wtorek, 29 maja 2012

Pizza w Cantagrillo

W sobotni wieczor postanowilismy zjesc pizze w Cantagrillo. Jeszcze nigdy nie bylam w tym lokalu, stad moja ciekawosc.


Bylismy bardzo zadowoleni. Wieczor byl bardzo cieply, wiec wybralismy stolik na zewnatrz.
Pizze i makaron podano bardzo szybko. Pizza, mimo ze byla z tych na cienkim ciescie, wypelnila nas po brzegi. Pasty bylo tyle, ze swobodnie wystarczyloby na dwie osoby.


Zrobilam kilka fotek, ktore Wam przedstawiam:





















Jak to sie mowi: pizzy nigdy nie za wiele!

poniedziałek, 28 maja 2012

Raz, dwa, trzy i festa gotowa

Oto jak Wlosi potrafia sie bawic. Wystarczy zamknac kawalek ulicy, zaprosic troche stoisk, zrobic pare inicjatyw (typu: rzut do celu, czesanie, malowanie, plywanie...). Zobaczcie sami jak to bylo w sobote w Redolone, frakcji Cantagrillo (prowincja Pistoi).


Na wstepie mozna bylo obejrzec stare i nowe traktory, zapowiedz sianokosow w czerwcu:



















Pozniej mozna bylo skosztowac wina pobliskiego producenta. Wszyscy przystawali:



Pyszne, slodkie wino - czemu nie! Do tego ciasteczka cantuccini, mniam.


Tuz obok rzut do celu:


Bylo stoisko miejscowej fryzjerki, kolejka do gratisowego czesania nie konczyla sie ani na chwile:


Dzieci tez mialy duzo rozrywek, ponizej przyklady:





Teatrzyk kukielkowy od tylu









Czego to nie wymyslono na tej imprezie! Ustawiono mini-basen i pokazywano dzieciom, jak nurkowac pod woda. Mozna bylo oczywiscie sprobowac sie zanurzyc:



















Na koniec atrakcja dla starszych: wybor Miss Cantagrillo! Oto kandydatki:


Nie ukrywam, ze meska czesc widowni sledzila wybory z wielkim zainteresowaniem.


Popoludnie dobiegalo konca, a w kuchni polowej przygotowywano grilla.






Wszystko gotowe do przyjecia gosci












Przez caly czas mialam na oku pewnego starszego pana. Gdzie sie odwrocilam, on byl:



















Dla dzieci, ktore braly udzial w siatkowkowym konkursie ufundowano piekne medale:


Spragnieni slodyczy mogli zakupic brigidini, ktore sprzedawca pakowal na biezaco:


Jak Wam sie podoba festa w Redolone?

niedziela, 27 maja 2012

Cukinia w oliwie

Zafascynowaly mnie ostatnio wloskie ksiazki z przepisami na roznego rodzaju przetwory. Istne kopalnie wiedzy.
Wczoraj wlozylam czosnek do zalewy octowej i teraz musi sobie w niej poplywac przez dwa dni. 
Natomiast cukinie w oliwie zrobilam bardzo szybko, w dwie i pol godzinki bylo po sprawie!
Oto przepis:

Cukinie w oliwie

Skladniki:
35 malych, mlodych cukinii
okolo 300 - 400 ml oliwy z oliwek
1 "bukiet" natki pietruszki
2-3 zabki czosnku
pol litra octu winnego (z bialego wina)
80-100 gram soli
czarny pieprz w "kulkach" (niezmielonego)


Przygotowanie:
Cukinie dokladnie myjemy i przecinamy na cztery czesci.


Przekladamy do durszlaka, pod ktory wkladamy talerz. Cukinie posypujemy sola (ja dosypalam " na oko", jedna mala garsc) i odczekujemy 2 godziny, az pusci z niej sok.


Po uplywie czasu pluczemy cukinie pod biezaca woda.

Do garnka wlewamy pol litra octu i pol litra wody oraz dosypujemy 40 - 50 gram soli. Kiedy zacznie wrzec, wrzucamy nasze cukinie i gotujemy je 4-5 minut.
 

Nastepnie odcedzamy. Wysuszamy cukinie (moze byc sciereczka kuchenna lub papierowym recznikiem kuchennym). Odkladamy do ostygniecia.


Obtaczamy je w drobno pokrojonej natce pietruszki i czosnku.
Do slioka wrzucamy troche pieprzu w "kulkach" i ukladamy slupki cukinii. Calosc zalewamy oliwa z oliwek.


Sloiki zakrecamy oraz pasteryzujemy.

Notka: Chcialam zaznaczyc, ze  przepis nie jest toskanski tylko ogolnie - wloski.