej do smazenia (lub oliwa z oliwek)
Przygotowanie:
Kwiaty cukinii pozbawiamy ostrych wloskow.
Przygotowujemy ciasto: mieszamy make z jajami, nastepnie dodajemy wode, szczypte soli. Ciasto musi byc lejace sie.
Obtaczamy w nim kwaity cukinii i smazymy na glebokim oleju (oliwie).
Usmazone kladziemy na talerzu pokrytym papierowymi recznikami kuchennymi (tak zeby wchlonac niezbedny tluszcz). Podajemy gorace. Sa wtedy wspaniale i chrupiace!
Fiori di zucchine fritti
niedziela, 29 kwietnia 2012
Vegan Fest 2012
Przez miasteczko Seravezza przeplywaja dwie rzeki Serra i Vezza, ktore lacza sie ze soba.
W dniach od 27 kwietnia do 1 maja 2012 w tym malym miasteczku odbywa sie Vegan Fest - Swieto Wegan.
Z roku na rok przyjezdza na nia coraz wiecej ludzi. W tym roku mielismy ogromny problem z zaparkowaniem. Jezdzilismy po wszystkich uliczkach miasta, nawet tych prowadzacych w gory. W koncu "przykleilismy sie" do jednego z mostow.
Po dlugim spacerze dotarlismy do Willi Medyceuszy, wokol ktorej ustawiono stoiska Wegan.
Mozna bylo kupic doslownie wszystko: ksiazki, jedzenie, najwyzszej jakosci sokowirowki, ubrania, buty, rekodzielnictwo itd. Kupilismy troche makaronu oraz przetwory z peperoncino oraz kaparow.
Buciki z konopii
Skusilismy sie na Wegan-lody (z mleka sojowego lub owocow) oraz na prazone - solone ziarna slonecznika.
Jak co roku spotkalismy pana ze Stowarzyszenia Gospodarzy Domowych, ktory od 7 lat promuje spozywanie pokrzywy. Przeprowadzilam z nim wywiad, ktory w wolnym czasie zmontuje i Wam przedstawie. 26 maja Pan Antonio organizuje "Dzien pokrzywy" . Niestety pan nie mieszka w Toskanii, tylko w Molise oddalonego o 500 km od nas... Troche daleko.
Razem z Julcia sprobowalam wody pokrzywowej (Julcia nie kryla lekkiego obrzydzenia i powiedziala: be! Mi natomiast ta woda smakowala, bo praktycznie smakowala jak woda, tylko ze lekko zabarwiona na zielono). Zawiera ona bardzo duzo mineralow oraz witamin.
Rowniez tym razem pan Antonio przygotowal makaron pokrzywowy. W tym roku mozna bylo przyniesc eko-make i razem z nim robic makaron.
W srodku willi znajdowaly sie stoiska z ksiazkami, z czekolada (!) oraz butami i ubraniami z konopii lub pokrzyw.
Na drugim pietrze odbywaly sie konferencje.
Z tarasu mozna bylo podziwiac ludzi lezacych w kole i "medytujacych".
Julci bardzo to sie spodobalo. Jak tylko wyszla z willi rozlozyla sie na trawie i medytowala.
Tak jak pozostali uczestnicy festy zdjela buty i chodzila (na szczescie w skarpetkach) bez butow.
Dzien zakonczylismy w Tonfano, nad morzem. Po raz pierwszy zamoczylismy nogi w morzu.
Ciepla!
Julcia nie chciala wyjsc z wody! Taka byla ciepla. Wylowila dwie przepiekne musze.
A wieczorem pizza! Przedstawiam zdjecia Margherity, Parmigiany oraz pizzy Arca (specjalnosc lokalu ze swiezymi pomidorami, mozzarella dodana po upieczeniu i bazylia).
Wiecej zdjec z tego dnia pelnego wrazen znajdziecie na facebooku, na profilu Moja Toskania.
W dniach od 27 kwietnia do 1 maja 2012 w tym malym miasteczku odbywa sie Vegan Fest - Swieto Wegan.
Z roku na rok przyjezdza na nia coraz wiecej ludzi. W tym roku mielismy ogromny problem z zaparkowaniem. Jezdzilismy po wszystkich uliczkach miasta, nawet tych prowadzacych w gory. W koncu "przykleilismy sie" do jednego z mostow.
Po dlugim spacerze dotarlismy do Willi Medyceuszy, wokol ktorej ustawiono stoiska Wegan.
Mozna bylo kupic doslownie wszystko: ksiazki, jedzenie, najwyzszej jakosci sokowirowki, ubrania, buty, rekodzielnictwo itd. Kupilismy troche makaronu oraz przetwory z peperoncino oraz kaparow.
Buciki z konopii
Skusilismy sie na Wegan-lody (z mleka sojowego lub owocow) oraz na prazone - solone ziarna slonecznika.
Jak co roku spotkalismy pana ze Stowarzyszenia Gospodarzy Domowych, ktory od 7 lat promuje spozywanie pokrzywy. Przeprowadzilam z nim wywiad, ktory w wolnym czasie zmontuje i Wam przedstawie. 26 maja Pan Antonio organizuje "Dzien pokrzywy" . Niestety pan nie mieszka w Toskanii, tylko w Molise oddalonego o 500 km od nas... Troche daleko.
Razem z Julcia sprobowalam wody pokrzywowej (Julcia nie kryla lekkiego obrzydzenia i powiedziala: be! Mi natomiast ta woda smakowala, bo praktycznie smakowala jak woda, tylko ze lekko zabarwiona na zielono). Zawiera ona bardzo duzo mineralow oraz witamin.
Rowniez tym razem pan Antonio przygotowal makaron pokrzywowy. W tym roku mozna bylo przyniesc eko-make i razem z nim robic makaron.
W srodku willi znajdowaly sie stoiska z ksiazkami, z czekolada (!) oraz butami i ubraniami z konopii lub pokrzyw.
Na drugim pietrze odbywaly sie konferencje.
Z tarasu mozna bylo podziwiac ludzi lezacych w kole i "medytujacych".
Julci bardzo to sie spodobalo. Jak tylko wyszla z willi rozlozyla sie na trawie i medytowala.
Tak jak pozostali uczestnicy festy zdjela buty i chodzila (na szczescie w skarpetkach) bez butow.
Dzien zakonczylismy w Tonfano, nad morzem. Po raz pierwszy zamoczylismy nogi w morzu.
Ciepla!
Julcia nie chciala wyjsc z wody! Taka byla ciepla. Wylowila dwie przepiekne musze.
A wieczorem pizza! Przedstawiam zdjecia Margherity, Parmigiany oraz pizzy Arca (specjalnosc lokalu ze swiezymi pomidorami, mozzarella dodana po upieczeniu i bazylia).
Wiecej zdjec z tego dnia pelnego wrazen znajdziecie na facebooku, na profilu Moja Toskania.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
